Jazda na skórce od banana

Dominik Paś
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Siedmiu zawodników JKH GKS Jastrzębie w piątek nie mogło zagrać w macierzystej drużynie w meczu przeciwko Podhalu Nowy Targ. Ale wystąpili w zespole Orląt Sosnowiec, który zmagał się z jednym z outsiderów PHL, Nestą Mires Toruń. Pisemna prośba prezesa JKH Kazimierza Szynala o zwolnienie „jego” hokeistów przeszła bez echa.

W piątek, 2 grudnia, JKH GKS Jastrzębie rozgrywał mecz ligowy w PHL z drużyną Tatryski Podhale Nowy Targ. Trener jastrzębian Robert Kalaber zebrał tylko 19 hokeistów (w tym dwóch bramkarzy), chociaż pierwotnie zamierzał zagrać na cztery pełne formacje. Dlaczego zespół JKH w meczu z „Szarotkami” był tak dziurawy? Ano dlatego, że aż siedmiu zawodników JKH dostało powołanie od trenerów Torbjorna Johanssona i Piotra Sarnika do reprezentacji Polski U-20, przygotowującej się do mistrzostw świata juniorów 1B, które w dniach 10-17 grudnia odbędą się w stolicy Węgier, Budapeszcie.

 

Sęk w tym, że tego samego dnia pod szyldem Orlęta Sosnowiec ci hokeiści zagrali mecz ligowy z Nestą Mires Toruń. Prezes klubu z Jastrzębia Kazimierz Szynal wystąpił z pisemną prośbą do PZHL, by ci zawodnicy mogli zagrać w macierzystym klubie, ale było to klasyczne wołanie na puszczy. Szkoda, że działacze hokejowej centrali byli w tym przypadku głusi i ślepi, bo przecież młodzi hokeiści z Jastrzębia odnieśliby znacznie większe korzyści grając przeciwko tak silnej drużynie jak Podhale niż - z całym szacunkiem - outsiderowi z Torunia.

 

Dominik Paś, Patryk Pelaczyk, Kamil Wróbel i Jakub Michałowski grają regularnie w seniorskim zespole JKH. I nikt mnie nie przekona, że na przykład Paś grając w jednej formacji z takim hokejowym wygą jak Leszek Laszkiewicz wolniej się uczy niż w reprezentacji U-20.

 

Zwolnienie części, niekoniecznie całej siódemki, hokeistów z Jastrzębia na mecz, na pewno nie zrujnowałoby przygotowań reprezentacji. Tym bardziej, że z Jastrzębia do Katowic jest tylko 60 kilometrów, a odlot kadry do Wiednia zaplanowano dopiero na poniedziałek, 5 grudnia.

 

Wnioski płynące z tej lekcji? Pierwsza - kluby, które bardzo dobrze pracują z młodzieżą, są przez PZHL karane, a nie nagradzane! I druga  refleksja - nadążyć czasami za tokiem myślenia ludzi z hokejowej centrali, to tak jakby jedną nogę mieć w trumnie, a drugą na skórce od banana.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
A co by sie stalo jakby w Jastrzbebiu grali sami mlodziezowcy a wiekszosc byla na kadrze? Wtedy walkower dla podhala. W PZHLu absurd goni absurd
4 gru 16 09:40 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MusashiUżytkownik anonimowy
~Musashi
No photo~MusashiUżytkownik anonimowy
do ~kibic:
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
4 gru 16 09:40 użytkownik ~kibic napisał
A co by sie stalo jakby w Jastrzbebiu grali sami mlodziezowcy a wiekszosc byla na kadrze? Wtedy walkower dla podhala. W PZHLu absurd goni absurd
Masz rację, PZHL to jeden wielki absurd. Pewnie będą się tłumaczyć, że chodziło o zgranie formacji. Jeżeli tak, to co robili wcześniej na zgrupowaniach i treningach?
4 gru 16 11:47 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii