Na początku był chaos...

Jastrzębianie do połowy meczu grali fatalnie, ale później zasłużenie zainkasowali trzy punkty. Tychy i Bytom na plusie. Naprzód Janów też, ale łatwo nie było.

JKH GKS Jastrzebie - Tauron KH GKS Katowice
 źródło: Pressfocus

Richard Bordowski, 36-letni napastnik JKH GKS, który zdobył trzy medale mistrzostw Polski z tą drużyną w przeszłości, wrócił na Jastor już w trakcie obecnych rozgrywek, bo zdecydował się odejść z Polonii. I odkąd trafił do Jastrzębia nie był w stanie trafić do siatki w meczu ligowym, chociaż zdobył gola w Pucharze Polski. Wczoraj, w dziewiętnastym występie w PHL, wreszcie wpisał się na listę strzelców. Ustalił wynik dobijając uderzenie Vladimira Lukaczika.
Od dłuższego czasu kibice JKH GKS-u nie są zadowoleni z postawy swoich ulubieńców - w szczególności na Jastorze. Ale to, co zaprezentowali w pierwszej tercji podopieczni Roberta Kalabera, było wyjątkowym popisem nieudolności. Wynik otworzył więc David Turoń, który „przestrzelił” Tomasza Fuczika. Bramkarz jastrzębskiego zespołu nie zachował się najlepiej, ale jeszcze gorzej zachowali się jego koledzy z obrony.
Niespełna dwie minuty później defensywa JKH popełniła kolejnego „wielbłąda”. Mateusz Danieluk ruszył środkiem tafli i otrzymał dobre podanie od Tomasza Kozłowskiego. Wychowanek JKH, z uwagi na gapiostwo gospodarzy, stanął „oko w oko” z Fuczikiem i takiej szansy nie zmarnował.
Jastrzębianie dopiero po połowie meczu przypomnieli sobie, że rywalizują o punkty. Sygnał dał Tomasz Kominek, który na listę strzelców wpisał się nieco przypadkowo. Krążek po zagraniu Jakuba Gimińskiego odbił się od łyżwy czeskiego napastnika. JKH GKS zaczął grać szybciej i najpierw Filipa Landsmana z bliskiej odległości pokonał Jan Homer, a chwilę później Leszek Laszkiewicz dał miejscowym prowadzenie. Najlepszy strzelec jastrzębskiej drużyny miał szczęścię, bo krążek po strzale Patryka Matusika trafił w nogę jednego z bytomskich obrońców i spadł na łopatkę doświadczonego napastnika, który miał przed sobą pustą bramkę.
W III tercji gospodarze kontrolowali mecz, a na lodzie pojawił się m.in. młody bratanek mistrza olimpijskiego w gimnastyce sportowej, Leszka, Jakub Blanik, dla którego wczorajszy mecz był drugim występem w seniorskiej drużynie JKH. Zawodnik, który w tym roku skończy 18 lat, zebrał spore brawa od kibiców. Podobnie, jak Radosław Nalewajka. Jeden z jastrzębskich bliźniaków strzelił bramkę, którą można uznać za trafienie meczu. 25-latek urwał się lewym skrzydłem i pociągnął z nadgarstka w długi róg. Trafił w okienko, a ten gol spowodował, że bytomianie przestali myśleć o korzystnym rezultacie. Wynik ustalił Bordowski i losy czwartej pozycji po sezonie zasadniczym rozstrzygną się w Nowym Targu.

 

JKH GKS JASTRZĘBIE - POLONIA BYTOM 5:2 (0:2, 3:0, 2:0)
0:1 - Turoń - Kozłowski (11:12, w przewadze), 0:2 - Danieluk - Kozłowski - Owczarek (12:57), 1:2 - Kominek - Gimiński - Bordowski (30:12), 2:2 - Homer - Kulas - Kominek (37:43), 3:2 - Laszkiewicz - Matusik - Ł. Nalewajka (38:46), 4:2 - R. Nalewajka - Kubesz - Świerski (46:01), 5:2 - Bordowski - Lukaczik - Kominek (49:18, w przewadze).

 

Gleb Klimienko, 34-letni napastnik Niemana Grodno z bogatym CV w KHL, czekał ponad tydzień na debiut w tyskim zespole (sprawy wizowe). Konkurencja w GKS-ie jest spora i Rosjanin zajął miejsce w IV formacji, obok Flipa Komorskiego oraz Bartłomieja Jeziorskiego (kosztem Patryka Koguta). Klimienko zapisał się w protokole meczowym nie tylko obecnością, ale również trzema asystami. Ważnego gola, w zasadzie rozstrzygającego zdobył Jarosław Rzeszutko, wychowanek Stoczniowca, grający w Unii, a teraz w Tychach.


