Nadal nie wiemy kto poprowadzi zespół z Katowic!

Tomasz Malasiński i reszta
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Rozmawiamy z Jackiem Płachtą, ale nie ma gwarancji, że nadal będzie prowadził zespół - stwierdził prezes Tauronu KH GKS Katowice, Przemysław Plisz. Takich transferów w GieKS-ie nie notowano od 1973 roku, kiedy z Podhala do Katowic trafili: Wiesław i Leszek Tokarzowie oraz Marek Marcińczak i Andrzej Szczepaniec. Tym razem postawiono na: Dariusza Gruszkę, Tomasza Malasińskiego i Patryka Wronkę.

Miałem propozycje zagraniczne, na przykład z Białorusi i Finlandii, tyle że nie do końca mnie satysfakcjonowały. W Katowicach są fajne plany i ciekawy projekt, ale dla mnie najważniejsze jest to, by grać w pełnym wymiarze czasowym, bo tylko to jest gwarancją wysokiej formy - tak uzasadniał swoje przyjście do Tauronu KH GKS Katowice, najmłodszy z trzech podhalańskich muszkieterów, Patryk Wronka.
A trzeba powiedzieć, że takich transferów, jakich dokonała GieKSa, nie notowano od 1973 roku, kiedy z Podhala do Katowic trafili: napastnicy Wiesław i Leszek Tokarzowie oraz obrońcy Marek Marcińczak i Andrzej Szczepaniec. Tym razem postawiono tylko na napastników, bo do „Goldiego” dołączyli Dariusz Gruszka oraz Tomasz Malasiński.
- Nie chciałem się ruszać z Nowego Targu, ale muszę dbać o rodzinę, dlatego zdecydowałem się na przeprowadzkę do Katowic. Tutejsi działacze mają ciekawe plany, a ja chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do sukcesu - dodał Dariusz Gruszka.
Tomasz Malasiński, najstarszy i zarazem najbardziej doświadczony z tego grona, z bogatym stażem reprezentacyjnym (115 występów i 36 goli) wyjawił, że w październiku zostanie tatą i dlatego m.in. zdecydował się na powrót z Wysp Brytyjskich. - Cel mamy jeden: włączyć się do walki o mistrzostwo Polski - mówił „Malaś”, który nie mógł się nadziwić, że część stadionu piłkarskiego GKS-u Katowice jest w Chorzowie. - Przyjeżdżamy tutaj na zgrupowanie kadry i mamy tylko jedną ścieżkę: hotel - „Spodek”. Tym razem miałem wreszcie okazję zobaczyć trochę miasta i nie ukrywam, że jestem pod sporym wrażeniem.
- Miniony sezon nie był do dla mnie końca udany. Niby grałem w EBEL-u (Orli Znojmo), ale czas spędzony na lodzie mnie nie satysfakcjonował. I to było widać podczas mistrzostw świata, moja gra nie była taka, o jakiej marzyłem. Teraz będzie inaczej, bo – mam nadzieję – gra będzie się kręciła wokół nas - dodał Wronka.
Gdy spotkaliśmy ten wyborowy tercet, rozważaliśmy kwestię zapotrzebowania na środkowego napastnika. Z błędu nas wyprowadził „Goldi”. - To już redaktor nie pamięta, że grałem jako środkowy i ta pozycja mi odpowiada? - przekornie dopytywał Wronka. - Już teraz się cieszę, że w roli skrzydłowych wystąpią Tomek i Darek.
- Dobrze, że szybko zabraliśmy się za budowę drużyny. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie odegra ona znacznie większą rolę niż w minionym - powiedział prezes klubu, Przemysław Plisz. - Mamy środki, które na pewno zostaną rozsądnie wydane; w poprzednim sezonie nie wszystkie transfery były trafione. Teraz staramy się zaangażować wyłącznie wartościowych zawodników.
Przyjście czołowych napastników do Katowic to spory wydatek, w środowisku mówi się o kontraktach w wysokości 30 tys. zł miesięcznie. Szef klubu nie potwierdził tego, ale zapewnił, że na pewno nie nadweręży to budżetu. Klub ma jeszcze zobowiązania wobec niektórych zawodników po minionym sezonie, ale prezes zapewnia, że wszystko niebawem zostanie uregulowane.
Sporo emocji wzbudza stanowisko trenera, bo - wedle naszych informacji - nie będzie nim Jacek Płachta. - Nie jest powiedziane, że trenerem nie będzie Jacek Płachta, bo nadal prowadzimy z nim rozmowy. Ale nie ukrywam, że nie są one łatwe i nie mamy gwarancji, jak się zakończą. Poza tym to nie był dobry czas na negocjacje, bo przecież były mistrzostwa w Kijowie.
Prezes Plisz odciął się od stwierdzenia, że trener GKS-u to transakcja wiązana z reprezentacją Polski. Aczkolwiek mówi się, że rozmowy z fachowcem zza oceanu są mocno zaawansowane, choć na razie nie ma żadnych konkretów. Należy się ich spodziewać dopiero po mistrzostwach świata Elity, bowiem Dawid Chwałka, prezes związku, wraz ze swoją „strażą przyboczną” wyjeżdża na Kongres IIHF w Kolonii, gdzie dowiemy się m.in., gdzie będą w przyszłym roku mistrzostwa świata Dywizji IA.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kibic hokejaUżytkownik anonimowy
~Kibic hokeja :
No photo~Kibic hokejaUżytkownik anonimowy
Dziwna sprawa z tym trenerem dwa miesiące po zakończonym sezonie a oni jeszcze się nie dogadali trenerem, a potwierdzają nowych zawodników, wróble ćwierkają że trener ma 3 miesiące zaległości finansowych czy miast Katowice właściciel tej spółki orientuje się co tam się dzieje. Nasuwa się pytanie czy ktoś to kontroluje z ramienia miast czy rady nadzorczej?
15 maja 19:55 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~hokejUżytkownik anonimowy
~hokej :
No photo~hokejUżytkownik anonimowy
hahahah, już się zaczynają długi.
15 maja 11:09
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~GhjUżytkownik anonimowy
~Ghj :
No photo~GhjUżytkownik anonimowy
Jakim cudem jeszcze nie są zapłacone pieniądze za ubiegły sezon ?? Przecież to jest śmieszne. Tzn. Znowu frajerstwo gra za wirtualne pieniądze.
15 maja 09:36
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii