Sędziowie potrafią popsuć dobry mecz

Ciekawy mecz na „Jastorze” zepsuli sędziowie, wydając wiele kuriozalnych decyzji, ale obarczanie ich winą za porażkę gospodarzy byłoby nadużyciem.

SMS PZHL Katowice - Tauron KH GKS Katowice
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Faworyzowani wicemistrzowie Polski z Tychów bardzo szybko wyszli na prowadzenie. Już w 13 sekundzie spotkania na ławkę kar powędrował Jan Homer, ale zaraz po jego powrocie na lód tyszanie zmusili do kapitulacji Davida Zabolotnego. Defensywę JKH rozmontował pierwszy atak GKS-u. Drugiego gola goście zdobyli sekundę przed syreną oznajmiającą koniec I tercji. Niefrasobliwość jastrzębian wykorzystała trzecia formacja przyjezdnych.
Trzeciego gola sprezentowali tyszanom obrońcy gospodarzy, a Kamil Górny - który przez wiele lat grał w JKH - zaprezentował się jako wybitny drybler. JKH honorowego gola strzelił w podwójnej przewadze, gdy na ławce kar „odpoczywali” Michael Kolarz i Kamil Kalinowski.
W ostatniej tercji trwał koncert nieudolności arbitrów, którzy powinni dokładnie przeanalizować swój „popis” w Jastrzębiu. Kiedy Bartłomiej Pociecha zaatakował głowę Łukasza Nalewajki, Krzysztof Kozłowski zinterpretował to jako rzucenie na bandę i ukarał obrońcę z Tychów karą mniejszą. Żeby była jasność - arbiter wydał też wiele decyzji krzywdzących gości, więc mieliśmy do czynienia nie ze stronniczym, lecz z nieudolnym sędziowaniem. Wynik meczu ustalił Jarosław Rzeszutko, gdy jego zespół grał w liczebnej przewadze – na ławce kar przebywał Dominik Paś, prawdę powiedziawszy ukarany za niewinność.
Ten ciekawy skądinąd spektakl hokejowy spartaczyli sędziowie, wydając mnóstwo kuriozalnych wręcz decyzji. Zaprzyjaźniony trener mówi w takich sytuacjach, że rozjemcy nadają się tylko do tarcia chrzanu.


JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1:4 (0:2, 1:1, 0:1)
0:1 - Kalinowski - Ciura - Bepierszcz (2:18), 0:2 - Szczechura - Cichy - Guzik (19:59), 0:3 - Górny (27:05), 1:3 - Kominek - Lukaczik - L. Laszkiewicz (39:44, w podwójnej przewadze), 1:4 - Rzeszutko - Kaznadziej - Bagiński (47:33, w przewadze).

 

Opolanie mają w tym sezonie wyjątkowy dar do marnowania prowadzeń. Cztery dni temu przegrali u siebie w taki sposób mecz z Naprzodem, a wczoraj, jeszcze na pięć minut przed końcem trzeciej tercji, prowadzili z Polonią 3:1. Bytomianie wyrównali i o zwycięstwie zdecydowała dogrywka. W niej sprytnym strzałem popisał się Vaclav Meidl i tym razem na Toropolu tak smutno, jak ostatnim razem, nie było.

 

PGE ORLIK OPOLE – POLONIA BYTOM 4:3 (3:0, 0:1, 0:2, 1:0) – po dogr.
1:0 – Lorek – R. Meidl (12:23), 2:0 – Bychawski – Baranyk – Szydło (13:23, w przewadze), 3:0 – Baranyk – V. Meidl – Bychawski (17:43, w przewadze), 3:1 – Danieluk – Turoń (29:23), 3:2 – Bordowski – Cunik (55:00), 3:3 – Stoklasa – Działo (55:23), 4:3 – V. Meidl – Sordon (62:03).

 

Na „Jantorze” pierwsze 8 minut wystarczyło, by ocenić stopień kłopotów, jakie uczniowie SMS mogą sprawić Tauronowi, który zamierza walczyć o medale. I nawet gdy Kamil Wałęga zdobył „wicekontaktową” bramkę, niczego to zmienić nie mogło.


ORLĘTA KATOWICE - TAURON KH GKS KATOWICE 1:11 (1:4, 0:1, 0:6)
0:1 - Wronka - Gruszka (5:41), 0:2 - Themar - Fraszko - Nowak (6:19), 0:3 - Rohtla - Wanacki - Strzyżowski (7:19), 1:3 - Wałęga (11:25), 1:4 - Gruszka - Łopuski - Martinka (12:15), 1:5 - Sawicki - Fraszko - Themar (39:59), 1:6 - Krawczyk - Nahunko - Majoch (44:07), 1:7 - Malasiński - Czakajik - Rohtla (44:29), 1:8 - Malasiński - Wanacki (47:22), 1:9 - Fraszko - Sawicki (49:24, w osłabieniu), 1:10 - Themar - Fraszko - Nowak (58:57), 1:11 - Rąpała - Fraszko - Themar (59:15).

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Musashi Użytkownik anonimowy
~Musashi :
No photo~Musashi Użytkownik anonimowy
Ci sędziowie w Jastrzębiu to porażka.
19 wrz 22:04 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~GeronimoUżytkownik anonimowy
~Geronimo :
No photo~GeronimoUżytkownik anonimowy
Nadają się do tarcia chrzanu. Dobre.
20 wrz 10:00
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii