PHL: Lider gromi rywala. Sensacja w Bytomiu!

Zgodnie z oczekiwaniami Hokeiści GKS-u Tychy rozgromili Janów wygrywając 8:0. Do prawdziwej sensacji doszło natomiast w Bytomiu, gdzie Polonia pokonała faworyzowaną Cracovię 3:0.

Tempish Polonia Bytom - PGE Orlik Opole
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Przez 47 minut kibice zgromadzeni na bytomskim lodowisku przecierali oczy ze zdumienia. Po tym, jak w 195 sekundzie bramkę dla Polonii zdobył Jakub Jaworski, Polonia była równorzędnym rywalem dla mistrzów Polski aż do 50 minuty, gdy David Turon, ku uciesze miejscowych kibiców, podwyższył na 2:0. Euforia na bytomskiej tafli wybuchła na 80 sek. przed końcem spotkania, gdy krążek do pustej bramki skierował Tomasz Kozłowski, ustalając wynik. To bezsprzecznie jedna z największych sensacji tegorocznej Polskiej Hokej Ligi, bowiem przedostatni w tabeli zespół pokonał głównego kandydata do mistrzostwa. Porażka okazała się brzemienna w skutki dla Cracovii, która musiała oddać drugie miejsce w tabeli drużynie z Katowic.

 

W dwóch ostatnich meczach, z Orlikiem Opole i JKH GKS-em Jastrzębie, tyszanie oddali niemal 100 strzałów na bramkę rywala, a zdobyli zaledwie cztery gole. Tym razem byli skuteczniejsi. Na tafli dominowali od początku i już po pierwszej tercji odebrali ochotę do dalszej gry Michałowi Elżbieciakowi, który skapitulował cztery razy. W pierwszej tercji tyskiej bramki strzegł John Murray, ale nie został zatrudniony przez rywala ani razu! W sumie Naprzód oddał zaledwie 11 strzałów, przy 47 próbach gospodarzy.

 

Kibice mogli być zadowoleni tylko z wyniku. Popełniono mnóstwo niewymuszonych błędów. Gra była chaotyczna, szarpana. Gdańszczanie w końcówce meczu podali rękę góralom, grając przez 6 minut w osłabieniu. Gospodarze wykorzystali to, zdobywając dwie kluczowe bramki.

 

„Pycha przed upadkiem kroczy” - najwyraźniej o tej życiowej maksymie zapomnieli zawodnicy JKH GKS Jastrzębie w meczu z Unią Oświęcim. Podopieczni trenera Roberta Kalabera w porównaniu do wcześniejszych potyczek z Cracovią i Tychami zaprezentowali się o dwie klasy gorzej, a festiwal popełnianych przez nich błędów dosłownie wołał o pomstę do nieba. Kilku z nich trener Kalaber spokojnie mógłby posądzić o sabotaż.

 

Klasą dla siebie na Toropolu był Andrej Themar. Słowacki napastnik ustrzelił hat tricka i zepsuł debiut nowemu nabytkowi Orlika, Michalowi Szatkowi. Czech strzelił „tylko” jednego gola.


TMH Polonia Bytom - Comarch Cracovia 3:0 (1:0, 0:0, 2:0)
1:0 - Jaworski - Salamon - Danieluk (3:15), 2:0 - Turon - Salamon (50:43, w przewadze), 3:0 - Kozłowski - Turon (58:40, do pustej bramki).

 

GKS Tychy – Anteo Naprzód Janów 8:0 (4:0, 1:0, 3:0)
1:0 – Gościński – Bagiński – Kotlorz (4:23), 2:0 – Bepierszcz – Ciura – Galant (14:07), 3:0 – Rzeszutko – Kolanos (16:22, przeadze), 4:0 – Guzik – Pociecha – Bepierszcz (19:04), 5:0 – Jeziorski – Kogut – Gazda (34:41), 6:0 – Cichy – Szczechura – Jeziorski (53:54), 7:0 – Kotlorz – Kolanos – Galant (54:40), 8:0 – Cichy – Guzik – Górny (55:05).

 

JKH GKS Jastrzębie - Unia Oświęcim 4:5 (2:1, 2:2, 0:2)
1:0 - Pelaczyk - Matusik (2:15), 1:1 - Haas - M. Kasperlik - Tabaczek (3:25), 2:1 - Bigos - Świerski - Jarosz (10:47), 3:1 - Vozdecky - L. Laszkiewicz - Paś (23:29), 3:2 - Wojtarowicz (24:58), 3:3 - M. Kasperlik - Bezuska (28:09, w przewadze), 4:3 - Ł. Nalewajka - R. Nalewajka - Lukaczik (32:30), 4:4 - Daneczek - Vosatko - Bezuska (44:06, w przewadze), 4:5 - Haas - Tabaczek (59:11).

 

Tatryski Podhale Nowy Targ - MH Automatyka Gdańsk 6:3 (1:1, 2:0, 3:2)
1:0 - Pichnarczik - Neupauer (7:31), 1:1 - Rompkowski - Vitek - Kantor (19:50, w przewadze), 2:1 - Różański - Neupauer - Kondraszow (25:35, w przewadze), 3:1 - Samarin - Ogorodnikow - Gruszka (35:57, w przewadze), 3:2 - Polodna - Vitek (43:44), 4:2 - Wielkiewicz - Kolusz - Zapała (56:05, w podwójnej przewadze), 5:2 - Sulka - Ogorodnikow (56:54, w przewadze), 5:3 - Polodna - Vitek - Steber (58:55), 6:3 - Wielkiewicz - Kolusz (59:58, do pustej).

 

PGE Orlik Opole – Tauron KH GKS Katowice 3:5 (1:1, 0:3, 2:1)
1:0 – Trandin – Bychawski – Szatek (3:36), 1:1 – Themar – Deveczka – Strzyżowski (12:45, w przewadze), 1:2 – Themar – Deveczka – Rohtla (30:34, w przeadze), 1:3 – Michał Rybak (33:39), 1:4 – Themar – Strzyżowski (38:53), 2:4 – Szatek – Zatko – Trandin (42:49, w osłabieniu), 2:5 – Strzyżowski – Sawicki – Martinka (50:53, w przewadze), 3:5 – Meidl – Przygodzki – Bychawski (59:42, w przewadze).

 

Z tej samej kategorii