Tyski komfort kadrowy

Polskie kluby wykorzystały okres transferowy na wzmocnienie swoich składów.

Rąpała i Jeziorski
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Dla Bartłomieja Jeziorskiego, napastnika GKS-u Tychy, ten sezon nie układa się tak jakby sobie tego życzył. Podczas derbów z Tauronem w Katowicach obrońca gospodarzy Bogdan Rąpała bezpardonowo go zaatakował i filigranowy napastnik padł jak ścięty. Po tym nokaucie zniknął na dłużej ze składu tyszan i pojawił się w nim dopiero w meczu z „Szarotkami”.

 

Utrata świadomości
Zderzenie Rąpały z Jeziorskim nie zostało zauważone przez sędziów i winowajca nie poniósł żadnych konsekwencji. - Podobno zjechałem z lodu o własnych siłach, ale zupełnie tego nie pamiętam - wspomina 19-letni tyszanin. - Szybko znalazłem się w szpitalu i dopiero tam odzyskałem świadomość. Przeszedłem badania specjalistyczne i na całe szczęście żadnych urazów nie stwierdzono. Po pięciu dniach od całego wydarzenia próbowałem wejść na lód, ale miałem zawroty głowy i zrezygnowałem. Potem podjąłem kolejną próbę, ale też musiałem się poddać. Byłem zły na cały świat, bo przecież sezon w pełni, a ja nie mogę pomóc drużynie. W końcu uznałem, że wszystko jest w porządku, lekarz wydał zgodę i zagrałem z Podhalem. Po tak długiej przerwie nie było nawet źle.

 

Pełna mobilizacja
Jeziorski z „Szarotkami” rozegrał 27. mecz ligowy i zgromadził 21 pkt.(8 goli+13 asyst). - Wcale z tych osiągnięć nie jestem zadowolony, bo poprzedni sezon był lepszy. Również z młodzieżową reprezentacją też nic nie osiągnęliśmy i po raz trzeci z rzędu nie awansowaliśmy do wyższej dywizji. Teraz trzeba się skupić na finiszu rozgrywek i zdobyć upragnione złoto - stwierdził Jeziorski, którego w maju czeka matura.

 

Na finiszu okresu transferowego do składu tyskiego GKS-u dołączyli czeski obrońca Miroslav Jachym oraz trzej napastnicy: Fin Joonas Huovinen, Rosjanin Gleb Klimienko i Białorusin Artiom Mentiuk. Tak więc kadra liczy 28 zawodników: 3 bramkarzy, 9 defensorów oraz 16 napastników. Tak komfortowej sytuacji jeszcze nie było, co oznacza, że obrano wyraźny kurs na tytuł mistrzowski.

 

- To prawda, że konkurencja wzrosła, a mecz z Podhalem pokazał, jak z każdy z nas jest mocno skoncentrowany i zmobilizowany. Chcieliśmy przekonać trenera, że każdemu zależy na miejscu w zespole. Nie po to bowiem dokonywano transferów, by obcokrajowcy siedzieli na trybunach. Najbliższa potyczka w Opolu bardzo dużo wyjaśni. Nie będzie to łatwy mecz, bo rywal ostatnio prezentuje wysoką formę i walczy o miejsce w czołowej „6”. Nam już nikt nie odbierze 1. lokaty, ale nikomu nie chcemy ułatwiać zadania - dodaje na zakończenie Jeziorski.

 

Daleka droga
Orlik w ostatniej rundzie sezonu zasadniczego przegrał jedynie w Katowicach po dogrywce, ale zwyciężył m.in. z Unią Oświęcim i Automatyką, a w dodatkowym czasie z Jastrzębiem i Cracovią. Przed nim teraz cztery mecze: z Tychami, Bytomiem, Nowym Targiem oraz w Janowie.

 

- Nie trzeba patrzeć kto z kim się potyka, lecz trzeba wygrywać swoje mecze - przekonuje trener opolan, Jacek Szopiński. - Mamy zalążek niezłej drużyny i trzeba kontynuować tę udaną serię. Przede wszystkim jest atmosfera w szatni i to również widać na lodzie. W porównaniu z Tychami nie dysponujemy tak szerokim składem, ale chłopaki potrafią walczyć. Końcowy układ tabeli w dużej mierze będzie zależał od wyników naszych bezpośrednich rywali. Droga do miejsca w czołowej szóstce jeszcze jest daleka i zobaczymy co się wydarzy.

 

 

Transfery last minute

Comarch Cracovia
Peter Chaloupka (Czechy) – obrońca (31 lat), z Żiliny
Nikita Kolesnikovs (Łotwa) – obrońca (25 lat), z Edinburgh Capitals (EIHL)
Pawel Worobjow (Rosja) – napastnik (35 lat), z Edinburgh Capitals (EIHL)

JKH GKS Jastrzębie
Marcin Horzelski – obrońca (21 lat), z GKS Tychy (był wypożyczony do Janowa).

Anteo Naprzód Janów
Patrik Speszny (Czechy) – bramkarz (21 lat), z Draci Bilina.

Unia Oświęcim
Dawid Maciejewski – obrońca (27 lat), z Automatyka Gdańsk.

 

Z tej samej kategorii