Jastrzębie wyrwało zwycięstwo Cracovii! JKH lepsze w karnych

JKH GKS w pełni zasłużył na drugą już w tym sezonie wygraną pod Wawelem i znów okazał się lepszy od Cracovii po rzutach karnych.

Comarch Cracovia Krakow - JKH GKS Jastrzebie
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Pierwszego meczu w 2018 roku nie będzie dobrze wspominał Jakub Gimiński. Obrońca JKH GKS-u Jastrzębie najpierw złapał głupią karę, a Cracovia błyskawicznie wykorzystała grę w liczebnej przewadze i strzeliła wyrównującego gola. Tomas Sykora świetnie zagrał do Petra Kalusa, a ten skierował gumę do odsłoniętej bramki. Gimiński nie popisał się także przy drugim straconym przez swój zespół golu. Obrońca gospodarzy po prostu... przewrócił się pod własną bramką, a widzący to Filip Drzewiecki wyłożył krążek Kasperowi Bryniczce, który z bliska pokonał Ondrzeja Raszkę.

 

W końcówce pierwszej odsłony Jakub Gimiński otrzymał kolejną karę, ale zamiast na dwie minuty do boksu, udał się do szatni. Z kontuzją, w asyście klubowej masażystki i do końca meczu nie pojawił się na lodzie. Pierwsza odsłona zakończyła się zatem dla przyjezdnych niemiłym akcentem, chociaż wcale tak być nie musiało. Jastrzębianie bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Już w 2. minucie Radosław Nalewajka okazał się najsprytniejszy w podbramkowym zamieszaniu i zdobył pierwszego w 2018 roku gola na ligowych taflach. Chwilę później goście mogli powiększyć swój kapitał, bo krążek po strzale Vladimira Lukaczika i niepewnej interwencji Rafała Radziszewskiego odbił się od poprzeczki. Następnie jednak do głosu doszła Cracovia, a w jastrzębskich szeregach widoczny był brak chorego Martina Vozdecky'ego.

 

Jastrzębianie nie są jednak zespołem, któremu problemy odbierają ochotę do gry. Wręcz przeciwnie i na początku drugiej odsłony udało się gościom zaskoczyć Rafała Radziszewskiego. Tomasz Kulas wygrał wznowienie, a Radosław Nalewajka huknął bez zastanowienia i krążek zatrzepotał w siatce. Po raz drugi tego dnia po strzale tego właśnie z jastrzębskich bliźniaków. To była tercja, z której trener przyjezdnego zespołu mógł być bardzo zadowolony. Jego podopieczni mieli więcej z gry. Zabrakło im jednak nieco szczęścia. Jakub Kubesz zmarnował sytuację „sam na sam” z Radziszewskim. Dominik Paś posłał krążek wprost w krakowskiego bramkarza, a nieco precyzji zabrakło Richardowi Bordowskiemu, który w znakomitej sytuacji nie trafił w bramkę. „Pasy” tak często nie Odrzejowi Raszce nie zagrażały, chociaż należy odnotować strzał w słupek Pawła Zygmunta z początku drugiej odsłony.

 

Przed trzecią tercją wynik był zatem sprawą otwartą. I choć goście mieli wyraźną ochotę na pełną pulę – Radziszewski kilka razy uchronił „Pasy” przed utratą gola – na prowadzenie wyszli gospodarze. Świetnym rajdem popisał się Bryniczka, który idealnie zagrał krążek Maciejowi Urbanowiczowi. Upływały kolejne minuty i wydawało się, że Cracovia nie da sobie wydrzeć zwycięstwa. Ale od czego jastrzębianie mają Leszka Laszkiewicza? Gracz w Krakowie doskonale znany przejął wystrzelony w jego kierunku krążek i mocno uderzył po lodzie z półdystansu. Zaskoczył tym samym Radziszewskiego, który przepuścił "gumę" między parkanami i dogrywka stała się faktem. W niej, mimo kilku okazji z obu stron, rozstrzygnięcie nie zapadło. A w rzutach karnych świetnie spisywał się Ondrzej Raszka, którego „Pasy” nie zdołały pokonać ani raz. Skutecznie najazdy wykonali natomiast Tomasz Kulas i Jan Homer. Tym samym JKH GKS już drugi raz w tym sezonie, również po rzutach karnych, wygrał pod Wawelem.

 

COMARCH Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 3:4 (2:1, 0:1, 1:1, 0:0, 0:2) - po karnych

0:1 – R. Nalewajka – Laszkiewicz (1:12), 1:1 – Kalus – Sykora – Szinagl (6:52, w przewadze), 2:1 – Bryniczka – Drzewiecki (14:40), 2:2 – R. Nalewajka – Kulas (20:28), 3:2 – Urbanowicz – Bryniczka – Nooryta (45:48), 3:3 – Laszkiewicz – Bordowski (58:12), 3:4 – Kulas (65:00, decydujący karny).

Sędziowali Zbigniew Wolas (Oświęcim) oraz Marcin Młynarski (Kraków) i Grzegorz Cudek (Oświęcim). Widzów 600.

 

CRACOVIA: Radziszewski; Novajovsky – Zib (2), Noworyta – Rompkowski (2), Wajda (2) – Kruczek, Dutka – Dąbkowski; Kalus – Szinagl (2) – Sykora, Drzewiecki – Bryniczka – Urbanowicz, Kapica – Dziubiński – Da Costa, Domogała – Zygmunt – Paczkowski. Trener Rudolf ROHACZEK.

JKH GKS: Raszka; Jankovicz – Michałowski, Homer (2) – Lukaczik, Gimiński (4) – Kubesz, Chorążyczewski – Bigos; Ł. Nalewajka – Paś – Laszkiewicz, Bordowski – Kulas – R. Nalewajka, Bryk – Wróbel – Świerski, Pelaczyk – Jarosz (2) – Matusik. Trener Robert KALABER.

Kary: Cracovia – 8 min, JKH GKS – 8 min.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~WentaUżytkownik anonimowy
~Wenta :
No photo~WentaUżytkownik anonimowy
Przy golu na 2:1 dla gospodarzy za bramką przewrócił sie Jarosz nie Gimiński .
4 sty 22:09 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii