Unia ograła Polonię na własnym lodzie, ale w roli... gościa

Kamil Kalinowski
 fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus

"Biało-niebiescy" pewnie pokonali Polonię Bytom, a najlepszy w ich szeregach, Filip Komorski, zdobył trzy gole.

Schodząc do szatni po wygranym meczu Kamil Kalinowski śpiewał radośnie na całe gardło Wesołych Świąt. Po pierwszej tercji oświęcimianom, którzy tym razem na swojej tafli występowali w roli gości nie było jednak do śmiechu. Polonia w roli gospodarza spisywała się bowiem dzielnie w obronie i wyprowadziła kilka kontr, zwłaszcza po akcji zakończonej przez Diemjaniuka, będąc blisko zdobycia bramki.

 

Ale w 78 sekundzie drugiej tercji Komorski rozwiązał worek z bramkami. W 23 i 24 minucie w odstępie dokładnie 60 sekund swoje trafienia dołożył Daneczek, najpierw po zagraniu Nowotarskiego wygrywając pojedynek sam na sam ze Zdanowskim, a następnie tak wpychając krążek za linię bramkową, że sędzia potrzebował analizy wideo, żeby zobaczyć gola. Najbardziej efektowne były jednak trafienia: Bepierszcza, który trafił w okienko krótkiego rogu i Kalinowskiego, który w osłabieniu przejechał pół lodowiska i posłał krążek nad ranieniem Zdanowskiego pod poprzeczkę.

 

Nim Modrzejewski wyszedł z ławki kar jeszcze Vosatko po zagraniu Daneczka nie trafił do pustej bramki. Po przerwie Komorski skompletował hat-trick dwa razy finalizując z bliska akcję swojego ataku, a w 51 minucie Piotrowicz popisał się solową akcją, mijając rywali jak slalomowe tyczki i pokonał rezerwowego bramkarza Polonii. Pozostałe strzały Pabisiak jednak obronił i uchronił bytomian od dwucyfrówki.

 

Mariusz Kieca: - Mieliśmy uważnie grać w obronie i czyhać na okazję do kontr, ale ta taktyka zdała egzamin tylko przez 20 minut. Później brak doświadczenia i młodość naszego bramkarza, który popełnił błędy w ustawieniu sprawiły, że Unia łatwo strzeliła cztery gole i zdominowała mecz. Josef Dobosz: - W pierwszej tercji nie graliśmy tak mieliśmy grać, bo za dużo było walki w środkowej strefie i pojedynków jeden na jeden pod bandami. Ale od drugiej tercji uciekliśmy spod bandy i wykorzystując swoje okazje sam na sam wygraliśmy zasłużenie.

Polonia Bytom – Unia Oświęcim 0:8 (0:0, 0:5, 0:3)

0:1 – Komorski – Szewczyk – Adamus (21:18), 0:2 – Daneczek – Nowotarski (22:31), 0:3 – Daneczek (23:31), 0:4 – Bepierszcz – Vosatko – Daneczek (25:48), 0:5 – Kalinowski – Kasperczyk (38:07, w osłabieniu), 0:6 – Komorski – Szewczyk – Adamus (41:42), 0:7 – Komorski – Adamus – Szewczyk (49:44), 0:8 – Piotrowicz – Kalinowski – Modrzejewski (50:24).

Sędziowali: Janusz Strzempek (Katowice) – Piotr Madeksza i Jacek Bernacki (Sosnowiec). Widzów 500.

POLONIA: Zdanowicz (49:44. Pabisiak); Stępień – Banaszczak, Doroszewski (2) – Bigos, Owczarek – Orłowski; Wieczorek – Słodczyk – Salamon, Diemjaniuk – Bucenko – Kłaczyńki, Wąsiński – Paweł Bajon – Dybaś. Piotr Bajon. Trener Mariusz KIECA.

UNIA: Witek; Vizvary – Vosatko (2), Gabryś – Ciura, Szindelarz (2) – Piekarski, Kasperczyk – Nowotarski; Bepierszcz – Daneczek – Tabaczek, Wojtarowicz – Zdenek – Jaros, Szewczyk – Komorski – Adamus, Modrzejewski (2) – Kalinowski – Piotrowicz. Trener Josef DOBOSZ.

KARY: Polonia – 2 min, Unia – 6 min.

 

ZŁOTY KIJ: Polonia – nikt, Unia – Komorski, Sport – Komorski.    

Z tej samej kategorii