Rafał Radziszewski: Szacunek dla naszych rywali!

Rafał Radziszewski
 fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus

Profesor Janusz Filipiak, prezes Cracovii, mocno wspierał hokeistów i jego optymizm im się udzielił.

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI:Otrzymał pan nagrodę dla najlepszego zawodnika Cracovii w finałach. Mistrz „Radzikiem” stoi?
RAFAŁ RADZISZEWSKI: - Ależ skąd nagroda nagrodą, ale to cały zespół zapracował i zasłużył na mistrzostwo. Jeden zawodnik nic nie wskóra, wszyscy solidnie zapracowaliśmy na ten ogromny sukces. Chłopaki świetnie grali w obronie, rzucali się na krążki, no i dopisywało mi szczęście. Różne uczucia towarzyszyły nam podczas tych finałów, ale teraz możemy już świętować. Może niezbyt długo, bo za chwilę trzeba będzie jechać na zgrupowanie kadry.
Jak pan ocenia finałowe mecze?
RAFAŁ RADZISZEWSKI: - Spotkały się dwa najlepsze zespoły i o wszystkim zadecydował ostatni mecz i jeden gol. To były niezwykle nerwowe mecze, z wieloma zwrotami akcji. W Tychach i teraz w Krakowie mieliśmy więcej szczęścia, ale tak to bywa w tych decydujących meczach. W II tercji rywale mocno natarli i mieliśmy trudne momenty, ale przetrzymaliśmy je. Mam wielki szacunek do rywala nie tylko za walkę, ale również za postawę fair. Oczywiście, zdarzały się jakieś faule, ale one wynikały nie ze złośliwości, lecz z ferworu walki. Brawa należą się obu drużynom za stworzenie wspaniałych widowisk.
Który z tytułów zdobytych przez pana najtrudniej było zdobyć?
RAFAŁ RADZISZEWSKI: - Chyba ten w 2013 roku, bo nikt na nas nie stawiał, nie wierzono, że dotrzemy do finału. Wtedy również zdobyliśmy mistrzostwo Polski po siódmym meczu. Wówczas i teraz było ciężko. Jednak każdy finał trzeba rozpatrywać osobno.
Prezes Janusz Flipiak mocno was wspierał i wierzył w sukces...
- To prawda i jesteśmy mu wdzięczni, bo tego potrzebowaliśmy w trudnych momentach zarówno w półfinale w Sanoku, jak i w Tychach. Po II tercji odwiedził nas w szatni i już gratulował sukcesu. A myśmy tonowali nastroje i mówiliśmy, że choć prowadzimy 2:0, to jeszcze nic nie znaczy. Jednak optymistycznie nastawiony prezes miał rację. I mamy upragniony złoty medal.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JaUżytkownik anonimowy
~Ja :
No photo~JaUżytkownik anonimowy
Brawo Radzik! Brawo Pasy! Szacun za walks do końca!
27 mar 16 12:52 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii