W Katowicach dogrywka rozstrzygnęła o wygranej gospodarzy. Orlik twardy rywal

Faworyzowanym hokeistom Tauronu KH GKS Katowice szło jak po grudzie, bo goście z Opola wcale nie zamierzali rezygnować z kompletu punktów. Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w 22 sek. dogrywki, a szczęśliwym strzelcem był Tomasz MalasińskiDrugie miejsce to nasz cel i do tego dążymy - wyznał po meczu napastnik Tauronu, Patryk Wronka.

TOMASZ MALASINSKI
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W ostatniej rundzie sezonu zasadniczego mobilizacja obowiązuje w każdej drużynie. Nic więc dziwnego, że w „Satelicie” obserwowaliśmy twardy mecz z jednej i drugiej strony. Faworyzowanym hokeistom Tauronu KH GKS Katowice szło jak po grudzie, bo goście z Opola wcale nie zamierzali rezygnować z kompletu punktów. Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w 22 sek. dogrywki, a szczęśliwym strzelcem był Tomasz Malasiński.
Orlik ma jeszcze szansę znalezienia się w czołowej „6”, ale pod warunkiem, że do końca będzie już punktował. W tym meczu zaprezentował się więcej niż przyzwoicie, bo w I tercji miał za zadanie utrzymać bezbramkowy rezultat i to mu się udało. Cała drużyna umiejętnie broniła dostępu do bramki, a i Łotysz Janis Auzins stanął na wysokości zadania. Przy stanie 2:2 do końca regulaminowego czasu trwała uporczywa walka o zwycięskiego gola
- Chyba trochę lekceważąco podeszliśmy do tego meczu i wydawało nam się, że wszystko się samo wygra. W końcu zdobyliśmy zwycięskiego gola i nadal mamy szansę na 2. miejsce. Teraz to dla nasz priorytet - powiedział po meczu Patryk Wronka.
- Senny mecz w naszym wykonaniu, zwłaszcza w I tercji. Chyba zagraliśmy zbyt leniwie i stąd też dopiero w dogrywce wygraliśmy. Już do końca rundy będzie trudno o punkty – uzupełnił II trener Tauronu, Piotr Sarnik .
- Mogliśmy mecz rozstrzygnąć w regulaminowym czasie, bo przecież Baranyk miał idealną sytuację, ale nie trafił do pustej bramki. Potem kara, błąd w ustawieniu i wyjeżdżamy z punktem. Jednak walczymy dalej – przekonywał po mecz trener przegranych, Jacek Szopiński.

Wicemistrzowie Polski, hokeiści GKS-u Tychy, urządzili sobie w Janowie festiwal strzelecki i wygrali wysoko. Alex Szczechura, niemający ostatnio wysokich notowań u trenera Andreja Gusowa, tym razem zdobył gola oraz zapisał trzy asysty. John Murray bronił dwie tercji i popisał się 16 skutecznymi interwencjami, zaś Jakub Zawalski obronił 10 strzałów.

Oświęcimianie lepiej zaczęli mecz, ale trudno było im znaleźć sposób na dobrze dysponowanego Tomasza Fuczika. Forma bramkarza jastrzębskiego zespołu okazała się niezwykle istotna - choć skapitulował jako pierwszy, po strzale Sebastiana Kowalówki - na równi z dyspozycją drugiego ataku drużyny Roberta Kalabera. Pierwszego gola, pięknym strzałem spod niebieskiej, zdobył dla JKH GKS-u jednak obrońca, Jan Homer. Później Tomasz Kulas, w świetnym stylu, wykorzystał rzut karny, a mecz „zamknęło” uderzenie Tomasza Kominka, który trafił do siatki z najbliższej odległości. Ten sam zawodnik przypieczętował wygraną przyjezdnych kierując krążek do pustej bramki.

„Pasy” zgarnęły trzy punkty nie wysilając się zbytnio. Już w pierwszej tercji ustawiły sobie mecz. W drugiej odsłonie emocji było jak na lekarstwo, ale licznie przybyłym na spotkanie wynagrodzono to w trzeciej tercji. Padło w niej aż pięć bramek, z czego cztery zdobyli gospodarze. Ozdobą spotkania było trafienie w osłabieniu, autorstwa Macieja Urbanowicza. Wychowanek gdańskiego Stoczniowca przejął krążek, urwał się defensywie Polonii i pewnym strzałem pokonał Mateusza Studzińskiego, który mimo sześciu wpuszczonych bramek był najjaśniejszą postacią bytomskiej drużyny w tym meczu.

W pierwszej tercji za dużo okazji bramkowych nie było, a jeśli już to na drodze krążka stawali bramkarze - Tomasz Witkowski i Przemysław Odrobny. II odsłona zaczęła się od analizy wideo, która wykazała, że gola dla gdańszczan nie buło. W połowie meczu Ogorodnikow uciekł rywalom im zadziwiająco łatwo dojechał do Witkowskiego i go pokonał. Na 5 min przed końcem po kontrze 2 na 1 goście podwyższyli. Automatyka jeszcze złapała kontakt, ale za późno.

TAURON KH GKS KATOWICE - PGE ORLIK OPOLE 3:2 (0:0, 1:1, 1:1, 1:0) po dogrywce
1:0 - Themar - Rothla - Wronka (28:27, w przewadze), 1:1 - Przygodzki - Meidl - Trandin (29:47), 1:2 - Trandin - Meidl (44:08), 2:2 - Themar - Rohtla (49:52, w przewadze), 3:2 - Malasiński - Rothla - Czakajik (60:22).
Kary: Tauron - 6 min, Orlik - 8 min.

ANTEO NAPRZÓD JANÓW - GKS TYCHY 0:12 (0:3, 0:4, 0:5)
0:1 - Kaznadziej - Bepieszcz - Cichy (2:37), 0:2 - Bepierszcz - Szczechura (16:36), 0:3 - Galant - Szczechura - Kalinowski (18:19), 0:4 - Bepierszcz - Galant - Kalinowski (28:02, w osłabieniu), 0:5 - Szczechura - Bagiński - Rzeszutko (32:37, w przewadze), 0:6 - Bagiński - Kotlorz - Bryk (34:28, w podwójnej przewadze), 0:7 - Bepierszcz - Cichy - Szczechura (37:32), 0:8 - Woźnica - Cichy - Pociecha (40:54, w przewadze), 0:9 - Bepierszcz - Cichy - Ciura (46:55, w przewadze), 0:10 - Bagiński - Rzeszutko - Ciura (49:05, w przewadze), 0:11 - Komorski - Kotlorz (50:16), 0:12 - Górny - Galant (56:03).
Kary: Naprzód - 24 min, Tychy - 16 min.

UNIA OŚWIĘCIM – JKH GKS JASTRZĘBIE 1:4 (1:1, 0:1, 0:2)
1:0 – S. Kowalówka – Szaur – Daneczek (11:16, w przewadze), 1:1 – Homer – Kominek – Lukaczik (17:26, w przewadze), 1:2 – Kulas (37:55, karny), 1:3 – Kominek – Lukaczik (48:02), 1:4 – Kominek – Bordowski – Kulas (58:48, do pustej).
Kary: Unia – 10 min, JKH GKS – 12 min.

COMARCH CRACOVIA - POLONIA BYTOM 6:1 (2:0, 0:0, 4:1)
1:0 - Urbanowicz - Noworyta - Drzewiecki (1:58, w przewadze), 2:0 - Bryniczka - Urbanowicz - Drzewiecki (8:37), 3:0 - Domogała - Novajovsky - Zib (41:44, w przewadze), 4:0 - Urbanowicz (44:56, w osłabieniu), 5:0 - Domogała - Zib - Da Costa (49:33, w przewadze), 5:1 - Abramow - Działo - Krzemień (53:23, w przewadze), 6:1 - Da Costa - Zib - Novajovsky (59:48).
Kary: Cracovia - 6 min, Polonia - 14 min.

AUTOMATYKA GDAŃSK - TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
0:1 - Ogorodnikow - Gruszka - Sulka (30:49), 0:2 K. Kapica - Ogorodnikow - Odrobny (54:58), 1:2 - Stasiewicz - Mund - Polodna (59:37, do pustej).
Kary: Automatyka - 10 min, Podhale - 12 min.

 

Z tej samej kategorii