Na szczęście to tylko sparing

Rafał Radziszewski
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Trener Jacek Płachta ze współpracownikami solidnie przez trzy tygodnie pracowali z reprezentacyjną młodzieżą, zaś etatowi kadrowicze walczyli o mistrzostwo kraju.

Dwumecz z młodzieżówką Słowacji w Krynicy-Zdroju miał dać odpowiedź, kto z zaplecza będzie walczył o miejsce w reprezentacji. Selekcjoner w pierwszym meczu zdecydował się na mieszankę doświadczenia z młodzieżą, zaś w bramce postawił na Rafała Radziszewskiego.
Mecz nie był udany dla biało-czerwonych, bo Słowacy zdominowali wydarzenia na lodzie. Bramki były konsekwencją poważnych błędów. „Radzik” w bramce był również mocno rozkojarzony. Natomiast Marcel Melicherczik, golikper Słowaków, mocno wsparł swoich kolegów i skapitulował dopiero 37 sek. przed końcem meczu po sporym zamieszaniu podbramkowym oraz uderzeniu Arona Chmielewskiego. - Rywale nas zdominowali, nie mieliśmy kontroli nad krążkiem. Ale trudno się dziwić, skoro wielu zawodników było zaledwie po pierwszym treningu - podsumował Jacek Płachta.

 

KADRA PZHL – SŁOWACJA B (U-23) 1:6 (0:1, 0:3, 1:2)
0:1 – Boltun – Strauch (5:28), 0:2 – Soltes (22:02), 0:3 – Takacz – Dinda (26:23), 0:4 – Habsuda – Zuzin (28:47), 0:5 – Strauch – Boltun – Takacz (43:48, w podwójnej przewadze), 0:6 – Takacz – Strauch (46:50), 1:6 – Chmielewski – Bryniczka – Jeziorski (59:23).
Sędziowali: Tomasz Radzik, Przemysław Kępa - Tomasz Przyborowski, Rafał Noworyta. Widzów 800.
KADRA: Radziszewski; Kamenew – Kruczek (2), Bryk – Pociecha, Wajda – Ciura, Jaśkiewicz – Wanacki; Kolusz – Zapała (2) – Urbanowicz, Wronka – Pasiut – Malasiński, Jeziorski – Bryniczka – Chmielewski, Stopiński – Galant – Strzyżowski, Łyszczarczyk. Trener Jacek PŁACHTA.
KARY: Kadra – 6 min, Słowacja – 8 min.


Dzisiaj rewanż o godz. 16.00.

 

Z tej samej kategorii