Polonia Bytom: Z bramkarzem Filipem Landsmanem raźniej

Filip Landsman
 fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus

Czeski golkiper, Filip Landsman, to dobry fachowiec i w play offie na pewno będzie silnym punktem bytomskiej drużyny.

My nic nie musimy, my tylko możemy - takie hasło obowiązuje w ekipie Polonii Bytom, która „w drugim rzucie" zakwalifikowała się do ostatecznej rozgrywki. Bytomianie w ostatniej chwili zapewnili sobie 7. lokatę i w I rundzie spotkają się z obrońcą tytułu mistrzowskiego, GKS-em Tychy.
Powrót Filipa
Poloniści początkowo byli rewelacją sezonu i dzielnie walczyli o czołową „6”. Jednak w II rundzie kilka porażek (m.in. z Zagłębiem 3:5, Unią 2:5 i Jastrzębiem 1:2) sprawiło, że wylądowali w słabszej grupie. Zgodnie z regulaminem ligowym miejsce Czecha Filipa Landsmana w bramce zajmowali rodzimi gracze z mniejszym doświadczeniem, Dominik Kraus i Tomasz Zdanowicz.
- Każdy kij ma dwa końce, bo z jednej strony ogranicza się nasze możliwości wystawienia optymalnego składu, zaś z drugiej nasi bramkarze na pewno broniliby w lidze rzadziej. Ten przepis się w play offie znika i Filip bez przeszkód będzie mógł bronić - informuje trener polonistów, Dariusz Jędrzejczyk.
W sezonie zasadniczym bytomianie wygrali u siebie z Tychami 4:2, zaś w rewanżu przegrali 3:4. I już zestawienie tych dwóch wyników świadczy, że obrońcom tytułu nie będzie wcale tak łatwo.
- Mieliśmy trochę kłopotów zdrowotnych w drużynie i w piątek na pewno nie wystąpi Borys Drozd, środkowy pierwszej formacji - dodaje szkoleniowiec bytomian. Z kolei Marcin Słodczyk dostał krążkiem w oko i musiał pauzować przez tydzień i dopiero wczoraj pojawił się na treningu. Kilku innych zawodników leczyło mniejsze urazy.
Poloniści rozegrali dwa mecze kontrolne, wygrywając z Jastrzębiem 2:1 po karnych oraz przegrywając 1:2 w regulaminowym czasie, więc dyspozycja chyba jest niezła.
- Jastrzębie to wymagający rywal, dobrze przygotowany fizycznie i te wyniki napawają optymizmem - dodaje trener Jędrzejczyk. - Przed końcem okna transferowego próbowaliśmy się wzmocnić i nawet pojawił się pewien Słowak. Był niezły ofensywie, ale nie bardzo chciał pracować w defensywie i w rezultacie z niego zrezygnowaliśmy. Stawiamy na tych, co mamy i będzie dobrze. My specjalnego wyboru nie mamy i taktyka nasza będzie czytelna. Nastawiamy się na grę z kontry i będziemy szukać swoich szans. Na grę otwartą z takim rywalem na pewno nas nie stać.
Pierwsze spotkanie polonistów już w najbliższy piątek w Tychach.

Z tej samej kategorii