UNIA OŚWIĘCIM - GKS TYCHY 2:4 (1:0, 1:2, 0:2)
1:0 - Rufer - Paszek - Wanat (8:46), 1:1 - Cichy - Komorski - Klimenko (31:57), 2:1 - Bezuszka - Daneczek - S. Kowalówka (34:19, w przewadze), 2:2 - Jachym - Szczechura (37:88, w osłabieniu), 2:3 - Rzeszutko - Klimienko - Jeziorski (48:56), 2:4 - Cichy - Szczechura - Klimienko (55:12, w przewadze).

 

Opolanie, w znacznej mierze dzięki bardzo dobrej postawie Aleksieja Trandina, który dwa razy wpisał się na listę strzelców i raz asystował, prowadzili już dwoma bramkami. Ale „Szarotki” się nie poddały i straty odrobiły z nawiązką. Decydującą o losach spotkania bramkę zdobył Jarosław Różański. Gracze Orlika zbyt łatwo stracili krążek, a nowotarżanie pojechali z kontrą, którą sfinalizował doświadczony napastnik.

PGE ORLIK OPOLE - TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 3:4 (2:1, 1:2, 0:1)
1:0 - Trandin (3:16), 1:1 - Zapała - Kondraszow - Kolusz (12:11), 2:1 - Trandin - Przygodzki (17:39), 3:1 - Meidl - Trandin (24:35, w przewadze), 3:2 - Biezais - Gruszka (25:50), 3:3 - Zapała - Tomasik (35:15), 3:4 - Różański - Pichnarczik - Michalski (46:38).

 

W meczu ostatniej szansy gospodarzy przegrali najważniejszy mecz sezonie. Naprzód teraz będzie rywalizował w play play offiie z najprawodopodoniej z Polonią.

 

AUTOMATYKA – ANTEO NAPRZÓD JANÓW 2:3 (1:0, 0:1; 1:1
1:0 – Samusienko – Różycki (10:17), 1:1, J. Chaorusek – Pohl – Parizek (30:17), 2:1 – Bilczik – Samusienko – Steber ( 42:07, w przewadze), 2:2 – Parizek - Jaros (48:12, w przewadze)).

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Mistrz PolskiUżytkownik anonimowy
~Mistrz Polski
No photo~Mistrz PolskiUżytkownik anonimowy
do ~KRIS277:
No photo~KRIS277Użytkownik anonimowy
9 lut 23:22 użytkownik ~KRIS277 napisał
WY TO CHYBA W SEN ZIMOWY ZAPADLISCIE REDAKTORZYNY OD 7 BOLEŚCI,KATOWICKI SPORT HEHEHE A O POKONANIU CRACOVI MISTRZA POLSKI PRZEZ NASZĄ KOCHANĄ GIEKSE ANI WZMIANKI...SZOK...ĆPUNY I TYLE Z WAS..
To się ciesz, bo ostatni raz wygraliście z Cracovią, Cracovia grała w osłabionym składzie. Kontuzje i jeszcze jeden grajek nie przyjechał do Krakowa. A poza tym Rudi nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Play off to inne granie. Jak myślicie,że ogracie Krakowie w półfinale to się przejedziecie.
10 lut 15:20 | ocena:67%
Liczba głosów:3
33%
67%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MilikUżytkownik anonimowy
~Milik
No photo~MilikUżytkownik anonimowy
do ~KRIS277:
No photo~KRIS277Użytkownik anonimowy
9 lut 23:22 użytkownik ~KRIS277 napisał
WY TO CHYBA W SEN ZIMOWY ZAPADLISCIE REDAKTORZYNY OD 7 BOLEŚCI,KATOWICKI SPORT HEHEHE A O POKONANIU CRACOVI MISTRZA POLSKI PRZEZ NASZĄ KOCHANĄ GIEKSE ANI WZMIANKI...SZOK...ĆPUNY I TYLE Z WAS..
Też szukam jakiegoś newsa w tym temacie i nic. Katowicki sport od siedmiu boleści, może oni nawet nie zauważyli, że w tygodniu był taki mecz, cienki ten portal, trzeba poszukać czegoś innego...
10 lut 11:55 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mirafiori Użytkownik anonimowy
~Mirafiori
No photo~Mirafiori Użytkownik anonimowy
do ~KRIS277:
No photo~KRIS277Użytkownik anonimowy
9 lut 23:22 użytkownik ~KRIS277 napisał
WY TO CHYBA W SEN ZIMOWY ZAPADLISCIE REDAKTORZYNY OD 7 BOLEŚCI,KATOWICKI SPORT HEHEHE A O POKONANIU CRACOVI MISTRZA POLSKI PRZEZ NASZĄ KOCHANĄ GIEKSE ANI WZMIANKI...SZOK...ĆPUNY I TYLE Z WAS..
Jak oni są ćpunami, to ty jesteś sznurkiem wiejskim. Jaki kochany GKS, jak wy nie macie w drużynie wychowanków. No ilu ich gra? A w młodzieży biją was na zbity pysk.
10 lut 09:42 | ocena:67%
Liczba głosów:3
33%
67%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii