Koronacja odłożona. GKS przegrał drugi mecz

GKS Tychy - Comarch Cracovia Krakow
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Cracovia nie składa broni i wciąż walczy o mistrzostwo Polski. Podopieczni Rudolfa Rohaczka pokonali w Tychach GKS 4:2. W rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywają już tylko 2:3. Następne spotkanie zostanie rozegrane w Krakowie.

Bartosz Dąbkowski – Lukas Zib w obronie oraz Petr Kalus – Andrew McPherson – Tomas Sykora – to formacja o której słyszano wiele różnych i na dodatek niepochlebnych recenzji. Tymczasem właśnie ta formacja (oczywiście przy dużym wsparciu swoich kolegów oraz Rafała Radziszewskiego) sprawiła, że obrońcy mistrzowskiego tytułu wygrali ważne spotkanie i koronacja GKS-u Tychy została odłożona przynajmniej do piątku.

 

Dąbkowski wykorzystał przewagę, bo Bartosz Pociecha wystrzelił krążek poza bandę i poszedł na ławę kar za opóźnienie. Tomas Sykora, dwa mecze pauzował z powodu kontuzji nogi, ale jego powrót był nadzwyczaj udany. Wykazał się intuicją strzelecką, sprytem i dwukrotnie pokonał Stefana Żigardy'ego. Listę strzelców tej formacji zamknął Lukas Zib, posyłając krążek do pustej bramki.

 

Gospodarze już na początku II tercji zdobyli kontaktowego gola, zaś indywidualna akcją popisał się Jan Semorad. Otrzymał on krążek w neutralnej strefie od Andreja Makrowa i po szybkim rajdzie pokonał Rafała Radziszewskiego.

 

Tyszanie od początku nie grali w swoim rytmie i brakowało agresji oraz walki na bandach. Goście ze swobodą poruszali się w tercji rywala i czekali na dogodne sytuacje strzeleckie. Taka bierna postawa musiała przynieść poważne konsekwencje. 2 gole stracone w I tercji to sporo przy tak wyrównanych drużynach. Potem gospodarze pragnęli powrócić do wcześniej prezentowanego, ale niewiele z tego wyszło. Od drugiej połowy meczu zaczęły się popisy indywidualne i zabrakło spokoju. Porażka ich mocno zabolała, bo długo z szatni nie wychodzili.

 

GKS Tychy – Comarch Cracovia 2:4 (0:2, 1:1, 1:1)
0:1 - Bartosz Dąbkowski - Petr Kalus, Andrew McPherson (12:52, 5/4),
0:2 - Tomáš Sýkora - Petr Kalus, Bartosz Dąbkowski (17:32),
1:2 - Jan Semorád - Andrei Makrov (22:59),
1:3 - Tomáš Sýkora - Petr Kalus (38:36).
2:3 - Michał Kotlorz (55:54),
2:4 - Lukáš Zíb (58:50).

 

GKS: Žigárdy – Kuboš, Pociecha (2); Makrov, Kolusz, Bepierszcz – Kolarz, Ciura; Jeziorski, Komorski, Vitek – Kotlorz, Bryk; Witecki, Semorád, Galant (2) – Zaťko, Górny; Woźnica, Rzeszutko, Horzelski.
Trener: Jiří Šejba.

Cracovia: Radziszewski – Dąbkowski (2), Zib; Sýkora, McPherson, Kalus – Novajovský, Rompkowski; Šinágl, Dziubiński, D. Kapica – Kruczek, Wajda; Urbanowicz, Słaboń, Drzewiecki – Dutka, Noworyta; Domogała, Chovan, Kisielewski.
Trener: Rudolf Roháček.

Z tej samej kategorii