Protest hokeistów z Janowa. Nie wyjechali na lód na mecz ligowy!

Naprzód Janów
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Naprzód nie rozegrał spotkania z GKS-em Tychy, bowiem na kontach zawodników wciąż nie ma pieniędzy.

Ile można wysłuchiwać zapewnień prezesa klubu, że pieniądze lada chwila pojawią się na naszych kontach. Gdyby chodziło o kilkudniowy poślizg w wypłacie pensji, pewnie byśmy ten mecz z Tychami rozegrali i rozjechali się do domów na świąteczne porządki. A tymczasem zaległości sięgają dwóch miesięcy i w tym przypadku nasz protest jest uzasadniony – tak twierdzi jeden z zawodników Naprzodu Janów, napotkany przypadkowo przed lodowiskiem, jednak proszący o anonimowość.


Naprzód jest zespołem półamatorskim, bo część zawodników chodzi do pracy. Jednak dla wielu gra w hokeja to jedyne źródło utrzymania i stąd też nie chcieli już słyszeć zapewnień prezesa, że wypłata części zaległości będzie po świętach. Nie grając, chcieli zaprotestować i przez związkową centralę zostaną ukarani nie tylko walkowerem, ale również karą finansową.


- Wszyscy zawodnicy jak jeden mąż uznali, że taka forma protestu jest właściwa – mówi kapitan zespołu, Marek Pohl, który za Naprzód wskoczyłby w ogień. - Znajduję się w tej szczęśliwej sytuacji, że pracuję w kopalni i moje konto nie jest puste. Natomiast doskonale wczuwam się w sytuację moich kolegów, którzy mają kłopoty ze świątecznymi zakupami. Śmiem twierdzić, że gdyby na kontach kolegów pojawiły się we wtorek jakiekolwiek pieniądze, wówczas mecz zostałby rozegrany. Natomiast nic takiego nie było i nikt nie zamierza już żyć obietnicami. Kiedy przystąpimy do treningów i czy rozegramy mecz w Jastrzębiu dzień przed Sylwestrem, tego nie wiem. Wiem, że starczy telefon od prezesa, przelew na konta i zapewniam, że wszyscy pojawimy się na zajęciach.


- Serce mnie boli, bo przecież wykonaliśmy fajną robotę, jest atmosfera w szatni, wszyscy zrobili postęp i byłaby wielka szkoda, żeby to wszystko zaprzepaścić – przekonuje trener Naprzodu, Waldemar Klisiak. - Jestem przekonany, że zawodnicy już nie pójdą na żadne ustępstwa, bo są mocno zdesperowani, ale ich doskonale rozumiem. To dla mnie bolesne, ale muszę liczyć i z takimi okolicznościami. Nie dopuszczam myśli, byśmy tego sezonu nie dokończyli. Mam nadzieję, że niebawem pojawią się wypłaty na kontach zawodników i znów będziemy walczyć o punkty.


Janusz Grycner, prezes klubu, był nieobecny na lodowisku i początkowo nie odbierał telefonu, ale potem sam się z nami skontaktował.
- Nasi sponsorzy nie otrzymali pieniędzy od swoich kontrahentów i w tej sytuacji nie mogli ich przelać na konto klubowe. To bardzo bolesne, ale próbowałem przekonać zawodników, by jeszcze raz mi uwierzyli i rozegrali ten mecz. Grudzień to najtrudniejszy miesiąc dla klubu, ale - mam nadzieję - trudności pokonamy. W poniedziałek, najpóźniej we wtorek, w klubie pojawią się pieniądze i kryzys zostanie zażegnany – przekonuje prezes, choć wielu zawodników jest innego zdania.


Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że niedawny kadrowicz Patryk Kogut, leczący kontuzję, ma przenieść się do GKS Tychy.
W niezręcznej sytuacji zostali postawieni również hokeiści GKS Tychy, którzy nie rozegrali meczu i tak rozjadą się na krótką świąteczną przerwę, a przecież w perspektywie mają już w najbliższą sobotę spotkanie półfinałowe z JKH GKS Jastrzębie w Pucharze Polski. Protest janowian mocno pokrzyżował im plany sportowe.

Czy sądzisz, że Naprzód dokończy sezon?
Z tej samej kategorii