Jedni muszą, drudzy tylko mogą!

GKS Tychy i Comarch Cracovia są faworytami półfinałowych play offów. Jednak zespoły z Bytomia oraz Nowego Targu zapowiadają walkę do samego końca. Dwa pierwsze mecze na lodowiskach w Tychach oraz Krakowie mogą mieć kluczowe znaczenie. Każde potknięcie gospodarzy będzie można uznać za niespodziankę. Ta rywalizacja nie zakończy się tak szybko - twierdzą fachowcy.

GKS Tychy - Tempish Polonia Bytom
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Dla nas awans do czołowej czwórki to jest spore osiągnięcie, medal byłby już sukcesem - mówią w Bytomiu. Polonia po 16 latach znów zagra w półfinale play off i ma szansę na podium. Faworytami w półfinałowej rywalizacji są GKS Tychy i Comarch Cracovia, ale bytomska Polonia i nowotarskie Podhale mogą pokusić się o sensację i awansować do finału.

 

Kłopoty bogactwa
Spółka Tyski Sport zadbała w tym sezonie, by zespół hokejowy prezentował się okazale zarówno pod względem jakości, jak i ilości. Trenerzy mają do dyspozycji 5 formacji i kontuzja czy niedyspozycja zawodnika nie sprawia im kłopotu. O pechu może mówić Adam Bagiński, który w czwartym meczu ćwierćfinałowym z Tauronem KH GKS Katowice złamał kość strzałkową nogi i dalszy ciąg rywalizacji będzie śledził z trybun. Trenuje po kontuzji barku Filip Komorski, ale o tym czy wystąpi w pierwszych dwóch meczach zadecyduje lekarz.

 

- Teraz wszystko zależy od trenerów oraz zawodników. Wierzę w tę drużynę, choć czuję taki ucisk w żołądku, który się potęguje w dniu meczu. To przecież play off i może zajść wiele nieprzewidzianych wydarzeń, ale mam nadzieję, że obejdzie się bez niespodzianek - mocno akcentuje szef sekcji hokejowej, Wojciech Matczak.

 

Cierpliwość nagrodzona
- Musimy się wykazać cierpliwością, bo przewiduję, że bytomianie będą nastawieni na grę defensywną i będą szukali swojej szansy w kontrach - mówi II trener GKS, Krzysztof Majkowski. - Potrafią grać kombinacyjnie podczas przewag i to jest ich duży atut. To wszystko jednak teoria, zobaczymy jak to wszystko będzie przebiegało na lodzie. Najlepiej byłoby wygrać rywalizację szybko, ale to tylko takie gadanie. Wiemy jak się gra w Bytomiu, ale to już zmartwienie na potem. Najważniejsze, to wygrać dwa razy u siebie, dopiero wówczas będziemy się przygotowywać do potyczek w Bytomiu.

 

Rola bramkarzy
Po wygranej w minioną środę z Orlikiem hokeiści Polonii mieli jeden dzień wolnego, by zregenerować siły. A potem wzięli się za przygotowanie do spotkań z GKS-em Tychy. - Możemy pokusić się o niespodziankę - przekonuje bytomski napastnik Marcin Słodczyk. - Od początku ligi, poprzez sezon zasadniczy zespół się docierał i teraz rozumiemy się bez słów. Nawet gdy raz przegraliśmy w Opolu, to nikt nie miał cienia wątpliwości, że wyjdziemy z tej konfrontacji zwycięzcy. Jakość i ilość jest po stronie tyszan, ale to jeszcze nic nie oznacza. Wiele zależeć będzie od bramkarzy, bo mogą w czasie meczu jeszcze bardziej podbudować drużynę. Wystarczy jednak jeden błąd czy niepotrzebna kara i misternie ustalony plan legnie w gruzach. Jeżeli uda nam się raz wygrać w Tychach, wówczas ta rywalizacja może być długa. Chciałbym, żeby się zakończyła dla nas korzystnie w szóstym meczu. Ktoś powie - niemożliwe, a ja odpowiadam, że jak najbardziej możliwe...

Polska Hokej Liga
Półfinały play off, do czterech zwycięstw
Wtorek, 7 marca
TYCHY, 18.30: GKS – Tempish Polonia Bytom
KRAKÓW, 18.30: Comarch Cracovia – TatrySki Podhale Nowy Targ

Z tej samej kategorii