Petra Kvitova oglądała porażkę Polonii Bytom

Branislaw Fabry
 fot. Chwieduk Michał  /  źródło: newspix.pl

Ślązacy przegrali w starciu z Comarchem Cracovią 3:8. Gościom brakowało determinacji.

W poprzednim spotkaniu tych drużyn na lodowisku Pasów po I tercji goście sensacyjnie prowadzili 3:0, a ich najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem był Czech Radek Meidl. Wczoraj już tak dobrze im nie szło, a zmarnowali cztery wyśmienite sytuacje. W następnej tercji nawet w osłabieniu potrafili sobie stwarzać sytuacje, ale cóż z tego, skoro np. Branislav Fabry trafił w słupek.

 

Meidl natomiast nie był zbyt widoczny, pokazał się dopiero pod koniec i żartowano, że kryje się przed swą partnerką, znakomitą czeską tenisistką, Petrą Kvitovą, która zawitała do Krakowa. Skuteczniejsi, zwłaszcza pod przeciwną bramką - gdyż w obronie widoczny był brak dyscypliny - byli gospodarze. Mieli więcej okazji i potrafili je wykorzystać.

 

Mariusz KIECA: - Dobry mecz Cracovii, która wykorzystała nasze błędy. W I tercji mieliśmy trochę sytuacji, dzięki którym moglibyśmy dotrzymywać kroku gospodarzom. Brakuje nam jednak determinacji w grze, to jest największy mankament.

 

Rudolf ROHACZEK: - Nasi zawodnicy czasami grali zbyt indywidualnie. W II tercji to już lepiej wyglądało.

 

COMARCH CRACOVIA - POLONIA BYTOM 8:3 (3:1, 2:1, 3:1)

1:0 - S. Kowalówka - Słaboń - Dvorzak (6:36), 2:0 - Fojtik - McCauley (16:34), 3:0 - Pasiut - Stoklasa - Kalus (17:04), 3:1 - Przygodzki - Salamon - Bigos (19:56), 4:1 - S. Kowalówka - Słaboń - A. Kowalówka (26:31), 4:2 - Fabry - Bucenko (33:30), 5:2 - Stoklasa - Pasiut - Liotti (34:36), 6:2 - Słaboń - Dvorzak - Noworyta (47:04, w przewadze), 7:2 - Kalus - Liotti - Pasiut (52:39, w przewadze), 7:3 - Meidl - Słodczyk (53:57, w przewadze), 8:3 - McCauley - Dąbkowski (57:43).

 

Więcej na temat:PLH, hokej na lodzie
Z tej samej kategorii