Beniaminek z Janowa przegrał z Orlikiem Opole

Mecz trwa 60 minut i o tym muszą pamiętać hokeiści Naprzodu, którzy w ostatniej odsłonie pokazali się z dobrej strony, ale wszystkich strat nie mogli odrobić. Orlik zdobył komplet punktów, ale musiał się sporo napracować, zwłaszcza w ostatnich 20 minutach.

MH Automatyka Gdansk - JKH GKS Jastrzebie
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Dla Naprzodu Janów, beniaminka ekstraligi, nastały trudne czasy, bo w ostatnim czasie urazy i kontuzje wyeliminowały kilku zawodników. Adrian Kurz i Mariusz Żywiołek oraz napastnik Jirzi Charousek (operacja barku zostali wyłączeni na dłużej. Ubytki są widoczne, bo gra gospodarzy była niezwykle nerwowa i mało skuteczna. Goście grali z większą swobodą i dość szybko przedostawali się do tercji rywali. Filip Stopiński nie miał problemu ze zdobyciem gola, bowiem stał swobodnie tuż przed bramką i skierował krążek obok leżącego bramkarza. Z kolei Wojciech Gorzycki posłał krążek między parkanami Szymona Niemczyka i było już 0:2. Hokeiści z Janowa ambitnie atakowali i w końcu zmniejszyli straty za sprawą Marcina Słodczyka. Po pierwszej odsłonie grupa najwierniejszych sympatyków zespołu jeszcze miała nadzieję na korzystny rezultat.
Szybko zostały rozwiane, bo strata gola w podwójnym osłabieniu mocno zachwiała psychiką gospodarzy. Owszem, atakowali, ale jakby bez wiary w powodzenie.
Między tercjami w szatni gospodarzy było gorąco, bo na lodzie zobaczyliśmy inną drużynę. Nie tylko waleczną, ale również skuteczną. Marcin Slodczyk i Dawid Zielosko zdobyli szybko bramki.

 

ANTEO NAPRZÓD JANÓW – PGE ORLIK OPOLE 3:5 (1:2, 0:3, 2:0)
0:1 – Stopiński – Kisielewski – Lorek (6:52), 0:2 – Gorzycki – Szydło (9:14), 1:2 – Słodczyk – Szeda – K. Charousek (11:55), 1:3 – Zatko – Latatl – Hoog (22:58, w podwójnej przewadze), 1:34 – Zatko – Hoog (32:35), 1:5 – Hoog – Demianiuk – R. Meidl (35:23), 2:5 – Słodczyk – K. Charousek – Adamus (41:24), 3:5 – Zielosko – Jaros )43:37).

 

Teddy Da Costa dokonał sztuki niezwykle rzadkiej, bo wynik spotkania otworzył już w 11 sekundzie. To była jednostronna konfrontacja, gospodarze dominowali na lodzie. I tylko dobrej postawie Filipa Landsmana w bramce bytomianie zawdzięczają, że nie przegrali zdecydowanie wyżej. Aż cztery asysty przy trafieniach kolegów zanotował Lukasz Zib.

COMARCH CRACOVIA – POLONIA BYTOM 6:0 (2:0, 0:0, 4:0)
1:0 – Da Costa – Novajovsky – Zib (0:11), 2:0 – Dziubiński – Domogała (17:07), 3:0 – Da Costa – Zib (40:15), 4:0 – Novajovsky – Zib (52:19), 5:0 – Kalus – Sykora – Zib (55:24), 6:0 – Urbanowicz – Słaboń – Kapica (59:40).

 

Niemal cały dzień w podróży nie przeszkodził jastrzębianom w rozegraniu dobrego spotkania. Goście już w pierwszej tercji, w krótkim odstępie czasu, strzelili dwa gole, a trafienie Patryka Pelaczyka było wyjątkowej urody. Po świetnie rozegranej akcji skrzydłowy trafił do pustej bramki. JKH GKS grał skutecznie, a w dodatku bardzo pewnym punktem zespołu był bramkarz, Ondrej Raszka.

MH AUTOMATYKA GDAŃSK – JKH GKS JASTRZĘBIE 1:4 (1:2, 0:1, 0:1)
0:1 – Pelaczyk – Matusik – Wróbel (5:31), 0:2 – Paś – Michałowski – Laszkiewicz (6:10), 1;2 – Strużyk – Samusienka (10:29, w przewadze), 1:3 – Wróbel – Kubesz – Ł. Nalewajka (27:08), 1:4 – Laszkiewicz – Paś (45:18, w przewadze).

 

Katowiczanie wreszcie mogą odetchnąć z ulgą. Po ostatnich porażkach z Orlikiem i JKH GKS-em Jastrzębie drużyna Toma Coolena wróciła na zwycięskie tory, choć wygrana nad Unią nie przyszła tak łatwo, jak w Oświęcimiu, gdy GKS wygrał 6:1. Gospodarze od pierwszych minut rzucili się na rywali, ale to Unia wyszła na prowadzeniu po wideoanalizie gola Petra Tabaczka. W kolejnych momentach górą byli już katowiczanie, którzy za sprawą Mikołaja Łopuskiego i Bartosza Fraszki wyszli na prowadzenie i nie dali wydrzeć sobie zwycięstwa.

 

TAURON KH GKS KATOWICE - UNIA OŚWIĘCIM 4:2 (1:1, 2:0, 1:1)

0:1 - Tabaczek - Szaur (11:41), 1:1 - Łopuski - Rohtla - Themar (14:20), 2:1 - Fraszko - Wanacki - Wronka (29:06), 3:1 - Fraszko - Wronka - Wanacki (39:20), 3:2 - Tabaczek - Gabryś - Piotrowicz (41:26), 4:2 - Themar - Łopuski - Rohtla (49:26).

 

Z tej samej kategorii