Orlik Opole pójdzie w górę?!

PGE Orlik Opole - Tauron KH GKS Katowice
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Kibice w Opolu zdecydowanie więcej się spodziewali po hokeistach Orlika. Zarówno dorobek punktowy - 11, jak i miejsce - 8. nikogo nie mogą zadowolić. Początek był obiecujący, ale potem gra była poniżej oczekiwań. I dlatego działacze wraz trenerem Jackiem Szopińskim zdecydowali się na zmiany w kadrze.

W bramce pojawił się 30-letni Rosjanin Aleksandr Trianiczew, występujący ostatnio w Junosti Mińsk. Konkurencja na tej pozycji została wzmocniona i młody Michał Kieler poczuje się nieco pewniej, mając obok siebie doświadczonego golkipera. Za grę podziękowano Czechowi Vaclavovi Meidlowi, jego miejsce zajął Szwed Jonas Hoeog, który przez ostatnie trzy sezony występował w brytyjskim Swindon Wildcats.

 

- To co my wyprawiamy na lodzie jest wręcz niewiarygodne - mocno akcentuje trener, Jacek Szopiński. - Mamy braki w taktyce, źle się ustawiamy i popełniamy błędy w kryciu. Musimy spokojnie i solidnie pracować, by nadrobić te zaległości. Uważam, że taka runda w naszym wykonaniu już się nie powtórzy.

 

Orlik zaliczył pięć porażek i niektóre z nich mocno zabolały i można było ich uniknąć. - W Gdańsku prowadziliśmy 3:0, ale nasza „fantazja” sprawiła, że przegraliśmy 3:4. Z kolei z Janowem prowadzimy 4:2, otrzymujemy karę 5 minut i w ciągu 80 sek. tracimy trzy gole. Tych porażek można było uniknąć. W Nowym Targu przegraliśmy 1:2, a też mogliśmy się pokusić o korzystniejszy rezultat - dodał Szopiński.
Teraz przed Orlikiem runda rewanżowa i mecz z Tauronem w Katowicach, a następnie z Automatyką na własnym lodzie. 

Z tej samej kategorii