Gra w przewadze źródłem porażki hokeistów z Jastrzębia!

Grający tylko na trzy „piątki” Orlik udzielił drużynie JKH surowej lekcji i wywiózł z Jastrzębia komplet punktów. W drużynie gospodarzy irytowała zwłaszcza gra w liczebnej przewadze, mówiąc wprost - to był kryminał. Podopieczni Roberta Kalabera mieli problem z założeniem „zamka”, więc nic dziwnego, że dwukrotnie nie wykorzystali podwójnej przewagi.

Tomasz Zdanowicz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Grający tylko na trzy „piątki” Orlik udzielił drużynie JKH surowej lekcji i wywiózł z Jastrzębia komplet punktów. W drużynie gospodarzy irytowała zwłaszcza gra w liczebnej przewadze, mówiąc wprost - to był kryminał. Podopieczni Roberta Kalabera mieli problem z założeniem „zamka”, więc nic dziwnego, że dwukrotnie nie wykorzystali podwójnej przewagi.
Wynik spotkania otworzył doświadczony Milan Baranyk, ale gospodarze bardzo szybko wyrównali za sprawą słowackiego defensora Jana Homera. To było jubileuszowe, 1800. trafienie jastrzębian w najwyższej klasie rozgrywkowej. Było ono jednak psu na budę, skoro nie przyczyniło się do zdobycia choćby punktu.
W ostatniej tercji jastrzębianie grali chaotycznie, momentami wręcz bezmyślnie, a na dodatek robili prezenty rywalom, bo gole nr 3 i 4 dla gości były właśnie z tego gatunku.
- Był to bardzo trudny mecz, ale moi zawodnicy zostawili dużo serca i zdrowia na lodzie - powiedział trener Orlika, [Jacek Szopiński]. - Robiliśmy błędy, ale szczęście było przy nas. Po prostu przetrzymaliśmy okresy gry w osłabieniu.
- Nie jestem zadowolony z gry zespołu - powiedział trener JKH GKS, Robert Kalaber. - Od samego początku robiliśmy dużo błędów, bardzo słabo graliśmy w przewadze. Zespół chyba zadowolił się tym, że awansował do Pucharu Polski, a przecież na tym nie kończy się liga. Wielu moim hokeistom w dzisiejszym meczu zabrakło serca. Czeka nas dużo pracy, bo głowy zawodników muszą wrócić na normalne tory.
To był dobry mecz w wykonaniu obu drużyn. - Mieliśmy ogromne szansę na zdobycie kompletu punktów, ale trzeba się cieszyć z jednego - powiedział jeden ze szkoleniowców Polonii, Mariusz Kieca.
Dobrze bronił Tomasz Zdanowicz i wielka szkoda, że bytomianie nie utrzymali korzystnego wyniku. Decydującego gola z karnego zdobył Bartosz Fraszko, który ma ostatnio świetną passę i co rusz zdobywa bramki.

„Szarotki” mają w ostatnim czasie problemy organizacyjne. Najpierw dymisja Marka Ziętary, a potem oświadczenie Agaty Michalskiej, prezeski klubu, że poszukiwania trenera trwają i rozważane są różne opcje. A tymczasem gospodarze, będący w potrzebie punktowej, okazali się lepsi od faworyzowanych „Szarotek”. W 37 min Neupauer nie wykorzystał karnego i to był, jak się okazuje, kluczowy moment meczu. Jirzi Szejba, nowy trener Unii, ma powody do satysfakcji, bowiem drużyna stanęła na wysokości zadania i wygrała bardzo ważne spotkanie.

Potwierdziło się, że gdańszczanie są dla GKS-u bardzo niewygodnym rywalem. W poprzedniej rundzie wygrali w Tychach, a tym razem cały czas siedzieli liderowi na ogonie. Goście aż pięć razy obejmowali prowadzenie, a i tak o wynik drżeli do ostatnich chwil. To był bardzo dobry mecz, a na uwagę zasługują dwie bramki Michała Kotlorza, który trafił w przewadze i w osłabieniu.

Faworyt długo pracował na pierwszego gola, ale po drugiej tercji wszystko było jasne. W takim meczu Naprzodowi musi pomóc nadzwyczajna forma bramkarza, a Michał Elżbieciak nie miał wczoraj najlepszego dnia. Honorowe trafienie Marcina Jarosa w przewadze i tak można uznać za spore osiągnięcie.

 

JKH GKS Jastrzębie - PGE Orlik Opole 2:5 (1:1, 0:1, 1:3)
0:1 - Baranyk - R. Meidl - Bychawski (14:29), 1:1 - Homer - Kulas - R. Nalewajka (16:05), 1:2 - Hoog - Baranyk - R. Meidl (28:54), 1:3 - Baranyk - Zatko - Hoog (44:28), 1:4 - Lorek (44:57), 2:4 - Vozdecky - Kubesz (51:50), 2:5 - Meidl - Zatko (58:06, 5 na 6, do pustej)

KARY: JKH - 30 min, Orlik - 12 min.

 

TAURON KH GKS KATOWICE - POLONIA BYTOM 5:4 (0:2, 2:2, 2:0) po karnych 3-2
0:1 - Działo - Salamon (8:57), 0:2 - Salamon - Jaworski (14:13), 0:3 - T. Kozłowski - Turon - Pastryk (28:15, w przewadze), 1:3 - Malasiński - Sawicki - Draszko (32:14), 2:3 - Łopuski - Rohtla - Grof (35:47, w przewadze), 2:4 - Danieluk - Działo (39:32), 3:4 - Strzyżowski - Fraszko (54:52), 4:4 - Fraszko - Czakajik (56:26), 5:4 - Fraszko (65:00, karny)
KARY: Tauron - 10 min, Polonia - 6 min.

 

 ANTEO NAPRZÓD JANÓW - COMARCH CRACOVIA 1:7 (0:1, 0:4, 1:2)
0:1 - Novajovsky (18:50, w przewadze), 0:2 - Domogała - Zygmunt 22:17), 0:3 - Sykora - Novajovsky (32:19), 0:4 - Zygmunt - Szinagl (37:48), 0:5 - Noworyta - Paczkowski - Dziurdzia (38:19), 1:5 - Jaros - Indra (44:56, w przewadze), 55:50 - Domogała - Szinagl (55:50, w osłabieniu), 1:7 - Drzewiecki - Urbanowicz (57:16)
Sędziowali: Tomasz Heltman (Gdańsk) oraz Sebastian Adamoszek (Chorzów) i Przemysław Gabryszak (Toruń). Widzów 500.
KARY:  Naprzód - 6 min, Cracovia - 6 min.

 

 MH AUTOMATYKA GDAŃSK - GKS TYCHY 5:6 (1:1, 3:3, 1:2)
0:1 - Bagiński - Rzeszutko - Gościński (5:28), 1:1 - Polodna - Vitek (8:12, w przewadze), 1:2 - Cichy - Szczechura - Pociecha (24:41, w przewadze), 1:3 - Górny - Kolanos - Kolarz (25:20), 2:3 - Strużyk (28:29), 3:3 - Vitek - Stasiewicz (28:56), 3:4 - Kotlorz - Kogut (31:46, w osłabieniu), 4:4 - Strużyk (32:35), 4:5 - Kotlorz - Bagiński - Rzeszutko (47:22, w przewadze), 4:6 - Gościński - Bagiński (54:05), 5:6 - Szczerbakow (55:52),
KARY: Automatyka - 8 min, Tychy - 8 min.

 

UNIA OŚWIĘCIM - TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)
1:0 - Wojtarowicz - S. Kowalówka (11:19), 2:0 - Daneczek - A. Kowalówka (23:55, w osłabieniu), 2:1 - Kolusz - Wielkiewicz - Tomasik (44:03).
KARY: Unia - 10 min, Podhale - 10 (2 tech.) min.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PBUżytkownik anonimowy
~PB :
No photo~PBUżytkownik anonimowy

szkoda 2 mecz przegrany a nawet 3 ale jest dobrze TYLKO POLONIA ONA NA ZAWSZE .......!
25 lis 17 12:06
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii