Polonia Bytom lepsza od GKS-u Katowice. Wysoka wygrana Cracovii

Bytomianie walczyli do upadłego i w ważnej potyczce z faworyzowanym Tauronem KH GKS Katowice zdobyli dwa punkty. Polonia po raz pierwszy w sezonie wygrała mecz w doliczonym czasie.

Polonia Bytom - Tauron KH GKS Katowice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

W Polonii skrzętnie liczą nie tylko złotówki w kasie, ale również minuty gry obu bramkarzy, bo obowiązuje limit dla obcokrajowców. Wcale nie byliśmy zdziwieni, gdy między słupkami stanął 23-letni Tomasz Zdanowicz, zbierający ostatnio dobre recenzje. Bytomski wychowanek przy golu Tomasza Malasińskiego - naszym zdaniem - wcale nie zawinił, ale w II tercji już przebywał w boksie. W bramce stanął Filip Landsman i przy kolejnym trafieniu Malasińskiego zachował się trochę niemrawo. Po dalekim strzale odbił krążek przed siebie, a „Malaś” takich sytuacji nie marnuje. Potem jednak podtrzymał zespół, zwłaszcza w końcowych fragmentach meczu.

 

Niemniej Polonia, choć mocno przetrzebiona, dzielnie się spisywała i w dwóch odsłonach wykorzystała wszystko, co miała do wykorzystania. Gospodarze zdobyli 3 gole w przewadze i trzeba im zapisać na plus tę umiejętność. Z kolei w katowickim zespole hat trickiem popisał się Tomasz Malasiński, który w każdej sytuacji umiejętnie się ustawiał i potrafił skierować krążek do siatki.

 

Sporo emocji było pod koniec III tercji i w dogrywce. Poloniści zdołali obronić osłabienie, ale niebawem stracili gola już w komplecie. Jednak Dawid Turoń w końcu znalazł sposób na Kamila Kosowskiego.

 

 

JKH GKS Jastrzębie odpłacił Orlikowi za niedawną porażkę na Jastorze w sposób trochę niecodzienny. Aż trzy gole strzelili przyjezdni w pierwszej tercji grając w... osłabieniach. Gospodarze popełniali fatalne błędy, a jak trzeba prezenty wykorzystywać, pokazał po profesorsku Leszek Laszkiewicz. Do drużyny Roberta Kalabera powrócili po kontuzjach Tomasz Kominek i Richard Bordowski. Honorowego gola dla Orlika strzelił natomiast Rosjanin Aleksiej Trandin, który kontrakt z opolskim klubem podpisał na... kilka godzin przed meczem.

 

Wysokie zwycięstwo odniosła Cracovia, która pokonała Naprzód Janów aż 10:2. Rzadkiej sztuki dokonał dziś skrzydłowy „Pasów”, Adam Domogała. Do tej pory 24-letni napastnik miał na swoim koncie sześć bramek, a w piątek trafił do siatki... czterokrotnie. Pod koniec drugiej odsłony „wymienił” w janowskiej bramce Michała Elżbieciaka na Szymona Niemczyka, ale - rzecz jasna - nie mogło to mieć żadnego wpływu na losy meczu. Wyczyn kolegi z zespołu próbował skopiować Krystian Dziubiński, ale trafił do siatki „tylko” trzy razy.

 

Sporo emocji było za to w meczu niedzielnego rywala Cracovii, GKS-u Tychy, który podejmował dziś Automatykę Gdańsk. Po sensacyjnej październikowej porażce tym razem GKS - wydawałoby się - kontrolował mecz, prowadząc 4:1. Wówczas goście z Gdańska wyprowadzili dwie skuteczne kontry i wprawili w szybsze bicie serca tyskich kibiców. Nic jednak dwa razy się nie zdarza, a Automatyka nie sprawiła sensacji po raz drugi i trzy punkty zostały w Tychach.

 

Dużo nerwów było także w Nowym Targu, gdzie Podhale podejmowało Unię Oświęcim. Trzy karne w regulaminowym czasie gry – to rzadkość. Dwa obronione przez Odrobnego, jeden wykorzystany przez Ogorodnikow. W dodatku dwie kary meczu, kara za niesportowe zachowanie. Mecz brzydki, momentami brutalny. Podhale na własne życzenie go przegrało. 2 minuty i 20 sekund przed końcem trzeciej tercji prowadziło 3:2 i wtedy złapało karę techniczną (sześciu na lodzie). Gości wycofali bramkarza i doprowadzili do wyrównania. W dogrywce dwiema kapitalnymi interwencjami popisał się Fikrt. On też wygrał pojedynek z Odrobnym w serii karnych.

 

 

POLONIA BYTOM - TAURON KH GKS KATOWICE 4:2 (1:1, 2:1, 0:1, 1:0) po dogrywce

1:0 - Jaworski - Działo (7:58, w przewadze), 1:1 - Malasiński - Rąpała - Themar (10:45), 2:1 - Salamon (29:20, w przewadze), 2:2 - Malasiński - Czakajik (33:59), 3:2 - Kozłowski - Turoń (38:53), 3:3 - Malasiński - Themar - Fraszko (56:40), 4:3 - Turoń - Danieluk (63:59).

 

PGE ORLIK OPOLE - JKH GKS JASTRZĘBIE 1:5 (0:3, 1:2, 0:0)

0:1 - Laszkiewicz - Ł. Nalewajka (11:00, w osłabieniu), 0:2 - R. Nalewajka - Lukaczik (18:34, w osłabieniu), 0:3 - Laszkiewicz - Ł. Nalewajka (19:15, w osłabieniu), 0:4 - Vozdecky - Paś - Laszkiewicz (27:44), 1:4 - Trandin - Kisielewski (31:08), 1:5 - Świerski - Paś (37:38)

 

COMARCH CRACOVIA - ANTEO NAPRZÓD JANÓW 10:2 (3:1, 4:1, 3:0)

1:0 - Domogała - Szinagl - Dutka (1:19), 2:0 - Domogała - Szinagl (5:21), 2:1 - Stokłosa - Zielosko (10:42), 3:1 - Dziubiński - Bryniczka - Kruczek (12:17), 4:1 - Domogała - Szinagl (28:55), 5:1 - Dziubiński - Kapica - Kruczek (29:33), 6:1 - Da Costa - Novajovsky - Kalus (33:08, w przewadze), 6:2 - Indra - Adamus (36:33), 7:2 - Domogała - Dąbkowski (38:34), 8:2 - Drzewiecki - Słaboń - Wajda (45:39), 9:2 - Novajovsky (51:09), 10:2 - Dziubiński (54:25, karny)

 

GKS TYCHY - MH AUTOMATYKA GDAŃSK 4:3 (1:1, 2:0, 1:2)

1:0 - Witecki - Galant - Woźnica (3:27), 1:1 - Mund - Polodna - Steber (14:47, w przewadze), 2:1 - Cichy - Kolanos - Szczechura (22:05), 3:1 - Cichy - Witecki (36:22, w podwójnej przewadze), 4:1 - Gazda - Cichy - Kolanos (50:55), 4:2 - Steber - Vitek - Polodna (53:44), 4:3 - Vitek - Polodna - Mund (57:40).

 

TATRYSKI PODHALE NOWY TARG – UNIA OŚWIĘCIM 3:4 (1:1, 2:1,0:1;0:0)  po karnych: 2:3

0:1 - Gębczyk - Gabryś - Lacheta (5:45), 1:1 - Zapała - Samarin - Biezais (10:47), 1:2 - Kasperlik - Tabaczek (24:53), 2:2 - Jaśkiewicz - Zapała - Kolusz (27:10, w przewadze), 3:2 - Ogorodnikow (37:18, karny w osłabieniu), 3:3 - Wojtarowicz  - Gabryś - Gębczyk (58:37 w przewadze), 3:4 - Wojtarowicz (65:00, karny)

Z tej samej kategorii