Krótka przerwa sylwestrowa

Jastrzębianie odpadli z Pucharu Polski w półfinale, a pozostawili po sobie korzystne wrażenie. Pierwszy trening JKH w 2018 roku będzie już w... Nowy Rok.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzebie
 /  fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Krakowski występ młodej drużyny Roberta Kalabera należy zaliczyć do największych pozytywów turnieju finałowego. Jastrzębianie byli o włos od wielkiej sensacji, jakim byłby awans do decydującej batalii z Cracovią.

Kawał zdrowia na lodzie
Nie zdołali jednak utrzymać dwubramkowego prowadzenia, a w ostatnich sekundach dogrywki Leszek Laszkiewicz, w idealnej sytuacji, przeniósł krążek nad poprzeczką. Mimo to licznie zgromadzeni na lodowisku przy ul. Siedleckiego kibice jastrzębskiego zespołu gorąco podziękowali swoim ulubieńcom za walkę. JKH GKS nie ma się czego wstydzić. - Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie - mówił [Rafał Bernacki], asystent Roberta Kalabera. Ale ja wolę brzydko wygrać niż ładnie przegrać. W pucharze liczy się tylko wygrana, za przegraną po karnych nie ma punktów. Tylko zwycięzca idzie dalej. Szkoda, bo przez 70 minut chłopcy walczyli i zostawili na lodzie kawał zdrowia - dodał drugi szkoleniowiec jastrzębskiej drużyny.

 

W karnych było źle
JKH zagrał przeciwko tyszanom bardzo dobrze pod względem taktycznym. - Sam wynik o tym świadczy, bo pierwszą odsłonę wygraliśmy 2:0. Myślę, że trochę zaskoczyliśmy GKS Tychy albo oni nas trochę zlekceważyli. Udało się wyjść na prowadzenie i szkoda, że nie udało się utrzymać tego wyniku. Jedną bramkę GKS zdobył w przewadze, a drugą po naszym błędzie. Uprzedzaliśmy zespół, że rywal gra dobrze po rogach tafli i trzeba na to uważać. Poszedł strzał, później dobitka i padł wyrównujący gol - przypomniał Rafał Bernacki, który zgodził się też ze stwierdzeniem, że w serii najazdów jastrzębianie spisali się nie najlepiej.- Karne to loteria, ale trzeba przyznać, że wykonywaliśmy je źle – powiedział.

 

Walka o Top 4
Jastrzębianie do Krakowa wrócili bardzo szybko, bo już w czwartek (ze względu na transmisję telewizyjną spotkanie przyśpieszono o jeden dzień) zmierzą się z Cracovią. - O Pucharze Polski zapominamy i skupiamy się na lidze. Przerwa sylwestrowa nie jest zbyt długa w naszym przypadku. Już w Nowy Rok wieczorem wracamy do treningów - przedstawił najbliższe plany asystent Roberta Kalabera. Wszystko wskazuje na to, że do końca sezonu zasadniczego JKH GKS będzie rywalizował o trzecie miejsce z GKS-em Katowice. - Miejsce w pierwszej czwórce jest naszym celem. To powoduje, że play off zaczyna się u siebie. Zawsze jest lepiej startować z jak najlepszej pozycji, dlatego trzecie miejsce byłoby najkorzystniejszym rozwiązaniem. Niemniej jednak głównie zależy nam na Top 4 - zakończył II trener jastrzębskiej drużyny.

 

Z tej samej kategorii