Szpital zamiast lodu, czyli dziewięć porażek po kolei

JKH GKS JASTRZEBIE - COMARCH CRACOVIA KRAKOW
 fot. Paweł Berek  /  źródło: Pressfocus

Poważne problemy personalne JKH GKS-u Jastrzębie powodują, że zespół od ponad miesiąca nie potrafi wygrać meczu.

Osiem ligowych porażek z rzędu zanotowali już hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie. Dodając do tego przegrany 0:3 mecz z Cracovią w Pucharze Polski, podopieczni Roberta Kalabera w dziewięciu ostatnich meczach nie zaznali smaku zwycięstwa. Po raz ostatni jastrzębianie wygrali mecz ponad miesiąc temu, 11 grudnia zeszłego roku, kiedy to pokonali na wyjeździe oświęcimską Unię 4:3. Głównym powodem słabych wyników zespołu są bardzo poważne problemy personalne. Już przed sezonem wiadomo było, ze względu na znacznie niższy budżet klubu, że kadra nie będzie zbyt liczna. Dodatkowo zespół zaczęły trapić kontuzje. W niedzielę podczas meczu z GKS-em Tychy, trener Robert Kalaber miał do dyspozycji zaledwie 17 zawodników, w tym dwóch bramkarzy. - David Zabolotny bronił z gorączką. Jakub Jaworski też jest chory i dlatego nie zagrał – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec jastrzębskiego zespołu.


Jednym z najpoważniejszych problemów jest brak zmiennika dla wspomnianego Zabolotnego. Wprawdzie na ławce pozostaje Kamil Berggruen, ale nie prezentuje obecnie umiejętność uprawniających go do gry w PHL. W tym sezonie bronił zaledwie jedną tercję. Trener Kalaber dał odpocząć Zabolotnemu podczas piątkowego meczu z Podhalem, kiedy wynik był już rozstrzygnięty. Podstawowy jastrzębski golkiper bronił w ostatnich dwunastu meczach swojej drużyny.


Nominalnie drugi bramkarz JKH GKS-u, Mate Tomljenović, od początku sezonu ma problemy z kolanem. Powoli jednak wraca do treningów i na fazę play off powinien być do dyspozycji. Defensywa jastrzębskiego zespołu, to kolejne problemy personalne. W zespole nie ma już Jakuba Schejbala, Tomasza Semrada i Vladimira Lukaczika. Drugi z wymienionych zrezygnował z gry z powodów rodzinnych, a trzeci z uwagi na przewlekłą kontuzję barku.

 

Dodatkowo kontuzjowani są Jakub Gimiński i Martin Janaczek. Z tych samych powodów, a także ze względu na choroby, grać w ostatnim czasie nie mogli napastnicy: Tomasz Kulas, Richard Bordowski, Mateusz Danieluk i Kamil Świerski. Jakby tego było mało z kontuzją występuje Michal Plichta, który został podczas meczu z Tychami kilka razy dosyć mocno poturbowany, podobnie zresztą, jak Juraj Petro. Patrik Stantien z kolei, podobnie, jak David Zabolotny, jest na antybiotykach. Doprawdy bardzo trudno jest w jastrzębskich szeregach znaleźć kilku zawodników, którzy w tym sezonie nie mieliby problemów ze zdrowiem. - Cóż poradzić? - wzdychał Robert Kalaber. - Być może na piątkowy mecz wrócą Kulas, Danieluk i Gimiński. Jest szansa na to, abyśmy mogli w końcu zagrać na cztery piątki – powiedział opiekun JKH GKS-u Jastrzębie. Jego zespół zmierzy się z Ciarko PBS Bank STS-em Sanok, czyli z zespołem, z którym najprawdopodobniej przyjdzie się wicemistrzowi mierzyć w ćwierćfinale PHL.


Czarna seria JKH
4:6 z Cracovią (d)
4:5 d. z Podhalem (w)
0:3 z Cracovią (PP)
0:1 z Tychami (w)
5:6 k. z Sanokiem (w)
1:2 k. z Unią (d)
1:2 k. z Cracovią (w)
0:5 z Podhalem (d)
2:3 z Tychami (d)

 

 

Z tej samej kategorii