Patryk Wronka: Uderzyłem ile fabryka dała!

Polscy hokeiści, choć prowadzili z Ukrainą 2:0, potem przeżywali istne koszmary i w końcu wygrali 3:2 po karnych. Jednego gola z najazdu zdobył Patryk Wronka, który jednym z wyróżniających się zawodników. Na co dzień gra w Orli Znojmo w lidze EBEL i ma stałe miejsce w zespole. Młody wychowanek Podhala Nowy Targ imponuje szybkością i tym atutem gubi swoich opiekunów.

Patryk Wronka
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: SPORT

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: - Po pierwszej tercji wydawało się, że będzie łatwo, a tymczasem były męczarnie. Z czego one wynikały?
PATRYK WRONKA: - Połowa meczu, takie jest moje odczucie, była bardzo dobra. Mogliśmy wówczas strzelić 3, 4 bramki, uspokoić grę oraz ostudzić i zniechęcić rywala. Głupia kara sprawiła jednak, że straciliśmy gola i zrobiło się nerwowo. Ostatecznie to my wyszliśmy zwycięsko z tego meczu, ale faktyczne nie było łatwo. Przede wszystkim musimy poprawić końcówki poszczególnych tercji oraz meczów, bo one w naszym wykonaniu nie są dobre.
Dlaczego w najmniej oczekiwanych momentach oddajecie inicjatywę rywalom?
- Trudno na gorąco powiedzieć. Wydaje się, że to siedzi w naszych głowach i uaktywnia się w momencie, gdy narasta zmęczenie. Wszystko mieliśmy w swoich rękach i w pewnym momencie mogliśmy zmiażdżyć rywala. Byłby spokój i opanowanie. Stało się jak się stało i nie rozdzierajmy już szat.
Przy karnym jechał pan z zamkniętymi oczami i walnął z całej siły?
- Tak właśnie było. Wszystko zrobiłem na pamięć (śmiech). A na poważnie, to bramkarz myślał, że będę kiwał, więc stał, czekając co zrobię. A tymczasem podjechałem jak najbliżej i „wypaliłem” ile fabryka dała! Cieszę się, że mnie przypadł ten zwycięski gol.
Zaczynacie z wysokiego pułapu. A potem pan na nim się utrzymuje, a część kolegów notuje duży spadek. Dlaczego?
- Stanowimy drużynę i to właśnie ona dołuje, a nie poszczególni zawodnicy. Na razie sposobimy się do mistrzostw świata i wiemy, że w kwietniu nasz zespół będzie inny jakościowo. Na razie są to przymiarki. Niemniej jestem spokojny, bo wiem, jaki mamy potencjał.

Z tej samej kategorii