Jastrzębianie przegrali trzeci mecz z rzędu. Lider zgubił punkty w Gdańsku!

Hokeiści z Jastrzębia przegrali trzeci mecz z rzędu na własnym lodzie i mają problem. Tym razem ulegli Orlikowi z Opole 3:4 po rzutach karnych. Lider tabeli, GKS Tychy stracił punkty w Gdańsku i to można uznać za sensację, bo po raz pierwszy w sezonie przegrał w regulaminowym czasie. "Szarotki" zatrzymały rozpędzoną Unię Oświęcim.

Dominik Paś
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Gra w przewadze to pięta achillesowa drużyny prowadzonej przez trenera Roberta Kalabera. We wcześniejszych pięciu spotkaniach jastrzębianie ani razu nie wykorzystali gry w liczebnej przewadze. W meczu z Orlikiem Opole udało im się zerwać z tą niechlubną „tradycją”, ale i tak ich nieporadność w grze 5 na 4, na nawet 5 na 3, była porażająca. Dość powiedzieć, że wykorzystali tylko jeden (na ławce kar siedział Miroslav Zatko) spośród ośmiu momentów, gdy przeciwnik grał w osłabieniu. W rezultacie hokeiści z Jastrzębia przegrali z Orlikiem Opole 3:4 po karnych.
- Mecz był bardzo wyrównany, o czym zresztą świadczy wynik - powiedział trener Orlika, Jacek Szopiński. - Zaczęliśmy niemrawo, straciliśmy gola i dobrze, że nie ponieśliśmy większych strat. Przegrywając dwoma bramkami zdołaliśmy wrócić do gry, wykorzystując okresy przewag. Przed meczem straciliśmy dwóch obrońców, dlatego dzisiaj w tej formacji grali napastnicy, którzy potrafią to robić.
- Graliśmy zdyscyplinowanie do wyniku 2:0 - przyznał trener gospodarzy, Robert Kalaber. - Po zdobyciu drugiego gola moi zawodnicy zaczęli myśleć do przodu. Straciliśmy gole w osłabieniu, ostatnia kara nałożona na nas była niesprawiedliwa, bo zawodnik był już w boksie, a sędziowie dopatrzyli się nadmiernej liczby zawodników na lodzie. W rzutach karnych mieliśmy pecha, bo Leszkowi Laszkiewiczowi krążek podskoczył, a Martin Vozdecky trafił w słupek.
Gdańszczanie byli zespołem lepszym i zasłużenie pokonali lidera tabeli, GKS Tychy. Częściej strzelali i zasłużenie prowadzili. Miejscowi kibice żałowali jedynie, że pod koniec drugiej odsłony tyszanom udało się zdobyć kontaktową bramkę. Bartłomiej Pociecha huknął z niebieskiej w samo okienko. Wcale jednak drużyna GKS-u nie rzuciła się do odrabiania strat w trzeciej odsłonie. Automatyka grała mądrze.
Siła złego na jednego - to porzekadło pasuje jak ulał do tego, co się wydarzyło podczas meczu w Katowicach. Goście dzielnie walczyli, ale siła była po stronie gospodarzy, którzy dysponują zdecydowanie silniejszym składem i sporą mocą uderzeniową. Bytomianie dzielnie walczyli przez die tercje, ale w ostatniej przewaga katowiczan była wyraźna.
Już po pierwszej tercji, a właściwie to już po kilkunastu minutach, wiadomo było, kto zabierze z tafli „Jantoru” komplet punktów. Przed upływem pierwszej minuty bramkarz Radziszewski zaliczył asystę przy „solowym” golu Kapicy. Po chwili Kapica trafił po raz drugi, a pod koniec meczu skompletował hat trick - ponadto miał dwie asysty. .
Rozpędzona Unia (7 zwycięstw z rzędu) została zatrzymana przez Podhale i przegrała pierwszy mecz od 19 grudnia zeszłego roku. Kluczem do sukcesu przyjezdnych okazała się bardzo dobra postawa Przemysława Odrobnego, który obronił wszystkie 36 strzałów rywala.

 

JKH GKS JASTRZĘBIE - PGE ORLIK OPOLE 3:4 (1:0, 2:3, 0:0, 0:0) po karnych 1-2.
1:0 - Vozdecky - Bordowski - Jarosz (1:23), 2:0 - L. Laszkiewicz - Paś - Michałowski (24:30), 2:1 - R. Meidl - Przygodzki - Trandin (26:45, w podwójnej przewadze), 2:2 - Trandin - R. Meidl (28:28, w przewadze), 3:2 - R. Nalewajka - Kominek - Homer (32:08, w przewadze), 3:3 - Baranyk - Kostek (38:59, w przewadze), 3:4 - Przygodzki (karny).
Kary: JKH - 6 min (2 techn.), Orlik - 16 min.

 

TAURON KH GKS KATOWICE - POLONIA BYTOM 7:2 (2:1, 2:1, 3:0)
1:0 - Strzyżowski - Themar - Rohtla (4:30), 1:1 - Salamon - Jaworski (13:24, w przewadze), 2:1 - Fraszko - Wronka (18:29), 3:1 - Deveczka - Wronka (21:12, w przewadze), 3:2 - Uryga - Turon (29:02, w przewadze), 4:2 - Maciej Rybak (30:01), 5:2 - Wronka - Fraszko (41:31, w osłabieniu), 6:2 - Malasinski - Wronka (44:27), 7:2 - Wanacki - Wronka - Rąpała (58:30).
Kary: Tauron - 10 min, Polonia - 10 min.


AUTOMATYKA GDAŃSK - GKS TYCHY 2:1 (1:0, 1:1, 0:0)
1:0 - Skutchan - Lehmann - Vitek (12:36), 2:0 - Różycki - Samusienka - Pesta (31:22), 2:1 - Pociecha - Kalinowski - Ciura (39:17).
Kary: Automatyka - 12 min, Tychy - 20 min.

 

ANTEO NAPRZÓD JANÓW - COMARCH CRACOVIA 4:11 (1:6, 1:3, 2:2)
0:1 - Kapica - Radziszewski (0:48), 0:2 - Kapica - Słaboń - Szinagl (3:40), 1:2 - Szeda - Parizek (5:30), 1:3 - Paczkowski - Szurowski (10:46), 1:4 - Słaboń - Kapica - Kruczek (12:13),
1:5 - Drzewiecki - Urbanowicz - Bryniczka (17:01, w przewadze), 1:6 - Wajda - Kruczek - Kapica (19:01), 1:7 - Sykora - Dziubiński (20:09), 2:7 - Skrodziuk - Sroka (27:21), 2:8 - Szinagl - Rompkowski (34:16), 2:9 - Słaboń - Kapica - Sykora (36:56), 3:9 - Indra - Słodczyk - Jaros (44:44, w przewadze), 3:10 - Sztwiertnia - Zygmunt (46:47), 4:10 - Adamus - Szeda (47:40), 4:11 - Kapica - Szinagl - Słaboń (54:37).
Kary: Naprzód - 6 min, Cracovia - 6 min.


UNIA OŚWIĘCIM - TATRYSKI PODHALE NOWY TARG 0:4 (0:0, 0:2, 0:2)
0:1 - Różański - Neupauer - Pichnarczik (31:01, w przewadze), 0:2 - Gruszka - Ogorodnikow - Biezais (39:47, w przewadze), 0:3 - Zapała - Kolusz (44:24), 0:4 - Siuty - P. Michalski (56:38).
Kary: Unia - 8 min, Podhale - 16 min.

 

 

 

Z tej samej kategorii