Wicemistrz przetrzebiony przed pojedynkiem z mistrzem

Michal Plichta
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Drużyna JKH GKS Jastrzębie w Tychach standardowo - przynajmniej w tym sezonie - wystąpi bez kilku ważnych hokeistów

W środę o godzinie 18.00 drużyna JKH GKS Jastrzębie zmierzy się w zaległym meczu ligowym z aktualnym mistrzem Polski, GKS-em Tychy. Trenerzy wciąż urzędującego wicemistrza kraju – Robert Kalaber i Rafał Bernacki nie będą mogli wystawić najsilniejszego składu, ale w tym sezonie taka sytuacja staje się standardem, a nie czymś nadzwyczajnym.

Kogo zabraknie tym razem w szeregach gości. Przede wszystkim dwójki obrońców, która z urazami zmaga się od dłuższego czasu. 26-letni Czech Martin Janaczek w swojej ojczyźnie przeszedł operację kolana – kontuzji doznał 11 października w meczu z… GKS-em Tychy - i według wstępnych prognoz na lód miał wrócić dopiero w połowie stycznia przyszłego roku. Tymczasem Janaczek od dwóch tygodni ćwiczy na rowerze stacjonarnym i być może już na początku grudnia rozpocznie treningi na lodzie.

Drugim defensorem JKH, którego na pewno nie zobaczymy w Tychach jest Tobiasz Bigos. 29-letni hokeista podczas treningu złamał kciuka i ręka powędrowała do gipsu. Bigos pozbył się już tego opatrunku i dopiero teraz może trenować z kijem.

Wątpliwy jest również występ kolejnego obrońcy. Tomasza Pastryka. Rówieśnik Bigosa w meczu z Zagłębiem Sosnowiec uderzył nogą w bandę i na kolanie pojawiły się krwiaki. Teraz wychowanek JKH poddany jest zabiegom rehabilitacyjnym, lecz nie wiadomo, kiedy pojawi się w meczu ligowym w zespole z Jastrzębia.

Przeciwko GKS-owi Tychy nie zagra napastnik Michal Plichta. 26-letni Czech złamał duży palec w nodze i przez jakiś czas musi pauzować. Nie dotyczy to kolejnego napastnika, Grzegorza Rostkowskiego, mimo że 26-letni hokeista podczas poniedziałkowego treningu doznał urazu żuchwy.

 

 

 

Z tej samej kategorii