Dobra passa mistrzów trwa. Tyszanie wygrywają po mękach...

Obrońcy tytułu mistrzowskiego, hokeiści Comarch Cracovii, kontynuują zwycięską passę. Tym razem komplet punktów wywieźli z trudnego terenu - Nowego Targu. Tylko w I tercji gospodarze dorównywali gościom, ale potem uwidoczniła się przewaga „Pasów”. GKS Tychy zwycięskiego gola zdobyli na 26 sek. przed końcową syreną.

Comarch Cracovia
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Obrońcy tytułu mistrzowskiego, hokeiści Comarch Cracovii, kontynuują zwycięską passę. Tym razem komplet punktów wywieźli z Nowego Targu. Tylko w I tercji gospodarze dorównywali gościom, ale potem uwidoczniła się przewaga „Pasów”. „Szarotkom" nie można było odmówić ambicji, ale umiejętności techniczne były po stronie przyjezdnych.

 

W Tychach w piątek dyskutowano nad przyczynami niepowodzeń, ale żadne konkretne wnioski nie padły. Trener Andrej Gusow dokonał drobnych przetasowań w składzie, bo pojawili się dawno niewidziani: Remigiusz Gazda i Kacper Guzik. Jednak obraz gry nie uległ zmianie. Tyszanie sporo strzelali, ale Filip Landsman solidnie prezentował się w bramce. Długo utrzymywał się remis 2:2 i na 26 sek. przed końcem Michael Cichy wpakował krążek do siatki. Wówczas poloniści wycofali bramkarza, ale nic nie wskórali.

 

Po I tercji wydawało się, że dla jastrzębian ten mecz będzie przysłowiową bułką z masłem. Tymczasem niewiele brakowało, by w następnej odsłonie ambitnie walczący janowianie odrobili straty. Koronkowe akcje JKH nie przyniosły im goli, a Naprzód w ciągu niespełna trzech minut zdołał dojść rywala na jedną bramkę. Dopiero akcja w ostatniej sekundzie II tercji pozwoliła jastrzębianom złapać głębszy oddech. Na 3 minuty i 52 sekundy przed zakończeniem spotkania Naprzód wycofał bramkarza, ale dopiero akcja Leszka Laszkiewicza w ostatniej minucie przypieczętowała zwycięstwo JKH.

 

Josef Dobosz w poprzedni poniedziałek został zwolniony z funkcji trenera Unii, a kilka dni później wrócili dwaj napastnicy - Martin i Ondrej Kasperlikowie, którzy nie znaleźli z nim porozumienia. I wystąpili we wczorajszym meczu. Hokeiści Unii, pod kierunkiem tymczasowego szkoleniowca Witolda Magiery (trener młodzieży), zbierają pochlebne recenzje. Jednak – jak na ironię – przegrali w Katowicach 2:4 i na własnym lodzie z Automatyką 3:4.

 

TATRYSKI PODHALE NOWY TARG – COMARCH CRACOVIA 2:5 (2:2, 0:1, 0:2)
0:1 – Paczkowski – Drzewiecki – Zygmunt (2:44), 1:1 – Kolusz – Wielkiewicz – Jaśkiewicz (5:02), 1:2 – Domogała – Szinagl – Dziubiński (9:30), 2:2 – Różański – Samarin – Dalidowicz (11:12), 2:3 – Drzewiecki – Zygmunt – Noworyta (34:14), Dziubiński – Wajda (40:27), 2:5 – Kapica – Urbanowicz (59:42).

POLONIA BYTOM – GKS TYCHY 2:3 (1:0, 1:2, 0:0)
1:0 – Stoklasa – Kozłowski (18:45), 2:0 – Danieluk – Działo (31:55), 2:1 – Kolanos – Kotlorz – Cichy (37:38), 2:2 – Rzeszutko – Kaznadziei (39:18, w podwójnej przewadze), 2:3 – Cichy – Witecki – Szczechura (59:34).

JKH GKS JASTRZĘBIE - ANTEO NAPRZÓD JANÓW 5:2 (3:0, 1:2, 1:0)
[1:0] - Paś - Vozdecky (6:04, w przewadze), [2:0] - R. Nalewajka (14:39, w osłabieniu), [3:0] - Vozdecky - L. Laszkiewicz - Paś (19:35), [3:1] - Parizek - Indra - Jaros (31:27), [3:2] - Jaros - Indra - Rajski (34:04, w przewadze), [4:2] - Lukaczik - Kulas - Homer (39:59), [5:2] - L. Laszkiewicz (59:19, 5 na 6).

UNIA OŚWIĘCIM – AUTOMATYKA GDAŃSK 3:4 (2:2, 1:1, 0:1)
1:0 – Daneczek – A. Kowalówka (0:07), 1:1 – Bilcik – Polodna – Steber (10:33), 2:1 – Gębczyk – Daneczek – Wojtarowicz (10:49), 2:2 – Vitek – Wachowski – Steber (12:30), Szczerbakow – Samusienko – Steber (28:58), 3:3 – S. Kowalówka – A. Kowalówka – Daneczek (37:34, w przewadze), 3:4 – Polodna – Steber – Vitek (55:39).

PGE ORLIK OPOLE – ORLĘTA KATOWICE 7:0 (3:0, 2:0, 2:0)
1:0 – Przygodzki – Sordon – Szydło (7:32, w osłabieniu), 2:0 – Przygodzki – Gorzycki – Latal (11:26), 3:0 – Stopiński (13:00), 4:0 – Sznotala – Kostek (22:50), 5:0 – Stopiński – Przygodzki – Gawlik (32:30), 6:0 – Kisielewski – Stopiński (44:39), 7:0 – Szydło – Kisielewski – Sznotala (50:23).

 

Z tej samej kategorii