W Tychach atmosfera wyraźnie zgęstniała i będą poranne rozmowy!

Najpierw spotkanie działaczy z trenerami, a potem trenerów z zawodnikami - oto harmonogram na piątkowy poranek. Seria niepowodzeń GKS-u Tychy jest w minionym czasie długa. Najbardziej zabolała przegrana w ćwierćfinale Pucharu Kontynentalnego. Z kolei w środowy wieczór tyszanie w ligowym meczu z Comarch Cracovią prowadzili 3:0, ale zjeżdżali z lodu pokonani po karnych

GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Seria niepowodzeń GKS-u Tychy jest w minionym czasie długa. Najbardziej zabolała przegrana w ćwierćfinale Pucharu Kontynentalnego, gdyż łotewski zespół Kurbads był przeszkodą do przeskoczenia. Z kolei w środowy wieczór tyszanie w ligowym meczu z Comarch Cracovią prowadzili 3:0, ale zjeżdżali z lodu pokonani po karnych. Atmosfera zatem jeszcze bardziej zgęstniała. W kuluarach wręcz zaczęto szeptać, że potrzeba zmian, a nie rozmów motywacyjnych. Ale na razie, na dzisiaj rano, zapowiedziano spotkanie trenerów z prezesem Tyskiego Sportu oraz szefem sekcji. Czy należy się spodziewać jakichś wiążących decyzji? W klubie było ostatnio zamieszanie związane ze zmianą trenera drużyny piłkarskiej, więc powtórzenie tego wariantu w odniesieniu do zespołu hokejowego wydaje się mało prawdopodobne.
- Nie potrafię wytłumaczyć faktu, że drużyna gra dobrze przez pewien czas i nagle staje w miejscu - stwierdził poirytowany trener, Andrej Gusow. - Po raz kolejny zachowujemy się nieporadnie i znów notujemy porażkę. Nie wiem, gdzie szukać tego przyczyn. Rozmawiałem już z chłopakami i pytałem, czy odczuwają zmęczenie. Wszyscy zgodnie powiedzieli, że czują się świetnie i mają dość sił. Czwartek mieliśmy wolny, byśmy wszyscy na spokojnie przeanalizowali sytuację. Natomiast w kolejnym dniu będziemy rozmawiać i zastanowimy się nad przyczynami niepowodzeń.
Dlaczego tak się dzieje? Hokeiści wzruszają ramionami; nie wiedzą co odpowiedzieć. - Miejmy nadzieję, że profity będziemy zbierać w play offie - stwierdził jeden z zawodników, proszący o anonimowość.
Trener Gusow nie jest „żółtodziobem” w fachu, miał okazję pracować w kilku białoruskich drużynach i zebrać stosowne doświadczenia. Czy więc warto rozdzierać szaty już teraz, na początku II rundy sezonu zasadniczego?

Z tej samej kategorii