GKS Tychy po wygraniu z Polonią bliżej finału. Podobnie Comarch Cracovia

GKS Tychy - TMH Tempish Polonia Bytom
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Obie drużyny postawiły twarde warunki, ale celniej strzelali gospodarze i oni zrobili pierwszy krok w stronę finału

W tyskiej ekipie pojawili się zdyskwalifikowany Kamil Kalinowski oraz Filip Komorski, który leczył zwichnięty bark w meczu z Ukrainą podczas turnieju EIHC w Katowicach. Zabrakło natomiast kontuzjowanych Adama Bagińskiego oraz Michała Woźnicy. Patryk Kogut został odesłany na trybuny, bo prezentuje niższą formę niż jego koledzy. Natomiast Tomasz Demkowicz miał do dyspozycji wszystkich zawodników, poza Karolem Falkhagenem, który leczy twarz po uderzeniu krążkiem.
Zaczęło się dość niefortunnie, bo Stefan Żigardy w 3 min wyjechał z bramki i Richard Borodowski był bliski wyłuskania krążka i zdobycia gola. Doświdaczony napastnik jeszcze miał dwie sytuacje (13 i 17 min), ale nie zdołał umieścić w bramce krążka. W 18 min na bramkę gości szarżował Komorski, ale został sfaulowany i sędziowie podyktowali karnego. Tyski napastnik wykonał najazd w kiepskim tempie i jakby bez wiary w powodzenie. W tej sytuacji nie mógł pokonać spokojnego Ondreja Raszkę. W ostatniej sekundzie II tercji kontuzji barku doznał Kalinowski i jego udział w kolejnych meczach stoi pod znakiem zapytania. Po meczu natychmiast wyjechał do szpitala na badania.
W końcu doczekaliśmy się gola. Tyszanie dopiero w piątej przewadze liczebnej potrafili zdobyć prowadzenie. Po kombinacji Marcina Kolusza z Petrem Kuboszem wreszcie precyzyjnym uderzeniem z daleka popisał się Jariosłav Kristek i pokonał Raszkę. Sytuacja była już pod kontrolą niezwykle doświadczonej drużyny i w rezultacie w ostatniej odsłonie zdobyła ona kolejne bramki.

 

Hokeiści Comarch Cracovii i Podhala Nowy Targ byli tak mocno spragnieni rywalizacji po niespełna tygodniowym odpoczynku, że kompletnie zapomnieli o defensywie. W pierwszej odsłonie zaledwie 6 minut i 36 sekund zajęło zawodnikom Cracovii i Podhala zdobycie... sześciu bramek! Zaczął Krzysztof Zapała, który przejechał niemal przez całą taflę i mocnym strzałem w długi róg pokonała Rafała Radziszewskiego. Jeszcze bardziej krakowian rozsierdziła druga bramka dla Podhala. „Pasy” mocniej przycisnęły, a obrona przyjezdnych zaczęła się gubić. Gole Lukasza Ziba i Krystiana Dziubińskiego były do siebie bardzo podobne. Maris Jucers kapitulował, kiedy strzelcy wykorzystywali podania zza bramki i z bliska kierowali krążki do siatki. Petr Kalus wykorzystał kolejny błąd obrony Podhala, a wynik pierwszej odsłony ustalił Petr Szinagl, który zamienił na gola piękne podanie Damiana Kapicy.
Druga tercja była mniej obfita w bramki, a znaczny w tym udział mieli bramkarze i... Bartosz Dąbkowski. Obrońca Cracovii zatrzymał krążek na linii, kiedy wszyscy byli już przekonani, że Podhale wykorzysta grę w przewadze i złapie kontakt. Sytuacja nowotarżan pogorszyła się na początku trzeciej tercji, kiedy Jucers się zagapił, odsłonił połowę bramki, a Filip Drzewiecki nie mógł z tego nie skorzystać. „Szarotki” na moment zmniejszyły dystans, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. Po raz kolejny nie popisał się w tym spotkaniu golkiper Podhala.

 

GKS TYCHY = TEMPISH POLONIA BYTOM 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)
1:0 – Kristek – Kubosz – Kolusz (31:58, w przewadze), 2:0 – Jeziorski – Komorski – Vitek (46:20), 3:0 – Vitek – Kolarz (54:13)


Sędziowali: Przemysław Kępa (Nowy Targ) i Tomasz Radzik (Krynica) – Marcin Młynarski (Myślenice) i Tomasz Przyborowski (Krynica). Widzów 2800 (komplet).
TYCHY: Żigardy; Kubosz (2) – Zatko, Bryk – Kotlorz(2), Ciura – Kolarz, Pociecha (2) – Horzelski; Makrow (2) – Kristek – Kolusz, Bepierszcz (2) – Kalinowski – Semorad, Jeziorski – Komorski – Vitek, Witecki – Rzeszutko – Galant. Trener Jirzi SZEJBA.
POLONIA: Raszka; Działo (2) – Cunik (2), Turon (2) – Augstkalns, Dikis (2) - Wanacki, Pastryk – Owczarek; Vozdecky – Malinik – Bordowski, T. Kozłowski – Frączek – Bieżais, Danieluk – Słodczyk – Salamon, Kłaczyński (2) – Krzemień – Wąsiński. Trener Tomas DEMKOWICZ.
KARY: Tychy – 10 min, Polonia – 10 min.

 

COMARCH CRACOVIA – TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 7:3 (5:2, 0:0, 2:1)
0:1 – Zapała – Jucers (2:38), 1:1 – McPherson – Sykora – Kalus (3:35), 1:2 – Bryniczka – Różański – Riadziński (4:24), 2:2 – Zib – Kalus – Sykora, 3:2 – Dziubiński – Kapica – Rompkowski (8:12, w przewdze), 4:2 – Kalus – McPrerson (9:14), 5:2 – Szinagl – Kapica (13:50), 6:2 – Drzewiecki – Kruczek – Urbanowicz (41:42), 6:3 – Bryniczka – Hattunen - Tomasik (44:21), 7:3 – Domogała – Sykora (56:15).
KARY: Cracovia – 6 min (w tym 4 min. tech.), Podhale – 4 min.

 

Z tej samej kategorii