Z Litwinami nieoczekiwany festiwal strzelecki. Hajda na Madziarów!

Przemysław Odrobny
 fot. Laskowski Łukasz  /  źródło: Pressfocus
12-02-2016 | 22:21

Autor: Włodzimierz Sowiński

Polacy w meczu z Litwinami nie mieli kłopotów ze zdobywaniem goli. Teraz najważniejsze spotkanie z Węgrami.

Polscy hokeiści w drugim meczu kwalifikacji olimpijskich w Budapeszcie w meczu z Litwą dość nieoczekiwanie urządzili sobie festiwal strzelecki. Wysoki wynik 9:1 jest dla nas sporą niespodzianką, ale jednocześnie niezłym prognostykiem przed decydującą potyczką z Węgrami.
Ba, między 11 i 13 min nawet powiało chłodem. Biało-czerwoni zostali ukaraniu za 6 zawodników na lodzie i w boksie kar pojawił się Mateusz Bepierszcz. Ambitni rywale natychmiast zwietrzyli swoją szansę i odważnie ruszyli na bramkę Przemysława Odrobnego. W krótkim odstępie czasowym pod naszą bramką powstał kocioł jakiego już dawno nie obserwowaliśmy w meczach międzynarodowych. Jakimś cudem przetrzymaliśmy ten trudny okres i sami mocno skarciliśmy rywali. Najpierw Grzegorz Pasiut w zamieszaniu podbramkowym zdołał wepchnąć krążek do siatki. Potem indywidualną akcją popisał się Mikołaj Łopuski, ale jego strzał Mantas Armalis odbił przed siebie i Aron Chmielewski nie miał kłopotu z uzyskaniem drugiego gola.
Demontaż Litwinów rozpoczął wczorajszy jubilat Krzysztof Zapała, który dopiero w kolejnym występie zdobył niezwykle efektowną bramkę. Tomasz Malasiński na niebieskiej linii sprytnie wyłuskał krążek jednemu z obrońców litewskich i natychmiast podał do „Kazka”. Ten w sytuacji sam na sam czekał do samego końca i potem umieścił krążek pod poprzeczką. A potem mieliśmy przyjemność oglądać niezwykle dojrzałą, rozsądną, co najważniejsze skuteczną grę. Był nawet moment w II tercji graliśmy w osłabieniu (kara Chmielewskiego) i potrafiliśmy trzymać rywali w ich strefie.
Kiedy Maciej Urbanowicz podwyższył wynik na 4:0 i już nie mieliśmy wątpliwości, że odniesiemy efektowne zwycięstwo. Po 7 golu białą flagę wywiesił Armalis i w bramce zastąpił go 19-latek Artur Pawliukow. I dość szybko został sprawdzony przez Zapałę. Gdy wydawało się, że Odrobny zaliczy „czyste” konto błąd Macieja Kruczka sprawił, że Daniel Bogdziul zdobył honorowego gola.
Teraz dzień przerwy w turnieju, ale polscy hokeiści w sobotę niemal w samo południe mają zaplanowany rozjazd, zaś w niedzielę o 18.00 najważniejszym mecz o awans z Węgrami.

 

POLSKA – LITWA 9:1 (2:0, 5:0, 2:1)
1:0 – Pasiut - Chmielewski (15:01), 2:0 – Chmielewski – Łopuski (17:26), 3:0 – Zapała – Malasiński (20:35), 4:0 – Urbanowicz – Dronia (23:12), 5:0 – Dziubiński – Kotlorz (25:29, w przewadze), 6:0 – Malasiński (37:29), 7:0 – Dziubiński – Pociecha – Wronka (39:42, w przewadze), 8:0 – Zapała – Rompkowski – Kolusz (40:33), 9:0 – Bepierszcz – Wronka – Kruczek (52:20), 9:1 – Bogdziul (55:05).
Sędziowali: Linus Ohlund (Szwecja) i Daniel Stricker (Szwajcaria) – Michael Hofstatter (Austria) i Botond Palkovi (Węgry). Widzów 640.
POLSKA: Odrobny; Rompkowski – Dronia, Pociecha – Wajda, Bryk (2) – Kotlorz, Kruczek; Malasiński – Zapała – Kolusz, Łopuski – Pasiut (2 – Chmielewski (2), Bepierszcz – Dziubiński (2) – Wronka, Urbanowicz – Galant – Bagiński, Guzik. Trener Jacek PŁACHTA.
LITWA: Armalis (40:01. Pawlikow); Kieras (2) – Jasinevicius, Cypas (2) – Katulis (2), Aliukonis – Vezelis; Kaumeliauskas (2) – Bosas – Rybakow, Bogdziul – Gintautas (2) – Fiscewas, Kulevicius – Cizas – Werenis, Jagelavicius – Baltrukonis – Krakausakas, Cetwertak, Nomaniovs. Trener Bernd HAAKE.
KARY: Polska – 10 min (w tym tech.), Litwa – 10 min.



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~irekUżytkownik anonimowy
~irek :
No photo~irekUżytkownik anonimowy
no super info na koncu strony a o byle pilkarzu na czolówkach.Za co w Polsce nikt nie lubi hokeja w tym nawet prasa sportowa?
13 lut 16:54 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza: