Polacy przegrali z Kazachstanem po dogrywce, ale szkoda punktów!

Polscy hokeiści dopiero po dogrywce przegrali z Kazachstanem, ale szczęście było blisko, bo okazji do strzelenia było wiele. Kazachstan w poprzednim sezonie występował w elicie i tutaj w Kijowie był uważany za głównego kandydata do awansu. Jednak nieoczekiwanie stracił punkty z Koreą Płd. i teraz jeden z biało-czerwonymi. Sytuację sobie skomplikował.

PATRYK WRONKA
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Gdy polscy hokeiści schodzili po meczu z Kazachstanem na ich twarzach malowało się zmęczenie oraz smutek. W trzecim spotkaniu mistrzostw świata Dywizji IA w Kijowie biało-czerwoni przegrali po dogrywce z Kazachami, ale szczęście było blisko. Zdobyliśmy punkt, ale komplet był w naszym zasięgu, bowiem rozegrali dobre spotkanie.
Przed meczem z Kazachstanem trener Jacek Płachta dokonał drobnej korekty w składzie. Bartłomieja Jeziorskiego w III ataku zastąpił Radosław Galant, zaś ten pierwszy wystąpił w roli 13. napastnika od czasu do czasu wspomagającego kolegów. Nasi hokeiści zdawali sobie sprawę, że korzystny wynik w tej potyczce pozwoli im na zapewnienie miejsca w tej dywizji oraz włączenie się do walki o premiowane miejsce.
I tercja w wykonaniu biało-czerwonych była do tej pory najlepsza. Graliśmy rozważnie, szukaliśmy swoich szans i mieliśmy wiele okazji, by zmienić bezbramkowy rezultat. Podczas w gry w przewadze obstrzeliwaliśmy bramkę rywali. W 8 min Mateusz Rompkowski uderzył silnie z daleka i krążek trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Potem jeszcze Damian Kapica miał okazję do zmiany rezultatu.
Rozważna była kontynuowana w II odsłonie i również mieliśmy wiele ciekawych akcji oraz sytuacji do strzelenia gola. Patryk Wronka, odnalazł szybkość i zadziwił wszystkich rajdem przez całe lodowisko i zakończył strzałem. Jednak Witalij Kolesnik nie dał się zaskoczyć. Z kolei w w 27 min znów wystąpił w roli głównej i krążek po jego uderzeniu zatańczył tuż przed linią, ale nie wpadł do siatki. Dwa razy graliśmy w osłabieniu, ale na niewiele pozwoliliśmy Kazachom. W 34 min kolejny jęk zawodu naszych kibiców, bo Kapica w swoim stylu przedostał się pod bramkę rywali strzelił raz i poprawiał za drugim razem. Skuteczność to nasz największym mankament w tym turnieju. Największym pechowcem w tej tercji okazał się Mikołaj Łopuski, który zaledwie 27 sek. przed końcem został trafiony krążkiem. Marcin Kolusz szukał miejsca na oddanie strzału, zaś Łopuski zasłaniał bramkarza. Krążek wystrzelony przez kapitana reprezentacji trafił w twarz Łopuskiego. W przerwie założono mu prowizoryczny szew i pojawił się na lodzie.

Biało-czerwoni nadal grali z żelazną dyscypliną i znów mieli okazję, ale krążek jak zaczarowany nie chciał wpaść do siatki (2xUrabnowicz i Galant). Było wiele gorących momentów, bo w ostatnich 7 minutach Kazachowie mocno podkręcili tempo i rozpaczliwie się obroniliśmy. O wszystkim miała zadecydować lub ewentualnie rzuty karne. Doświadczenie przybyszy zza oceanu dało o sobie znać i Kevin Dallman po podaniu Nigela Dawesa w końcu pokonał dobrze spisującego się Przemysława Odrobnego. Szkoda tych punktów, bo biało-czerwoni solidnie zapracowali i wcale nie byli zespołem gorszym od Kazachów, którzy w poprzednim sezonie występowali w elicie.

 

KAZACHSTAN – POLSKA 1:0 (0:0, 0:0, 0:0, 1:0)
1:0 – Dallman – Dawes (61:39).
Sędziowali: Roystian Hansen (Norwegia) i Andreas Harnebring (Szwecja) – Franco Castelli (Szwajcaria) i Artem Korepanow (Ukraina). Widzów 1536.
KAZACHSTAN: Kolesnik; Dallman – Semionow, Sawczenko – Stiepanow, Lipin – Połochow, Lakiza; Dawes – Boyd – Bochenski (2), Michailis – Puszkariow – St-Pierre (2), Sagadejew – Markiełow – Stareczenko, Paniukow – Chudakow – Iwanow. Trener Eduard ZANKOWEC.
POLSKA: Odrobny; Wajda – Bryk, Pociecha – Ciura, Kruczek – Wanacki, Rompkowski; Wronka – Pasiut – Malasiński, Łopuski (2) – Zapała (2) – Kolusz, Galant – Bryniczka – Chmielewski, Kapica – Dziubiński – Urbanowicz, Jeziorski (2). Trener Jacek PŁACHTA.
KARY: Kazachstan – 4 min, Polska – 6 min.

 

1. Korea Płd. 2 6 9:4
2. Kazachstan 3 5 6:7
3. POLSKA 3 4 4:6
4. Austria 2 3 5:4
5. Węgry 2 3 6:6
6. Ukraina 2 0 4:7

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Zostały nam mecze z Węgrami i Austrią.
Cudów (zwycięstw) nie oczekujmy, ale zdobyte dotąd 4pkt. dają realną szansę na utrzymanie w tym sezonie.
25 kwi 17 16:03
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii