Michał Kotlorz: Choć serce boli, zrezygnowałem z kadry!

Podczas ostatniego zgrupowania w Katowicach, przed turniejem EIHC, doszło do rozmowy z trenerem Jackiem Płachtą, podczas której zrezygnowałem z występów w kadrze. To było chyba najlepsze wyjście z sytuacji... Na tę chwilę nie widzę możliwości dalszej współpracy z trenerem Płachtą. Może kiedyś wrócę do kadry i będzie mi dane zagrać w reprezentacji - wyjawia tyski obrońca, Michał Kotlorz.

Michał Kotlorz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: Zabrakło pana w gronie 53 zawodników powołanych do kadry, która będzie się przygotowywać do kwietniowych mistrzostw świata Dywizji IA w Kijowie. Jest pan zdziwiony? Rozgoryczony?
MICHAŁ KOTLORZ: - Ani jedno, ani drugie. Podczas ostatniego zgrupowania w Katowicach, przed turniejem EIHC, doszło do rozmowy z trenerem Jackiem Płachtą, podczas której zrezygnowałem z występów w kadrze. To było chyba najlepsze wyjście z sytuacji... Na tę chwilę nie widzę możliwości dalszej współpracy z trenerem Płachtą.
To zaskakująca decyzja, bo przecież należy pan do czołowych obrońców w kraju. Przyczyną są nieszczęsne ubezpieczenia? Nie można tego wyprostować czy wyjaśnić?
MICHAŁ KOTLORZ: - Dla mnie gra w reprezentacji to największe wyróżnienie i nobilitacja. Przyjeżdżałem na zgrupowania, grając z pełnym zaangażowaniem. Miałem wiele satysfakcji z występów, choć również zdarzały się niepowodzenia. Ten, kto myśli, że przyczyną mojej rezygnacji było zamieszanie z ubezpieczeniem, ten jest w błędzie. Swoją drogą tego zamieszania można było uniknąć. Moja decyzja dojrzewała już od dawna, jest przemyślana i ostateczna. Serce mnie boli, ale uważam, że postąpiłem właściwie.
Co było kością niezgody między panem i trenerem Płachtą?
MICHAŁ KOTLORZ: - Znam swojej miejsce w szeregu i miałem okazję ćwiczyć oraz grać pod kierunkiem wielu szkoleniowców. Trener Płachta nie wszystkich traktuje równo i uwagi kieruje z reguły do określonej grupy zawodników. Nie wiem, czym jest to podyktowane. Niemniej uznałem, że nasze drogi muszą się rozejść. Jednocześnie chciałbym powiedzieć, że nadal jestem zainteresowany występami w reprezentacji, ale już nie pod kierunkiem trenera Płachty. Może kiedyś będzie mi dane wystąpić w narodowych barwach... Trzymam kciuki za chłopaków, pilnie będę śledził transmisje meczów i życzę im awansu do elity.

 

Z tej samej kategorii