W Bytomiu fruwały gołębie, bo tak nakazuje tradycja...

Michał Elżbieciak
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Gołębie fruwające wysoko, mgiełka unosząca się nad taflą - to dwa elementy nierozerwalnie związane ze „Stodołą” i z kolejną inauguracją sezonu w Bytomiu. Bytomianie, aktualni brązowi medaliści, nie zawiedli oczekiwań i pokonali sąsiada zza między, Naprzód 6:1. W pozostałych meczach nie zanotowano niespodzianek.

Gołębie fruwające wysoko, mgiełka unosząca się nad taflą - to dwa elementy nierozerwalnie związane ze „Stodołą” i z kolejną inauguracją sezonu w Bytomiu. Bytomianie, aktualni brązowi medaliści, nie zawiedli oczekiwań i zwyciężyli sąsiada zza między, Naprzód 6:1.
- Zaczęło się dla nas niefortunnie, bo trochę zagapiliśmy się i straciliśmy gola. Szybko jednak odpowiedzieliśmy i potem uzyskaliśmy przewagę. Było sporo nerwowości przed II tercją, ale w ostatniej już wyraźnie górowaliśmy nad rywalami. Szkoda niewykorzystanych sytuacji - powiedział kapitan Polonii, Błażej Salamon.
- Spodziewaliśmy się takiego meczu, bo w naszej drużynie było sporo młodzieży - przekonywał bramkarz Naprzodu, Michał Elżbieciak, który był wystawiony na poważny egzamin. - No zobaczymy jak to się rozwinie w kolejnych meczach.
Zdaniem trenerów
- Po raz pierwszy graliśmy w takim zestawieniu i były tego efekty. Chłopakom nie można odmówić ambicji. Jednak był za dużo kar, zaś dwie techniczne, to o dwie za dużo na sezon. A myśmy je „złapali” w II tercji – mówił po meczu mocno zawiedziony trener Naprzodu, Adrian Parzyszek.
- Inauguracji zawsze towarzyszy trochę nerwowości, ale w miarę upływu czasu było coraz lepiej. Dobrze wytrzymaliśmy fizycznie to spotkanie, ale skuteczność nie była naszą najmocniejszą stroną – stwierdził trener Polonii, Tomasz Demkowicz.

Publiczność w Jastrzębiu szybko się rozgrzała, bo w ciągu pierwszych 6 minut obejrzała trzy gole. Po stracie dwóch bramek trener Unii, Josef Dobosz, wziął czas i goście uporządkowali szyki, a po błędzie Homera i rajdzie Daneczka Wojtarowicz zdobył kontaktowego gola. Gdy 15 sekund przed zakończeniem II tercji karę meczu otrzymał Janković, oświęcimianie zwietrzyli szansę na odwrócenie losów meczu, bo przez 5 minut grali w przewadze. Nie wykorzystali jej, ale i tak zdobyli kontaktowego gola, gdy na ławce kar siedział Lukaczik. Wynik spotkania ustalił po genialnym zagraniu „profesora” Laszkiewicza Radosław Nalewajka.

POLONIA BYTOM - NAPRZÓD JANÓW 6:1 (2:1, 2:0, 2:0)
0:1 - Indra - Słodczyk - Adamus (3:29), 1:1 - Malinik - Salamon (7:53), 2:1 - Stoklasa - Bordowski - Frączek (9:03), 3:1 - Frączek - Kozłowski - Salamon (31:13, w przewadze), 4:1 - Kozłowski - Salamon (34:26, w przewadze), 5:1 - Bordowski - Działo - Cunik (52:24, w przewadze), 6:1 - Danieluk - Kozłowski - Salamon (52:36).
GKS TYCHY - ORLĘTA KATOWICE 16:0 (4:0, 8:0, 4:0)
1:0 - Kalinowski - Bepierszcz - Galant (10:33), 2:0 - Jeziorski - Górny - Kogut (13:11), 3:0 - Bryk - Gościński - Kotlorz (15:14), 4:0 - Cichy - Szczechura - Guzik (18:42), 5:0 - Rzeszutko - Bryk - Bagiński (21:00), 6:0 - Kalinowski - Bepierszcz (22:54), 7:0 - Szczechura - Guzik (27:44), 8:0 - Galant - Kolarz (29:06), 9:0 - Rzeszutko - Bepierszcz (29:22), 10:0 - Galant - Kolarz (29:06), 11:0 - Komorski - Jeziorski - Kogut (38:39), 12:0 - Pociecha - Kalinowski - Bepierszcz (39:04), 13:0 - Kolarz - Kalinowski (42:26), 14:0 - Bepierszcz - Kalinowski - Galant (46:54), 15:0 - Rzeszutko - Bryk - Szczechura (57:44), 16:0 - Kogut - Jeziorski - Komorski.
JKH GKS JASTRZĘBIE - UNIA OŚWIĘCIM 4:2 (2:1, 1:0, 1:1)
1:0 - Matusik - Wróbel (3:24), 2:0 - Jarosz - Bigos (3:50), 2:1 - Wojtarowicz - Daneczek (6:05), 3:1 - Kulas - R. Nalewajka - Lukaczik (24:40, w przewadze), 3:2 - S. Kowalówka - Gabryś - Daneczek (51:07, w przewadze), 4:2 - R. Nalewajka - Laszkiewicz - Kominek (59:15).
TATRYSKI PODHALE NOWY TARG - AUTOMATYKA GDAŃSK 7:4 (2:1, 2:1, 3:2)
1:0 - Ogorodnikow - M. Michalski - Różański (3:10), 1:1 - Skutchan (8:45), 2:1 - Ogorodnikow - M. Michalski - Różański (17:27, w przewadze), 2:2 - Polodna - Steber - Skutchan (20:49),3:2 - Kolusz - Zapała - Wielkiewicz (24:02), 4:2 - Ogorodnikow - Biezais - Różański (30:34), 5:2 - Biezais - Ogorodnikow (40:56 w osłabieniu), 6:2 - Zapała - Wielkiewicz - Kolusz (48:55), 6:3 - Samusenko - Vitek (49:35), 6:4 - Samusenko - Vitek - Lehmann (54:42), 7:4 - M. Michalski (59:05 do pustej).

Z tej samej kategorii