Dwa pokolenia w drodze na igrzyska w Pjoengczang

Patryk Wronka
 fot. Laskowski Łukasz  /  źródło: Pressfocus

20-letni Patryk Wronka i 35-letni bramkarz Rafał Radziszewski znaleźli się w ekipie rywalizującej o IO w Pjoengczang 2018.

Wronka ma posturę licealisty i twarz niewinnego chłopca z gimnazjum, ale gdy tylko pojawia się na lodzie nie ma żadnych kompleksów. Często w dziecinny sposób mija rosłych oraz bardziej doświadczonych rywali. W barwach biało-czerwonych debiutował w listopadzie 2014 w turnieju EIHC w meczu z Włochami (3:2). Do tej pory rozegrał 9 meczów, strzelając gola.
- To niebywały talent, na lodzie jest błyskawicą i nie ma żadnego respektu przed rywalem. Zaczął grać przeciwko silnym rywalom i po każdym spotkaniu wyciąga właściwe wnioski. To fajnie, że w naszej grupie znajduje się miejsce dla takich talentów – uśmiecha się doświadczony środkowy reprezentacji, Krzysztof Zapała, rodem z Nowego Targu.
Patryk Wronka to krajan „Kazka”. Do reprezentacji wdarł się przebojem i po 16 miesiącach od debiutu otrzymał nominację do ekipy biało-czerwonych, która wczoraj po południu wyjechała do Budapesztu. Od jutra Polacy walczyć będą w turnieju kwalifikacji olimpijskiej o awans do rundy finałowej: w czwartek zagrają z Estonią, w piątek z Litwą, a w niedzielę z Węgrami. Awansuje tylko zwycięzca.

Ład i porządek

U trenera Płachty nie ma żadnej taryfy ulgowej. Zajęcia są krótkie, ale intensywne i na dodatek dwa razy dziennie, bez względu na to, czy ważny turniej rozpoczyna się za dwa dni, czy też miałby ruszyć w przyszłym tygodniu. - Lubię takie zajęcia, bo różnią się od tych klubowych, no ale każdy z trenerów ma swoje tajemnice warsztatowe – jeden z reprezentantów znacząco mruga okiem, by nie wyjawiać jego nazwiska.
Hokeiści chwalą treningi i porządek, jaki od dłuższego czasu jest w kadrze. - Tak mnie nauczono. To zresztą nic nadzwyczajnego, bo takie reguły powinny obowiązywać wszędzie – skwitował z uśmiechem Płachta, który cieszy się autorytetem wśród zawodników, choć z kilkoma z nich jeszcze występował w reprezentacji.

Jedna zagadka

Trenerzy na zgrupowaniu mieli do dyspozycji 26 zawodników i trzech musiało odpaść. Od początku Płachta ze swoimi współpracownikami zastanawiał się, czy do Budapesztu zabrać 7 obrońców oraz 13 napastników, czy też wziąć cztery pełne formacje. Zwyciężył pierwszy wariant czyli z jednym napastnikiem więcej.
- To drobny szczegół, ale istotny w kontekście meczu z Węgrami, bo zakładam, że nic wcześniej nas nie zaskoczy – wyjaśnia selekcjoner. - Dzięki temu w trakcie meczu będę miał możliwość roszady personalnej w zależności od rozwoju sytuacji.
Trudno z trenerem się nie zgodzić, ale dodatkowy snajper to również ograniczenie w defensywie. - Jak będzie trzeba, to zagram w obronie – deklaruje z uśmiechem kapitan Marcin Kolusz. A po chwili dodaje: - W klubie rozegrałem z pięć meczów w defensywie i chyba na przyzwoitym poziomie.
„Kolos” jest graczem uniwersalnym o wysokich umiejętnościach technicznych, ale nie deklaruje występów w między słupkami.

Borzęcki uzasadniony

W kadrze widziano miejsce dla Adama Borzęckiego, ale ostatecznie niespełna 38-letni defensor Bietigheim Steelers nie dotarł do Katowic. Borzęcki od dwóch sezonów nie występował w reprezentacji, bo ciągle przeszkadzały w tym przeciwności losu oraz kolizje terminów.
- Dla Adama była to trudna decyzja, ale dla mnie zrozumiała - mówi Płachta. - Klub znalazł się w trudnej sytuacji, bo ze względu na kontuzje ma do dyspozycji czterech obrońców, a przecież sezon trwa. Ale i tak uważam, że ci którzy znaleźli się w reprezentacji pewnie sobie poradzą.
Z kolei Paweł Dronia miał zupełnie inną sytuację i mógł spokojnie opuścić klub z Bremenhaven i będzie wspierał kolegów swoim doświadczeniem. - Młodzież napiera na starszych w reprezentacji, ale my się nie dajemy – uśmiecha się Kolusz.

 

Biało-czerwoni w Budapeszcie

Bramkarze: Kamil Kosowski (GKS Tychy), Przemysław Odrobny (Pingouins de Morzine Avoriaz-Les Gets), Rafał Radziszewski (Comarch Cracovia).
Obrońcy: Mateusz Bryk, Michał Kotlorz, Bartłomiej Pociecha (wszyscy GKS Tychy), Paweł Dronia (Fischtown Pinguins Bremenhaven), Maciej Kruczek, Mateusz Rompkowski, Patryk Wajda (wszyscy Cracovia).
Napastnicy: Adam Bagiński, Mateusz Bepierszcz, Marcin Kolusz, Mikołaj Łopuski, Radosław Galant (wszyscy Tychy), Aron Chmielewski (Ocelarzi Trzyniec), Krystian Dziubiński, Kacper Guzik, Grzegorz Pasiut, Maciej Urbanowicz (wszyscy Cracovia), Tomasz Malasiński (Wildcats Swindon), Patryk Wronka, Krzysztof Zapała (obaj TatrySki Podhale Nowy Targ).

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii