Patrycja Sfora: My hokeistki, nie dbamy, że rozpłynie się makijaż!

Patrycja Sfora
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Ciągle się doskonalimy, ale wiemy, że rywalki są znów silniejsze - mówi Patrycja Sfora, która od dziś wraz z koleżankami zadebiutuje w mistrzostwach świata Dywizji IB. Rywalkami Polek, debiutujące w tej dywizji, będą reprezentacje: Słowacji, Kazachstanu, Włoch, Łotwy oraz Chin i chcą się utrzymać. Faworytem mistrzostw jest Słowacja.

Hokejowa reprezentacja kobiet składa się w większości z uczennic oraz studentek, ale teraz książki poszły w kąt, bo nastał czas mistrzostw świata Dywizji IB w Katowicach-Janowie. Biało-czerwone, debiutujące na tym szczeblu rozgrywek, czeka trudne zadanie - rywalki są silne i zaprawione w bojach podczas takich turniejów.

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: Skąd u ładnej dziewczyny zainteresowanie hokejem, a nie gimnastyką artystyczną? – pytamy studentkę romanistyki oraz obrończynię Polonii Bytom Patrycję Sforę.
PATRYCJA SFORA: - Mieszkałam blisko lodowiska. Tato zabierał mnie, wtedy małą dziewczynę, na mecze. Potem trafiłam do szkoły sportowej, gdzie chłopaki grali w hokeja, a dziewczyny tylko patrzyły. W końcu poszłam na zajęcia z chłopakami i już tak zostało. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez hokeja, bo to moja pasja.

Czy pani chłopak ją podziela?
PATRYCJA SFORA: - Wzajemnie się uzupełniamy, bo Bartek (Stępień – przyp. red.) też jest "polonistą". Nie wyobrażam sobie, by moja sympatia nie uprawiała sportu. Hokej nam towarzyszy na okrągło (śmiech).

A skąd romanistyka? Z miłości do Francji?
PATRYCJA SFORA: - Zawsze lubiłam uczyć się języków, nie sprawiało mi to żadnych kłopotów. W szkole podstawowej i gimnazjum miałam wymagające, świetne nauczycielki. I tak potoczyło się to siłą rozpędu i stąd kontynuacja tego zamiłowania na studiach.

Hokej i studia są absorbujące. Można to pogodzić?
PATRYCJA SFORA: - Chyba sobie nieźle radzę, staram się, by zaległości były jak najmniejsze. Nie wyobrażam sobie, by rzucić hokej i skupić się tylko na studiach. Jestem na trzecim roku. Nawet podczas zgrupowania przed mistrzostwami starałam się chodzić na zajęcia, a w przerwach między treningami pisałam pracę licencjacką.

Czy wykładowcy patrzą na panią z przymrużeniem oka, bo gra pani w hokeja?
PATRYCJA SFORA: - Myślę, że już się przyzwyczaili. Kończę pierwszy etap studiów, zaś na mistrzostwach świata wystąpię po raz czwarty. Moi profesorowie wiedzą, że teraz na zajęciach będę raczej gościem, ale nie robią kłopotów.

Jak taka ładna dziewczyna znajduje się jako obrońca, gdzie trzeba walczyć ostro przy bandach?
PATRYCJA SFORA: - Gdy wychodzimy na lód, żadna z nas nie myśli, że złamie paznokieć albo rozpłynie jej się makijaż. Trzeba walczyć, taka dyscyplina sportu. Na lód zawsze wyjeżdżamy z myślą o wygranej.

Czy po meczu liczy pani siniaki?
PATRYCJA SFORA: - Mam ich sporo (śmiech), ale po jakimś czasie znikają. Na szczęście nie miałam dotąd żadnej kontuzji i niech już tak zostanie.

Powróćmy na grunt sportowy. Skala trudności w tych mistrzostwach zdecydowanie wzrosła. Czego możemy się po was spodziewać?
PATRYCJA SFORA: - Nasza reprezentacja z roku na rok robi postępy. Ciągle się doskonalimy, poziom wzrasta. Ale awansowałyśmy do wyższej dywizji i wiemy, że rywalki są znów silniejsze. Myślę, że sobie poradzimy, tak jak w Słowenii. Przecież rok temu nikt na nas nie stawiał, a wróciłyśmy z awansem. Wówczas po cichu myślałyśmy o podium, a tymczasem zrobiłyśmy niespodziankę. Może w tym turnieju też uda się zaskoczyć nie tylko rywalki, ale też kibiców.

Chłopak, rodzice i sąsiedzi na trybunach. Czy na własnym gruncie będzie trudniej?
PATRYCJA SFORA: - Presja na pewno będzie większa. Każdy liczy, że będziemy wygrywać. Kibice mówią o awansie, ale tak daleko nie sięgam. Na razie myślę o utrzymaniu w tym towarzystwie. Mam nadzieję, że własna tafla będzie naszym atutem.

W weekend grają
Sobota: Włochy – Łotwa (13.00), Chiny – Kazachstan (16.30), POLSKA – Słowacja (20.00).
Niedziela (9.04.): Łotwa – Chiny (13.00), Słowacja – Włochy (16.30), Kazachstan – POLSKA (20.00).

 

Z tej samej kategorii