Co i kiedy należy... Emocje po mistrzostwach świata w Kijowie

Irytacja, palpitacje serca, stan przedzawałowy – tego rodzaju uczucia towarzyszyły mi podczas mistrzostw świata Dywizji IA w Kijowie. Irytacja wzięła się stąd, że drugi rok z rzędu opowiadamy, że pierwszy mecz jest najważniejszy. A tymczasem mentalnie do niego (z Koreą Płd.) nie byliśmy przygotowani.

Polska - Austria hokej 2017
 fot. Paweł Bialic/PZHL  /  źródło: Materiał prasowy

Rozdział I
A. Irytacja wzięła się stąd, że drugi rok z rzędu opowiadamy, że pierwszy mecz jest najważniejszy. A tymczasem mentalnie do niego (z Koreą Płd.) nie byliśmy przygotowani.

 

B. Palpitacje serca wzięły się stąd, że do końca drżeliśmy o wygrane z Ukrainą oraz Węgrami. No ale chwała hokeistom za postawę, bo rywale nie wypadli sroce spod ogona.

 

C. Stan przedzawałowy towarzyszył mi przez wiele poprzednich mistrzostw, zwłaszcza na poziomie Elity. W ostatnich latach już o nim zapomniałem. Ale przypomniał o sobie w trakcie meczu z Austriakami. Już po trzech straconych golach byłem przekonany, że nadchodzi katastrofa! A tylko dlatego, że znam tych zawodników i widziałem ich w wielu sytuacjach. 0:11... Tylko konieczność przekazania relacji do kraju sprawiła, że pacjent przeżył.

 

Rozdział II
A. By reprezentacja dokonała kolejnego skoku jakościowego, musi nastąpić reforma rozgrywek ligowych. Jest ona niezbędna!!! Nadchodzący ma być przełomowy, ale propozycje, jakie zostały omówione podczas spotkań z przedstawicielami klubów, budzą we mnie bunt. Koniecznie trzeba utrzymać podział na grupę silniejszą oraz słabszą. W przeciwnym razie potencjalni kadrowicze sami się „uduszą” w systemie przewidującym grę - w sezonie zasadniczym - w 11-zespołowym gronie! Bo, który z nich będzie miał motywację od początku do końca, skoro 3/4 meczów będzie się toczyło o „pietruszkę”.

 

B. Harmonogram rozgrywek powinien być tak skonstruowany, by terminy fazy play off były „ruchome” i w razie wygranej w I rundzie rywalizacji 4-0 lub 4-1 pozwalały na przyspieszenie półfinałów, a co za tym idzie finałów.

 

C. Cały świat ma tylko 2 tygodnie na przygotowania do mistrzostw – przekonują mnie fachowcy. Tylko że to nie argument, bo cały świat ma szeroką grupę potencjalnych reprezentantów, zaś u nas jest ledwie, powiedzmy, 35. Liderzy najlepszych naszych drużyn muszą mieć czas na odpoczynek, bo w przeciwnym razie ich zmęczenie, zwłaszcza psychiczne, w trakcie mistrzowskich turniejów będzie zbyt wielkie. Dowodzi tego chociażby marnowanie klarownych sytuacji sam na sam. Choć to tylko pierwszy z brzegu przykład.

 

Rozdział III
A. Jackowi Płachcie nikt odbierze zasług w ustabilizowaniu reprezentacji na mocnej pozycji w Dywizji IA. Osiągnęliśmy ją m.in. dzięki udoskonaleniu gry obronnej.

 

B. Uważam jednocześnie, że nie do końca udało się przygotowanie fizyczne do turnieju w , zwłaszcza nasi liderzy zaprezentowali się słabiej niż oczekiwaliśmy. I nie trzeba fachowcem, by to zauważyć.

 

C. Trener Płachta jakością swojej pracy mocno podbił oczekiwania przede wszystkim działaczy, kibiców oraz części dziennikarzy. Awans i nic więcej! W związku z tym niejako wpędzono go w stres. Ale stan posiadania mamy, jaki mamy, więc wypada się cieszyć z tego, co dotychczas udało się zrobić. Tylko nie dopuszczajmy do takich meczów jak ten z Austrią.

 

Po tej potyczce niektórzy zwolnili trenera. On sam deklaruje chęć pozostania. Niemniej dochodzą mnie różne głosy. Kilku zawodników jest w konflikcie z trenerem, jest grupa niezadowolonych... Czy ten układ już się więc wyczerpał? Trzeba dokonać poważnej analizy.
W tym momencie przypominają mi się słowa mojego trenerskiego guru: „Jeżeli traci się dystans do tego, co się robi, to należy spieprzać”.

 

Następcę media społecznościowe już namaściły... A zarząd związku wypowie się niebawem.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibic hokejaUżytkownik anonimowy
~kibic hokeja :
No photo~kibic hokejaUżytkownik anonimowy
Utrzymanie podziału na grupę silniejszą i słabszą jest bezsensu, bo po podziale są ślizgawki a nie mecze i spada frekwencja na trybunach. W lidze czeskiej jakoś nie mają z tym problemu i mają tak ustawiony system rozgrywek,ze każdy mecz jest o coś. A Płachta niech już sobie daruje. I trzeba skończyć z tak zwanymi dzikimi kartami, bo to jest absurd.
2 maja 17 14:10 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii