Różnica w bramce zadecydowała. GKS Tychy wygrał w Nowym Targu

Comarch Cracovia Krakow - GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Wicemistrzowie Polski pokonali na wyjeździe TatrySki Podhale Nowy Targ 5:3. Jednym z bohaterów GKS-u był bramkarz John Murray.

Mecz potwierdził starą hokejową prawdę, że dobry bramkarz to co najmniej 50% zwycięstwa. Murray byle czego nie puścił, a jego vis a vis skapitulował po trzech wrzutach spod niebieskiej linii. Trener Marek Ziętara postawił na Błażeja Kapicę, co było sporą niespodzianką, ale - jak przyznał - zmusza go do tego regulaminowy limit.

 

Spotkanie rozpoczęło się z 20-minutowym opóźnieniem. Najpierw goście się spóźnili, a na rozgrzewce rozsypała się pleksi. Zbyt długie oczekiwanie na pierwszy gwizdek arbitra  pobudziło hokeistów. W pierwszych pięciu minutach oba zespoły złapały  po 4 minuty karnego. Jedną z przewag wykorzystali tyszanie. Kaznadzei precyzyjnie uderzył spod niebieskiej linii.  Krążek tuż przy słupku znalazł lukę i zatrzepotał w siatce.

 

W drugiej odsłonie działo się sporo. Bardzo szybko goście objęli prowadzenie i znowu Kapica przepuścił krążek wystrzelony spod niebieskiej linii. Nowotarżanie jednak nie spasowali. Ich ataki był zdecydowanie konkretniejsze niż w pierwszej tercji. Murray jednak byle czego nie wpuszcza, trzeba się mocno napracować, by zapaliło się czerwone światełko za jego bramką. Do kapitulacji zmusił go Różański, po zagraniu zza bramki na krótki słupek. W 30 minucie tyszanie posłali krążek do bramki gospodarzy, ale – po 5 minutowej analizie – sędzia uznał, że odbił się od łyżwy. Jednak chwilę później goście cieszyli się ze zdobyczy bramkowej. Szczechura dobił „gumę” do pustej bramki. W 39 minucie Biezais w sytuacji sam na sam był faulowany i za moment  w pięknym stylu  z karnego pokonał „Murarza”.

 

„Szarotki” na początku trzeciej tercji  stracili kuriozalną bramkę Krążek tańczył w polu bramkowym, ale nie bramkarz był sprytniejszy, lecz Kalinowski. W 53 min. Podhale znowu złapało kontakt. Strzelał Pichnaczik spod niebiskiej, a dobitka Biezaisa z powietrza była skuteczna. Gol uznano po analizie wideo.  Podhale rzuciło się do ataku, ale… Pociecha wrzucił krążek na bramkę górali i B. Kapica znowu się nie popisał.  – Ten gol dał nam spokój w końcówce – powiedział strzelec gola.

***

JKH GKS Jastrzębie wygrało z Orlętami 7:1. W jastrzębskim zespole zadebiutował Jakub Blanik (rocznik 2001). To wychowanek klubu i bratanek naszego mistrza olimpijskiego z Pekinu w gimnastyce, Leszka. Filigranowy 16-latek mógł nawet strzelić bramkę, ale w ostatniej chwili został sfaulowany. Po trzy gole strzelili z kolei Leszek Laszkiewicz i Tomasz Kominek. W drużynie Orląt zagrało czterech wychowanków JKH GKS-u. Ich starsi koledzy grali na pół gwizdka.

 

Hokeiści GKS-u Katowice po raz pierwszy w tym sezonie zaprezentowali się własnej publiczności i sprawili jej prezent w postaci worka z bramkami w starciu z Automatyką Gdańsk. Kluczowa okazała się druga tercja, w której katowiczanie dominowali i wbili cztery bramki. Mecz w „Satelicie” na pewno długo zapamięta Tomasz Malasiński, który trafił do bramki aż czterokrotnie.

 

Cracovia przyjechała do Opola po swoje i bez większych problemów pokonała Orlika. Zwycięstwo podopiecznych Rudolfa Rohaczka mogło być bardziej okazałe, jednak w pierwszej tercji Cracovia zdołała trafić do bramki gospodarzy „tylko” dwukrotnie. Honorową bramkę dla Orlika strzelił Wojciech Gorzycki, jednak wynikała ona bardziej z rozluźnienia krakowian.

 

Z kolei Unia Oświęcim pewnie pokonała Naprzód Janów. To był pierwszy solidny mecz Unii w tym sezonie, a klasą dla siebie był Jan Daneczek. Czech strzelił trzy bramki, a niezwykle efektowne było trzecie jego trafienie, kiedy z nadgarstka przymierzył w okienko bramki Naprzodu. Dziś janowianom nie pomógł Michał Elżbieciak, który nie był zbyt pewnym punktem swojej drużyny.

 

TATRYSKI PODHALE NOWY TARG  - GKS TYCHY 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

0:1 - Kaznadzei – Pociecha (5:18 w przewadze), 0:2 - Kotlorz – Bryk – Rzeszutko (21:35), 1:2 - Różański – Biezais – M. Michalski (25:30 w przewadze), 1:3 - Szczechura – Cichy – Guzik (30:21), 2:3 - Biezais (38:01 karny), 2:4 - Kalinowski – Galant (43:49), 3:4 - Biezais – Pichnarczik (52:04), 3:5 - Pociecha – Kalinowski – Galant (55:12).

 

JKH GKS JASTRZĘBIE - ORLĘTA KATOWICE 7:1 (3:0, 2:1, 2:0)

1:0 - Kominek - R. Nalewajka - Kulas (8:59), 2:0 - Laszkiewicz - Kubesz - Gimiński (10:34), 3:0 - Kubesz - Pelaczyk (13:04), 4:1 - Laszkiewicz - Michałowski - Lukaczik (32:40, w przewadze), 5:1 - Laszkiewicz - Kubesz - Paś (34:33), 6:1 - Kominek (48:45), 7:1 - Kominek (52:51).

 

TAURON KH GKS KATOWICE - AUTOMATYKA GDAŃSK 8:1 (3:1, 4:0, 1:0)

0:1 - Vitek - Bilczik - Kantor (3:04, w przewadze), 1:1 - Malasiński - Strzyżowski - Rohtla (7:17), 2:1 - Malasiński (12:47, karny), 3:1 - Strzyżowski - Rohtla - Martinka (18:24), 4:1 - Themar - Fraszko - Sawicki (22:21), 5:1 - Malasiński - Grof - Strzyżowski (23:55), 6:1 - Nahunko - Wanacki - Fraszko (25:38), 7:1 - Malasiński - Wronka - Rohtla (27:41, w podwójnej przewadze), 8:1 - Łopuski - Wanacki - Fraszko (42:13, w przewadze).

 

PGE ORLIK OPOLE - COMARCH CRACOVIA 1:6 (0:2, 0:3, 1:1)

0:1 - Sykora - Zib (5:12, w przewadze), 0:2 - Da Costa - Sykora - Kalus (8:23), 0:3 - Da Costa - Dąbkowski - Kalus (24:15), 0:4 - Szinagl - Domogała - Dziubiński (25:57), 0:5 - Dziubiński - Szinagl - Domogała (29:35), 0:6 - Bryniczka - Kruczek - Urbanowicz (44:52) 1:6 - Gorzycki - V. Meidl (48:47).

 

UNIA OŚWIĘCIM - ANTEO NAPRZÓD JANÓW 6:2 (3:0, 2:1, 1:1)

1:0 - Vosatko - Daneczek - Fikrt (11:54), 2:0 - Haas - Tabaczek - Piotrowicz (14:37), 3:0 - Daneczek - Gębczyk - S. Kowalówka (15:54), 3:1 - Adamus - Indra - Musioł (24:01, w przewadze), 4:1 - Daneczek - S. Kowalówka - A. Kowalówka (32:05, w podwójnej przewadze), 5:1 - Daneczek - S. Kowalówka - Vosatko (34.17), 6:1 - Tabaczek - Bezuszka - Haas (47:14), 6:2 - Musioł - J. Charousek (49:58).

Z tej samej kategorii