Grzegorz Pasiut: Nikt nie oczekiwał

Na mistrzostwach świata Dywizji IA Polska wygrała z Węgrami 2:0. Grzegorz Pasiut ocenia występ biało-czerwonych.

Grzegorz Pasiut
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Dlaczego I tercja była taka niemrawa?
Grzegorz PASIUT: - Obie drużyny zaczęły ostrożnie i chciały się przekonać na co je stać. Dla nas zaczęło się fatalnie, bo mój głupi faul sprawił, że siedziałem w boksie kar. Misternie ustalony plan taktyczny legł w gruzach i nie mogliśmy się pozbierać. Potem kolejne kary i tercję musieliśmy spisać na straty. Należy się tylko cieszyć, że utrzymaliśmy bezbramkowy wynik i spokojnie mogliśmy dziękować Przemkowi Odrobnemu. A potem trochę się otworzyliśmy, zdobyliśmy dwa gole i potem, moim zdaniem, wszystko było pod naszą kontrolą.
Gra obronna staje się powoli wizytówką naszej reprezentacji...
Grzegorz PASIUT: - W każdym z dotychczasowych spotkań dobrze broniliśmy. A to dlatego, że nie strzelamy za dużo bramek i trzeba mocno pracować, by zachować zero z tyłu. Tylko z Koreańczykami wpadło za dużo goli do naszej bramki, ale to już przeszłość, choć mocno tej potyczki żałujemy. A potem już było zdecydowanie lepiej. No i Przemek Odrobny dobrze się spisuje w bramce. To nas wszystkich nakręca pozytywnie i są tego efekty. Proszę zauważyć, że jeszcze nie straciliśmy gola w osłabieniu, a przecież trochę kar już zaliczyliśmy. To zasługa całego zespołu.
Siedem punktów, a można jeszcze coś ugrać.
Grzegorz PASIUT: - Nie oglądajmy się na rywali, tylko na siebie. Jeszcze nie dotarłem do szatni, a moje myśli krążą wokół meczu z Austriakami. Od nas samych zależy ile punktów zdobędziemy. Gdybyśmy zdobyli 10 punktów, moglibyśmy sobie tylko pogratulować, bo ta dywizja jest silna. Jednak na końcowe rozstrzygnięcia trzeba poczekać i nie wszystko zależy od nas. Chyba nikt nie stawiał na nas, że tak zagramy, ale chcemy jeszcze lepiej zakończyć turniej.
Sezon spędzony w Grodnie dobrze na pana podziałał. Stał pan się chyba zawodnikiem dojrzalszym?
Grzegorz PASIUT: - Dzięki za miłe słowa. To prawda, że sezon w białoruskiej lidze wpłynął na mnie budująco, bo ona jest strasznie wymagająca. Tam na treningach oraz podczas meczów wiele się nauczyłem. Gra obronna na Białorusi jest podstawą i wszystkie drużyny mocna na nią stawiają. Myślę, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale postaram się być jeszcze lepszym zawodnikiem.
Czy zobaczymy pana w polskiej lidze?
Grzegorz PASIUT: - Będziemy się spotykać tylko na meczach reprezentacji. Nie zamierzam wracać do kraju, bo białoruska liga mi odpowiada i cieszę się, że będę w niej występował. Przed mną występy w Lidze Mistrzów i to mnie jeszcze dodatkowo mobilizuje.

 

Z tej samej kategorii