Hokejowa potęga Tychów rodziła się w Murckach

GKS Tychy
 źródło: Materiały prasowe

Mało kto pamięta, że obecna tyska potęga ma swój rodowód właśnie w zespole z Murcek (dzisiaj dzielnica Katowic), który w 1967 i 1969 r. zajmował 7. lokatę w I lidze. O tym i jeszcze wielu innych ciekawych momentach z historii mówiono podczas spotkania w Tyskiej Galerii Sportu. Tak jej szef, Piotr Zawadzki, rozpoczął cykl spotkań dla oldbojów pt. „Szanujmy (sportowe) wspomnienia”.

Nocą wylewaliśmy wodę, by odpowiednio przygotować taflę, rano szło się do pracy, a po południu nadchodziła najprzyjemniejsza część dnia, czyli trening - uśmiecha się dziarski 75-latek, Jan Broda, gdy wspomina przełom lat 50. i 60. ubiegłego stulecia, kiedy hokeiści Górnika Murcki z powodzeniem rywalizowali w II lidze, by w 1964 r. awansować do I ligi. Mało kto pamięta, że obecna tyska potęga ma swój rodowód właśnie w zespole z Murcek (dzisiaj dzielnica Katowic), który w 1967 i 1969 r. zajmował 7. lokatę w I lidze. O tym i jeszcze wielu innych ciekawych momentach z historii mówiono podczas spotkania w Tyskiej Galerii Sportu. Tak jej szef, Piotr Zawadzki, rozpoczął cykl spotkań dla oldbojów pt. „Szanujmy (sportowe) wspomnienia”.

 

Już w 1934 roku...
I właśnie przy tej okazji przypomniano, że pierwsze notatki o tyskim hokeju pojawiły się już w 1934 r. Dotyczyły one drużyny Stadionu Tychy, a potem Strzelca. W latach 50. działała również drużyna przy Technikum Fermentacyjnym, ale Górnik Murcki, Lechia Kobiór, Elektro Łaziska czy Fortuna Wyry były znacznie sławniejsze, rywalizując w regularnych rozgrywkach. Aż trudno teraz uwierzyć, że w niewielkim w sumie środowisku było tyle zespołów.
W 1963 r. Wojewódzka Rada Narodowa uchwaliła, że w Tychach powstanie sztuczne lodowisko. Trzeba było jednak wielu lat, by pomysł ten doczekał się realizacji. W tym więc czasie to właśnie Górnik Murcki był dla pobliskich Tychów hokejową metropolią. Gdy hokeiści po raz pierwszy awansowali do I ligi, wójt Murcek na okolicznościowym spotkaniu życzył kolejnych sukcesów: awansu do II, a potem... III ligi - śmiał się Rudolf Just, wychowanek Fortuny Wyry, potem hokeista Górnika Murcki, GKS-u Tychy, a jeszcze później długoletni kierownik drużyny.

 

Przeprowadzka zamiast podwyżki
- Pracowałem razem z Józkiem Zagórskim (zmarł w grudniu ubiegłego roku - przyp. red.) w zakładzie w Wyrach i udałem się do dyrektora z prośbą o podwyżkę - wspomina Just. - Dyrektor popatrzył, pokiwał głową i powiedział, że od jutra razem z Józkiem będziemy zawodnikami Górnika Murcki. I w takich właśnie okolicznościach przeniosłem się z „moich” Wyr do Murcek. Kto mógł wtedy przypuszczać, że w konsekwencji będę związany na dobre i złe z tyskim hokejem...
Sprawa budowy lodowiska w Tychach mocno się ślimaczyła, ale gdy I sekretarzem miejskiej komórki PZPR (ówczesna „przewodnia siła narodu”) w Tychach został Stanisław Gurgul, nabrała tempa. Być może partyjny dygnitarz miał większą siłę przebicia we władzach wojewódzkich lub też sam wziął sobie za punkt honoru, by inwestycję dokończyć.
Gdy powstał pomysł utworzenia silnego klubu w Tychach, nikt nie miał wątpliwości, że będzie się to wiązać z przenosinami hokeistów Górnika Murcki do sąsiedniego miasta. W nim możliwości rozwoju były zdecydowanie lepsze niż w Murckach, gdzie przecież zespół był uzależniony pogody. Choć... i lodowisko w Tychach było jeszcze w budowie, a hokeiści już rozgrywali mecze.

 

Powstanie drogowskaz?
Ale hokej w Murckach nie zamarł. To m.in. pełen energii Jan Broda doprowadził do tego, że w tej dzielnicy Katowic powstało minilodowisko i jest wręcz oblegane przez mieszkańców. Być może niebawem powstanie lodowisko pełnowymiarowe, na którym będzie się mogło odbywać hokejowe szkolenie dzieciaków.
Piotr Zawadzki, szef Tyskiej Galerii Sportu, poddał pod rozwagę pomysł, by wspólnym staraniem miast - Katowic i Tychów - ocalić od zapomnienia murckowskie lodowisko - stworzyć drogowskaz, który byłby przypominał, jak tworzyła się tyska hokejowa potęga.

Z tej samej kategorii