Potrójna stawka bramkarza Kamila Kosowskiego!

Kamil Kosowski
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

O punkty, o pierwsze miejsce oraz o zwycięstwo w potyczce bramkarza Kamila Kosowskiego z działaczami - taką otoczkę ma dzisiejsze spotkanie drużyn z Tychów i Jastrzębia, ostatnie w sezonie zasadniczym. Kamil Kosowski, wychowanek Jastrzębia, bardzo źle wspomina rozstanie z klubem. Zablokowanie karty transferowej przez działaczy zrodziło kolejne kłopoty.

Nim hokeiści GKS-u Tychy wyjadą na taflę na mecz z JKH GKS Jastrzębie, odśpiewają „Sto lat” Kamilowi Kosowskiemu, który dziś kończy 30 lat. Dla „Kosy”, wychowanka klubu z Jastrzębia, potyczki ze swoim byłym klubem są szczególne. W sercu nosi zadrę, bo rozstanie nie było takie, jak sobie wyobrażał. - Minęły już cztery lata, więc do tamtych wydarzeń staram się podchodzić z dystansem, ale nadal mam żal - mówi jubilat.

 

Dziwne machinacje


Kosowski w Jastrzębiu trenował od 8. roku życia i - z krótką przerwą na edukację w Szkole Mistrzostwa Sportowego - z klubem był związany przez 18 lat. Był na każde zawołanie, ale - jak się później okazało - został potraktowany jak małolat. Oczywiście, poszło o pieniądze. Zdecydował się na zagraniczny transfer do Arłanu Kokczetaw z dalekiego Kazachstanu. Trenował, grał sparingi i trener widział w nim bramkarza numer 1. Kilka dni przed rozpoczęciem sezonu działacze z Jastrzębia zablokowali jednak transfer, bo Kosowski miał oddać pieniądze za stypendium z miasta, które pobierał przez kilka miesięcy, a w klubie go już nie było.


- We wrześniu dostałem pismo, że odebrano mi - i słusznie - stypendium - wyjaśnia „Kosa”. - Miasto nie upominało się o zwrot pieniędzy, jednak żądał ich klub. Było trochę przepychanek słownych, ale w końcu przelałem tę kwotę. Ponadto miałem zobowiązania finansowe wobec klubu w wysokości 10 tysięcy złotych, więc spisaliśmy umowę, że kwota ta zostanie strącona z mojej premii za wicemistrzostwo kraju, którą mieliśmy otrzymać w styczniu kolejnego roku. Działacze jednak postanowili wyegzekwować te pieniądze od razu. Cóż miałem robić? Oddałem, bo nie mógłbym występować w kazachskim zespole. Gdy trwały te targi, straciłem miano bramkarza numer 1 i zaczęły się moje problemy w Arłanie. Potem przeniosłem się na Słowację, później na Wyspy Brytyjskie, zaś od 2,5 roku jestem w Tychach. Dla mnie ten mecz ma potrójną stawkę: o ligowe punkty, o pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym oraz o zwycięstwo w indywidualnej potyczce z działaczami, którym chcę udowodnić, że nie jestem taki zły jak mnie malują! Nie zamierzam nikogo wskazywać, ale wiem, że niektórzy nie powinni być w jastrzębskim klubie.

 

Spokój w szatni


Dwa dni temu tyszanie przegrali w Bytomiu 0:4 i ich przewaga nad Cracovią zmalała do punktu. Chcąc utrzymać pierwszą lokatę, muszą wygrać z Jastrzębiem. - Tamten mecz nam „umknął” i był jednym z najgorszych w tym sezonie - twierdzi „Kosa”. - Byliśmy za mało agresywni, za mało strzelaliśmy i pozwoliliśmy rywalom na dużą swobodę w rozgrywaniu akcji, które potrafili sfinalizować. W tym sezonie tak kiepsko graliśmy jeszcze nie tak dawno w Jastrzębiu oraz na inaugurację sezonu w Nowym Targu. Po przegranej w Bytomiu wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji, więc w szatni panował spokój. Wiemy na czym stoimy i na porażkę nie możemy sobie pozwolić. Bylibyśmy frajerami, gdybyśmy stracili tę pierwszą lokatę.
Dziś Kosowski stanie między słupkami i pewnie chciałby zablokować wszystkie strzały rywali. To jednak nie będzie łatwe, bo młodzież pod kierunkiem Leszka Laszkiewicza poczyna sobie dzielnie. W Tychach nikt nie ma wątpliwości, że wygrana i pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym przypadnie miejscowym hokeistom. Zapracowali na nie solidnie, choć nie ustrzegli się wpadek, ale takowe zaliczyli również najgroźniejsi rywale z Krakowa. - Teraz nikt nie myśli o play offie, lecz o najbliższym meczu - deklaruje na zakończenie jubilat.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~StryjekUżytkownik anonimowy
~Stryjek :
No photo~StryjekUżytkownik anonimowy
Czyli lepiej grzać ławę w Tychach? Myślałem, że "Kosa" jest bardziej ambitny...
wczoraj 01:00 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii