Jacek Szopiński: Bez przygotowania nie można wygrać!

Jacek Szopiński

Trudno marzyć o nawiązaniu równorzędnej gry ze Słowenią gdy odstaje się przygotowaniem fizycznym - tak uważa nasz ekspert.

- Nie można mieć pretensji do trenera Jacka Płachty, który nie miał czasu na przygotowanie drużyny, z różnych zresztą względów, do tak trudnego turnieju - mówi były reprezentant i olimpijczyk, obecnie trener, Jacek Szopiński. - Ta ekipa zaliczyła zaledwie kilka treningów i okazuje się, że jest to stanowczo za mało. Słoweńcy, zdecydowanie lepsi technicznie, sporo pracowali i przewyższali nas przygotowaniem fizycznym. Okazuje się, że na taki turniej nie można jechać z „marszu”, bo wynik jest taki jaki jest. A przecież jeszcze w kwietniu, przy nieco zmienionym składzie Słoweńców, potrafiliśmy z nimi wygrać. To prawda Kopitar robi różnicę, ale nie aż tak wielką. Gdy obserwowałem mecz, zastanawiałem się jak przebiegają zajęcia w GKS Tychy, klubie profesjonalnym. Tyszanie byli słabymi ogniwami w i tak słabej drużynie. Nie błyszczeli również hokeiści z Krakowa, choć teoretycznie powinni być w wysokiej formie z prostej przyczyny, że grają w Lidze Mistrzów i znacznie wcześniej zaczęli przygotowania. Zawodnicy występujący na Wyspach zaczynają sezon później, więc pracowali nieco lżej. W zasadzie pod względem fizycznym rywalom nie ustępował jedynie Krzysiek Zapała, nieźle się też prezentował Grzesiek Pasiut. To jednak stanowczo za mało, by dorównać takiemu rywalowi. Termin turnieju nie jest dla nas dogodny, ale tym nie można się tłumaczyć.

Z tej samej kategorii