Jastrzębianie liczą na słabszy dzień GKS-u Tychy

JKH GKS Jastrzębie dość nieoczekiwanie przegrał w Janowie z beniaminkiem, a dziś podejmie jednego z kandydatów do złota.

JKH GKS Jastrzebie - Comarch Cracovia
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Niedzielny mecz przeciwko Naprzodowi rozpoczął się dla podopiecznych Roberta Kalabera bardzo dobrze. Jastrzębianie dominowali, prowadzili 2:0, ale przegrali po dogrywce. - Spodziewaliśmy się trudnego spotkania, zawsze w Janowie grało nam się ciężko. Niemniej mecz zaczął się dla nas dobrze. Niestety popełniliśmy za dużo fauli i zbyt często graliśmy w osłabieniu, przez co traciliśmy siły. Nie najlepiej szła nam również gra w przewagach. A już wielki błąd popełniliśmy na początku drugiej tercji, kiedy Naprzód strzelił gola w osłabieniu. Później graliśmy trochę uważniej, bo nie mogliśmy dopuścić do starty kolejnej bramki. I tak doszło do dogrywki - przypomniał Leszek Laszkiewicz, lider jastrzębskiego zespołu. W dodatkowym czasie o wygranej gospodarzy przesądził Mateusz Adamus.

 

Zgubili dwa punkty

Po dwóch zwycięstwach u siebie - z Unią i Automatyką - przyszedł czas na pierwszą porażkę JKH GKS-u. Niewkalkulowaną, bo nie ma wątpliwości, że to jastrzębianie byli faworytem z beniaminkiem. - Jeżeli myślimy o dobrym miejscu po pierwszych dwóch rundach sezonu zasadniczego, to w takich meczach nie możemy tracić punktów. A w Janowie zgubiliśmy dwa „oczka”. Cóż, mieliśmy słabszy dzień. Byliśmy na siebie źli, ale dokonaliśmy analizy i wyciągnęliśmy wnioski. Nie ma tragedii, gramy dalej. Myślę, że mimo tej porażki, prezentujemy na początku sezonu solidny hokej, chociaż zawsze może być lepiej - dodał Leszek Laszkiewicz. Teraz jastrzębianom nie pozostaje nic innego, jak odrobić to, co uciekło z Naprzodem. Dziś jednak będzie szalenie trudno. Na „Jastor” zawitają bowiem hokeiści GKS-u Tychy, lidera PHL.

 

Sama przyjemność

Zespół Andrieja Gusowa prezentuje na początku sezonu dobrą formę. Abstrahując już od zwycięstwa z Orlętami (16:0), w dwóch kolejnych spotkaniach tyszanie mierzyli się ze złotymi i brązowymi medalistami poprzedniego sezonu. Efekt? Bardzo przekonujące zwycięstwa. 7:3 z Cracovią na wyjeździe i 6:2 z Polonią u siebie. - Widać doskonale, że tyszanie są w gazie. Wygrywają bardzo wysoko. Nawet z zespołami mocniejszymi. Ale zawsze trzeba liczyć na to, że rywal może mieć słabszy dzień, a nam przytrafi się lepszy. Na pewno zrobimy wszystko, aby zmazać plamę z Janowa - obiecał napastnik JKH GKS-u Jastrzębie, który w tym sezonie ma w pierwszym ataku swojego zespołu nowego partnera. Jest nim znany z występów m.in. w... Tychach, Martin Vozdecky. - To dopiero pierwsze mecze Martina w naszym zespole, ale widać jego ogromne doświadczenie. To zawodnik, który bardzo dużo widzi. Potrafi rzucić jakieś niekonwencjonalne podanie. Dla mnie to sama przyjemność, że mogę z takim zawodnikiem występować w jednym ataku - podkreślił Leszek Laszkiewicz.

 

Liczba - 1

Tyle razy w poprzednim sezonie hokeistom z Jastrzębie udało się pokonać GKS Tychy. 2:1 przed własną publicznością w piątej rundzie sezonu zasadniczego. Pięć meczów jastrzębianie przegrali, bramki: 29:8 na korzyść tyszan.

 

Wtorek, 19 września

JASTRZĘBIE, 18.00: JKH GKS - GKS Tychy

KATOWICE, 18.00: Orlęta - Tauron HK GKS Katowice

OPOLE, 18.30: Orlik - Polonia Bytom

GDAŃSK, 18.30: Automatyka - Naprzód Janów

Środa, 20 września

OŚWIĘCIM, 18.00: Unia - Comarch Cracovia

Pauzuje Nowy Targ.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~NJUżytkownik anonimowy
~NJ :
No photo~NJUżytkownik anonimowy
Naprzód gra w Gdańsku nie 19.09 a 26.09.
19 wrz 17 18:56
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii