Mistrz się sprężył i zdobył cenne punkty w Jastrzębiu. Emocje w derbach Katowic!

„Pasy” zaprezentowały się o wiele korzystniej niż w poprzednich meczach i wygrały w Jastrzębiu-Zdroju 3:1. Starcie na Jastorze miało duże znaczenie. Przed wczorajszą konfrontacją ekipy walczące o 3. lokatę po sezonie zasadniczym dzieliły zaledwie trzy punkty. Jastrzębianie walczyli, aby dogonić mistrzów Polski. Ci zaś chcieli uciec na tyle, aby minimalna zdobycz dawała im właśnie trzecią lokatę.

Tauron KH GKS Katowice - Comarch Cracovia Krakow
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Starcie na Jastorze miało duże znaczenie. Przed wczorajszą konfrontacją ekipy walczące o 3. lokatę po sezonie zasadniczym dzieliły zaledwie trzy punkty. Jastrzębianie walczyli, aby dogonić mistrzów Polski. Ci zaś chcieli uciec na tyle, aby minimalna zdobycz w ostatnich dwóch kolejkach dawała im właśnie trzecią lokatę. Ostatnio „Pasy” grały bardzo przeciętnie - w dwóch meczach przed wizytą w Jastrzębiu-Zdroju podopieczni Rudolfa Rohaczka zdobyli zaledwie jednego gola i punkt. Jednak teraz na taflę wyjechała inna Cracovia i w rezultacie wygrała 3:1.
Debiut w nowych barwach zaliczył czeski obrońca Petr Chaloupka i bardzo szybko cieszył się z kolegami z bramki. Jastrzębianie popisali się niefrasobliwością we własnej tercji, gubiąc krążek. Przyjezdni wymienili dwa szybkie podania i „oko w oko” z Ondrzejem Raszką stanął Filip Drzewiecki. Napastnik Cracovii przymierzył ładnie, w okienko, i otworzył wynik. W całym meczu jastrzębianie oddali zaledwie 16 strzałów. Cracovia uderzała... dwa razy częściej.
- Myślę, że zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w ostatnim czasie. - Mimo iż wynik był na styku, to panowaliśmy nad sytuacją - podsumował trener Cracovii, Rudolf Rohaczek.
- Początek meczu był zły w naszym wykonaniu. Straciliśmy gola po błędzie. Kolejnego również. Na początku trzeciej tercji rywal odskoczył na dwie bramki, a z takiej sytuacji ciężko wyjść. Naszą bolączką są niepotrzebne kary i proste straty we własnej tercji. Walczyliśmy, ale to dziś nie wystarczyło - powiedział Robert Kalaber, trener JKH GKS-u.

Miało być łatwo i przyjemnie, a tymczasem, ku zaskoczeniu wielu obserwatorów, było pod górę i to całkiem stromą. W derbach Katowic jednak niczego nie można przewidzieć. Gospodarze prowadzili 2:0 i nic nie wskazywało na emocje w ostatniej odsłonie. Marek Indra dwa razy strzelił do bramki Kamila Kosowskiego i wyrównał stan meczu. Dawid Musioł poszedł na ławę kar i po 84 sek. Jesse Rohtla zdobył zwycięskiego gola. Dla Tauronu jest to 7. wygrana z rzędu i 2. miejsce po sezonie jest na wyciągnięcie ręki.

Pięć minut i dwie sekundy. Dokładnie tyle czasu zajęło tyszanom zdobycie... czterech bramek w pierwszej tercji. Na listę strzelców wpisał się m.in. debiutujący w barwach GKS-u, Fin Joonas Huovinen. Drugim zawodnikiem, który po raz pierwszy wystąpił w drużynie Andrieja Gusowa, był czeski obrońca Miroslav Jachym. Kiedy przed upływem połowy spotkania Michael Cichy strzelił szóstego gola dla tyszan, opolscy kibice utwierdzili się w przekonaniu, że tym razem niespodzianki nie będzie, chociaż w trzeciej tercji faworyt wyraźnie sobie pofolgował, czego efektem były dwa trafienia gospodarzy.

W boksie Podhala pojawił się awizowany Andriej Parfionow. Ma pomagać w pracy Aleksandrsowi Belavskis, który po zdymisjonowaniu Marka Rączki (powód jego zwolnienia nadal owiany jest tajemnicą) stracił asystenta. Mecz nie był porywającym widowiskiem. Okrasą była indywidualna akcja Kolusza, który rozłożył bramkarza i obok niego posłał krążek do bramki. Odnotować należy również hat trick Dariusza Gruszki.
- Nie można powiedzieć, że wygraliśmy na jednej łyżwie. Momentami bytomianie zamykali nas w tercji. Polonia to niewygodny przeciwnik i zawsze nam się z nią trudno gra - ocenił Dariusz Gruszka.

JKH GKS JASTRZĘBIE - COMARCH CRACOVIA 1:3 (0:1 1:1, 0:1)
0:1 - Drzewiecki - Bryniczka - Urbanowicz (1:42), 1:1 - Kominek - Homer - Laszkiewicz (33:36, w podwójnej przewadze), 1:2 - Drzewiecki - Urbanowicz - Bryniczka (38:46), 1:3 - Bryniczka - Drzewiecki - Rompkowski (40:33, w podwójnej przewadze).
Kary: JKH - 12 min (2 techn.), Cracovia - 8 min.

TAURON KH GKS KATOWICE - ANTEO NAPRZÓD JANÓW 3:2 (1:0, 1:0, 1:2)
1:0 - Deveczka - Rohtla - Themar (3:59), 2:0 - Strzyżowski - Grof (33:37), 2:1 - Indra - Jaros - Pohl (41:08), 2:2 - Indra - Zielosko (52:34), 3:2 - Rohtla - Themar - Czakajik (55:36, w przewadze).
Kary: Tauron - 4 min (2 techn.), Naprzód - 6 min.

PGE ORLIK OPOLE - GKS TYCHY 3:6 (1:4, 0:2, 2:0)
0:1 - Bepierszcz - Kotlorz - Cichy (5:34), 0:2 - Komorski - Jeziorski (9:14), 0:3 - Komorski - Pociecha - Szczechura (10:36, w przewadze), 0:4 - Huovinen - Komorski (10:36), 1:4 - Przygodzki - Meidl (17:53), 1:5 - Gościński - Rzeszutko - Woźnica (22:06), 1:6 - Cichy - Szczechura (25:04, w przewadze), 2:6 - Trandin - Meidl (41:07), 3:6 - Szatek - Baranyk - Zatko.
Kary: Orlik - 16 min, Tychy - 10 min.

TATRYSKI PODHALE NOWY TARG - POLONIA BYTOM 5:2 (2:1, 1:0, 2:1)
1:0 - Gruszka - Ogorodnikow - Biezais (8:00), 1:1 - Frączek - Novak (11:55, w przewadze), 2:1 - Gruszka - Biezais - Ogorodnikow (16:24, w przewadze), 3:1 - Biezais - Gruszka (24:23), 4:1 - Gruszka - Sulka - Ogorodnikow (49:17), 5:1 - Kolusz - Jaśkiewicz (52:31), 5:2 - Salamon - Cunik (54:16).
Kary: Podhale - 8 min, Polonia - 20 min (2 techn.).

 

 

 

Z tej samej kategorii