Jastrzębska młodzież nie lęka się mistrzów z Krakowa!

Kamil Wróbel
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Uff - odetchnęli głęboko z ulgą odetchnęli trenerzy i działacze w Jastrzębiu. Do zespołu powróciło wczoraj życie, bo podczas treningu na lodzie był niemal komplet zawodników. Przed spotkaniem z mistrzem kraju z Krakowa nie będzie kłopotu z ustawieniem formacji. My możemy, a oni muszą - mówią w Jastrzębiu i lękają się mistrza z Krakowa.

Uff - odetchnęli głęboko z ulgą odetchnęli trenerzy i działacze w Jastrzębiu. Do zespołu powróciło wczoraj życie, bo podczas treningu na lodzie był niemal komplet zawodników. Przed spotkaniem z mistrzem kraju z Krakowa nie będzie kłopotu z ustawieniem formacji. Oczywiście, faworytem są „Pasy”, ale jastrzębska młodzież wcale się nie lęka.

Niemal w komplecie
Przed wczorajszym porannym treningiem szkoleniowcy JKH GKS z niecierpliwością wypatrywali hokeistów zmierzających na lodowisko. Bo też młodzieżowych mistrzostwach świata uczestniczyło aż 6 zawodników z Jastrzębia: Bartosz Bichta, Kordian Chorążyczewski, Jakub Michałowski, Dominik Paś, Patryk Pelaczyk i Kamil Wróbel. Ten ostatni był w czołówce strzelców w turnieju z 4 golami oraz zaliczył asystę. Młodzi jastrzębianie wstydu nie przynieśli i tylko żal zaprzepaszczonej szansy na awans reprezentacji.
Do dyspozycji trenerów kadra będzie niemal w komplecie. Dominik Jarosz powrócił po kontuzji, choć jego występ jeszcze stoi pod znakiem zapytania. Zabraknie tylko Jana Latala, który jest po operacji barku.
- Trenowaliśmy przez cały czas w kilkunastosobowej grupie zarówno na lodzie, jak i w siłowni - mówi II trener, Rafał Bernacki. - Było to kłopotliwe, bo nie mogliśmy realizować zajęć taktycznych. Najbardziej cieszy, że mamy wreszcie zespół i nie będziemy się zastanawiać kogo wpisać do protokołu. To nasz ostatni mecz przed własną publicznością i chcemy się z nią godnie pożegnać.

Nic do stracenia
Oni muszą, a my możemy - uśmiecha się wiceprezes klubu, Jan Miszek. I trudno się z tymi słowami nie zgodzić, bo młody jastrzębski zespół w ciągu w dwóch pierwszych rund przed podziałem na grupy pokazał się z dobrej strony i wygrał z Cracovią na własnym lodzie 2:1. Rozstrzygającego gola zdobył Tomasz Kominek, który ostatnio pauzował z powodu urazu, ale już powrócił i na pewno będzie silnym punktem zespołu.
- Każde spotkanie jest ważne, ale ta część sezonu jakby nieco mniej, bo już wybiegamy do play offu. A w nim pewnie zagramy z Podhalem lub Polonią i te obecne występy będą doskonałym przygotowaniem do tych ostatecznych bojów - przekonuje wiceprezes Miszek.
Z kolei reprezentanci rekrutujący się z Cracovii świetnie zaprezentowali się podczas turnieju EIHC w Gdańsku. Dwaj defensorzy: Mateusz Rompkowski, Patryk Wajda, trio napastników Damian Kapica, Krystian Dziubiński oraz Maciej Urbanowicz zebrali wiele pochlebnych recenzji, bo wszyscy stanowili o sile biało-czerwonych. Z kolei bramkarz Rafał Radziszewski chyba lepiej się czuje w klubie niż w kadrze... Długo czekał na swoją kolejkę do występu i z Kazachstanem grał w I tercji nerwowo, ale potem nabrał pewności siebie. - Naszym największym problemem jest to, że do niektórych meczów podchodzimy za spokojnie, a potem wynik jest odwrotny od oczekiwanego - mocno zaakcentował trener „Pasów”, Rudolf Rohaczek, który już żyje meczem... czwartkowym z GKS Tychy.


Polska Hokej Liga
Wtorek, 20 grudnia
Grupa silniejsza
JASTRZĘBIE, 18.00: JKH GKS – Comarch Cracovia.
BYTOM, 18.00: Tempish Polonia - TatrySki Podhale Nowy Targ.
OPOLE, 18.30: PGE Orlik – GKS Tychy.
Grupa słabsza
GDAŃSK, 18.30: MH Automatyka – Nesta Mires Toruń.
SOSNOWIEC, 19:00: Orlęta – Tauron KH GKS Katowice.



Z tej samej kategorii