Hokeiści z Tychów szturmują fotel lidera. Muszą wygrać w Gdańsku i u siebie z Tauronem KH GKS

REMIGIUSZ GAZDA
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Siedem meczów w ciągu 17 dni - tak wygląda harmonogram zajęć zawodników GKS-u Tychy. Do Gdańska tyszanie wybrali się już dzień przed meczem, by uniknąć jakichkolwiek niespodzianek związanych z przejazdem Tychy - Trójmiasto. Jirzi Szejba uznał, że tym razem wolne otrzyma słowacki defensor Miroslav Zatko i zastąpi go młody i utalentowany Remigiusz Gazda.

Wicemistrzowie kraju z półfinałowego turnieju Pucharu Kontynentalnego we Włoszech wrócili na tarczy. Choć w każdej potyczce walczyli, to zanotowali trzy porażki. O wszystkim zadecydowała słaba skuteczność. Teraz przyszedł czas powrotu do ligowej rzeczywistości. Dziś w Gdańsku tyszanie odrobią zaległości, w piątek zakończą pierwszą część sezonu, a już niedzielę rozpoczną rywalizację w grupach - silniejszej oraz słabszej.
Tyska ekipa wyruszyła do Gdańska wczoraj o 13.00, bo wszyscy doskonale pamiętają październikową podróż do Torunia. Awaria autokaru sprawiła, że na lodowisku pojawiali się prosto z trasy i szybko przegrywali 1:3, ale zwyciężyli 5:4 po dogrywce. - Tym razem takich niespodzianek nie będzie - uśmiecha się szef sekcji hokejowej GKS-u, Wojciech Matczak. - Ostatnio wiele godzin spędzamy w autokarze. Teraz będzie czas na regenerację sił i przedmeczowy rozjazd. Nie wyobrażam sobie, byśmy dwóch ostatnich meczów tej rundy nie zakończyli zwycięsko. Chcemy bowiem być liderami. Możliwości rywali z Gdańska, jak i Katowic są nieco mniejsze i w spotkaniach tych występujemy w roli faworyta. Niemniej trzeba wykonać solidną robotę, by uniknąć niespodzianek.
Jirzi Szejba, trener GKS-u, uznał, że tym razem krótki urlop otrzyma Słowak Miroslav Zatko, który nie pojechał do Gdańska. Tyszanie w tym sezonie mają komfort, bo posiadają 9 defensorów. Miejsce Słowaka zajął Remigiusz Gazda, który z kolei nie grał półfinale Pucharu Kontynentalnego. Jedynie napastnicy - jest ich 12 - się wykruszyli, bo Kamil Kalinowski jest zawieszony, zaś Michał Woźnica przeszedł operację złamanej żuchwy.
Jeszcze dwa dni temu gdański klub nosił oficjalną nazwę MH Automatyka Stoczniowiec 2014, jednak jego działacze postanowili skrócić ją o drugi człon. W specjalnie wydanym oświadczeniu napisali, że podczas rozmów sponsorskich mieli dość tłumaczenia, że nie mają nic wspólnego z nadal działającym Stoczniowcem. MH Automatyka jest jednym z głównych sponsorów i ona - jako jedyna - pozostanie w nazwie klubu. Tyszanie w pierwszej rundzie wygrali z MH Automatyką Stoczniowcem 5:0. A jak sobie poradzą z Automatyką? Każdy inny wynik niż zwycięstwo uznalibyśmy za sensację.

Polska Hokej Liga

Środa, 23 listopada

GDAŃSK, 18.30: MH Automatyka - GKS Tychy



 

Z tej samej kategorii