Naprzód nie rezygnuje, a Święty Mikołaj przybył do Nowego Targu

Rozegrano kolejkę Polskiej Hokej Ligi. Naprzód Janów nie zwalnia tempa. Święty Mikołaj przybył do Nowego Targu i przyniósł góralom świąteczny prezent. Błędy decydują o wyniku, a nam przytrafił się w dogrywce - powiedział Andriej Gusow.

TatrySki Podhale Nowy Targ - Tauron KH GKS Katowice
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

Jego zespół miał przewagę, prowadził grę, ale… - Co z tego, że mieliśmy sytuacje, przewagi, skoro raziliśmy dzisiaj nieskutecznością - podsumował Adam Bagiński.
Tyszanie w pierwszej tercji częściej byli w posiadaniu krążka, wypracowali sobie więcej sytuacji bramkowych niż gospodarze. Wykorzystali jedną. Strzał zza obrońców Witeckiego zaskoczył Odrobnego. W 19 min setki pluszaków wylądowały na tafli, a zostaną przekazane na rzecz potrzebujących dzieci. To znak, że Podhale wyrównało. Neupauer na niebieskiej ograł obrońcę, ale przegrał jeden na jeden z Murrayem. Krążek jednak nadal był w posiadaniu górali, szybko go rozegrali i Różański utonął w objęciach kolegów.
Druga tercja pełna zwrotów. Początek dla gości. Bagiński i Kolanos zmarnowali idealne okazje. Z drugiej strony największe niebezpieczeństwo groziło ze strony Różańskiego. Podhalanie stadami wędrowali na ławkę kar. Dwukrotnie grali w podwójnym osłabieniu, najdłużej przez 97 sekund. Mało tego, podczas sygnalizacji kolejnej kary bramkarz gości zjechał do boksu i tyszanie w szóstkę zamknęli górali w ich tercji. Oprócz wymian krążka i sygnalizowanych strzałów nic z przewag nie wynikało. Trzeba pochwalić Odrobnego, który zwijał się jak w ukropie. Za to goście nadziali się na zabójczą kontrę, gdy na taflę wrócił jeden z górali. K. Kapica petardą pod poprzeczkę pokonał ostatnią instancję przyjezdnych.
- Od momentu powrotu na taflę, to mój pierwszy gol od 3 sezonów - przypomina strzelec bramki.
Podhale nadal odwiedzało ławkę kar, a dla tyszan były to kolejne męczarnie. Tuż przed końcem odsłony zdołali jednak doprowadzić do wyrównania. Zagranie Bagińskiego zza bramki sfinalizował Rzeszutko.
W trzeciej tercji Kolanos trafił w słupek, a w 55 min „guma” znalazła się w bramce Podhale. Po analizie wideo gol nie został uznany, gdyż wcześniej została ruszona bramka. Regulaminowy czas nie przyniósł rozstrzygnięcia. W 51 sek. dogrywki, w tercji środkowej Ogorodnikow wyłuskał krążek obrońcy i przepięknym strzałem rozstrzygnął losy spotkania.
- Gratuluję pierwszej wygranej trenerowi Podhala. Mecz agresywny, twardy, szybki. Zdecydowały przewagi. Prawie 2 minuty graliśmy w pięciu na trzech, a nawet w sześciu i nie udało się zdobyć gola. Błędy zdecydowały o sukcesie Podhala - powiedział Andriej Gusow.
- Interesujący hokej dla kibiców. Muszę pochwalić chłopaków za gry w osłabieniu. Nie stracili bramki. W dogrywce zdobyliśmy pięknego gola - podsumował Aleksandrs Belavskis.

 

TATRYSKI PODHALE NOWY TARG - GKS TYCHY 3:2 (1:1, 1:1, 0:0, 1:0) po dogrywce


0:1 - Witecki (5:21), 1:1 - Różański - M. Michalski - Neupauer (18:20), 2:1 - K. Kapica - Kolusz - Biezais (30:05 w osłabieniu), 2:2 - Rzeszutko - Bagiński - Górny (38:14), 3:2 - Ogorodnikow (60:51).

 

Kto spisywał janowian już na straty, ten musi szybko zmienić zdanie. Zespół wcale nie zrezygnował z utrzymania się w ekstralidze i w ostatnich 2 meczach zdobył 5 pkt. Najpierw wygrał u siebie po karnych z Unią, zaś wczoraj zdobył cenne punkty w Bytomiu. Mecz nie był porywającym widowiskiem i sędziowie często odsyłali niesfornych zawodników na ławkę kar, a kilka gwizdków było kontrowersyjnych. Marcin Horzelski, tyski obrońca wypożyczony do Naprzodu, zdobył 2 gole, ale rozstrzygającego strzelił doświadczony Marcin Słodczyk, który w poprzednim sezonie świętował z Polonią zdobycie brązowego medalu. Polonia jest w wyraźnym kryzysie...

 

POLONIA BYTOM - ANTEO NAPRZÓD JANÓW 3:4 (0:1, 2:1, 1:2)
0:1 - Horzelski - Stokłosa - Słodczyk (16:24, w przewadze), 1:1 - Jaworski - Salamon (24:12), 2:1 - Danieluk - Salamon - Działo (35:53, w podwójnej przewadze), 2:2 - Musioł - Indra - Szeda (38:03, w przewadze), 3:2 - Jaworski - Salamon - Cunik (40:44, w przewadze), 3:3 - Horzelski - Pohl - Stokłosa (46:47), 3:4 - Słodczyk - Jaros - Stokłosa (57:13).

 

W 45 min mecz powinien „zamknąć” Richard Bordowski. Jego koledzy rozklepali gdańszczan, skrzydłowy drugiego ataku miał przed sobą pustą bramkę i chybił, chociaż w takiej sytuacji nawet Stevie Wonder zdobyłby gola! Ostatni gol w tym meczu był 500. bramką Leszka Laszkiewicza w PHL! Napastnik gospodarzy Tomasz Kominek we wtorkowym meczu z Tauronem złamał rękę. To już trzecia kontuzja czeskiego hokeisty w bieżącym sezonie i zabraknie go w półfinale Pucharu Polski.

 

JKH GKS JASTRZĘBIE - MH AUTOMATYKA GDAŃSK 3:1 (1:0, 1:1, 1:0)
1:0 - L. Laszkiewicz - Vozdecky - Janković (14:08, w przewadze), 1:1 - Vitek - Bilczik - Steber (32:52), 2:1 - Janković - Vozdecky - L. Laszkiewicz (33:24), 3:1 - L. Laszkiewicz – Homer (59:22, 5 na 6, do pustej).

 

Kibice w Oświęcimiu długo czekali na taki mecz. Unia zagrała fenomenalnie i widać na tym zespole rękę trenera Jirziego Szejby. Momentami kibice przecierali oczy ze zdumienia. Kamil Kosowski, który strzegł bramki zespołu z Katowic, nie był w stanie zatrzymać oświęcimskiej nawałnicy. Oby tak dalej, bo w tym mieście hokej na najwyższym poziomie się należy.

 

UNIA OŚWIĘCIM - TAURON KH GKS KATOWICE 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)
1:0 - Rufer - A. Kowalówka - Saur (30:50), 2:0 - Gębczyk - Paszek (33:59), 3:0 - Rufer - Paszek (43:48), 4:0 - M. Kasperlik 56:18 (karny).

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Błąd cie w tych re. 3 bramkę dla Naprzodu strzelił Marcin ale Jaros
23 gru 17 16:53
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii