Jakub Wanacki: Uff, przepchaliśmy...

Po klęsce z Koreą Południową polscy hokeiści zrehabilitowali się wygrywając z Ukrainą 2:1.

Jakub Wanacki
 fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus

To kolejny mecz z serii trudnych...
Jakub WANACKI: - Mega trudny, bo przecież wszyscy sobie zdawalismy z czym wiązałaby się porażka. Cieszymy się, że wygraliśmy... Przepraszam, przepchaliśmy ten mecz, bo inaczej nie można tego nazwać. Mieliśmy niezwykle trudne okresy i rozpaczliwie się broniliśmy. Zwłaszcza w III tercji Ukraińcy mieli podwójną przewagę, potem pojedynczą i ten moment kosztował nas sporo sił. Przemek Odrobny bronił super i teraz możemy się cieszyć, że mamy niezwykle cenne punkty. Po meczu czujemy się zmęczeni, ale teraz będzie regeneracja i we wtorek ruszamy na Kazachstan.


Mieliście okresy dobrej gry, a potem wpadaliście z dziurę i rywal robił co chciał. Co było powodem?
Jakub WANACKI: - To nasz poważny problem, nad tym pracujemy, ale nie potrafimy utrzymać równej, dobrej gry w dłuższym wymiarze czasowym. Tych słabych chwil musimy się wystrzegać, musimy na spokojnie przeanalizować tę potyczkę i wyciagnąć właściwe wnioski. Kazachstanem trzeba będzie grać jeszcze lepiej.


Jak czujecie się pod względem fizycznym?
Jakub WANACKI: - Ani Koreańczykom ani Ukraińcom na pewno pod tym względem nie ustępowaliśmy. Z Koreańczykami traciliśmy gole po błędach indywidualnych, bo wszystkie je skrupulatnie wykorzystali i potem już nie byliśmy w stanie odrobić strat. W ten mecz z Ukrainą włożyliśmy sporo serca i każdy z nas dołożył cegiełkę do zwycięstwa. To zasługa nie tylko zespołu, ale trenerów i całego sztabu reprezentacji.

 

Z tej samej kategorii