Nowy rozdział w sportowej przygodzie Bartłomieja Jeziorskiego

Bartłomiej Jeziorski
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Sportowa przygoda tyskiego napastnika w tym sezonie nabrała przyśpieszenia i to chyba jeden z kluczowych momentów w dotychczasowej karierze. Bartłomiej Jeziorski świetnie spisywał się podczas młodzieżowych mistrzostw świata Dywizji IB w Budapeszcie, a nie tak dawno otrzymał powołanie do kadry seniorów. Stoi przed szansą debiutu w turnieju EIHC w Katowicach.

W drużynie seniorów GKS-u Tychy Bartłomiej Jeziorski znalazł się 3 lata temu, jako 16-latek i od czasu do czasu na chwilę pojawiał się na lodzie. W kolejnym sezonie grał nieco więcej. Teraz już na stałe jest w drużynie i odgrywa w niej ważną rolę. Podczas ostatnich młodzieżowych mistrzostw świata Dywizji IB w Budapeszcie biało-czerwoni zajęli 2. miejsce, a on - obok Alana Łyszczarczyka - wystąpił w roli głównej i tylko należy żałować, że reprezentacja w ostatnim meczu zaprzepaściła awans do wyższej dywizji. Nie tak dawno spotkała go jeszcze większa niespodzianka.Otrzymał powołanie do kadry seniorów przed kolejnym turniejem Euro Ice Hockey Challenge w Katowicach, w którym Polakom przyjdzie się zmierzyć ze Słowenią, Włochami oraz Ukrainą. Przed szansą debiutu w reprezentacji stanie niespełna 19-letni Bartłomiej Jeziorski.

 

Śladami braćmi

Bartek jako 7-latek pojawił się na lodowisku w Tychach za namową swoich dwóch starszych Adriana i Arka i tak już zostało. Bracia zrezygnowali z hokeja w wieku juniora, zaś Bartek marzy o karierze swoich sławnych poprzedników - Mariusza Czerkawskiego czy Henryka Grutha. Ten pierwszy przez długie lata z powodzeniem występował na lodowiskach NHL, zaś drugi jest rekordzistą pod względem występów w biało-czerwonych barwach oraz 4-krotnym olimpijczykiem.
- Zawsze ćwiczyłem ze starszymi od siebie i może to teraz procentuje - mówi Bartek. - Przeskoczyłem pewien etap wtajemniczenia, bo nigdy nie miałem okazji wystąpić w Centralnej Lidze Juniorów, a to z prostej przyczyny: w Tychach w tym czasie nie było takiej drużyny. Od pierwszych chwil byłem pod opieką trenera Krzysztofa Majkowskiego, to on mnie uczył jeździć na łyżwach, później wprowadzał do drużyny seniorów, a teraz jest w niej moim przewodnikiem. Dodatkowo ćwiczę w siłowni pod jego kierunkiem. Wiele mu zawdzięczam... Nie byłem w Szkole Mistrzostwa Sportowego, bo uznałem, że więcej nauczę się od moich starszych kolegów: sprytu i zachowania pod bramką od Adriana Parzyszka; przeglądu sytuacji i wszechstronności od Marcina Kolusza, zadziorności oraz agresywności na lodzie od Adama Bagińskiego. U każdego z kolegów znajduję walory, które chętnie adoptowałbym do swojej gry.

 

Dobry sezon

Sportowa przygoda dla Bartka w tym sezonie nabrała przyspieszenia i to chyba jeden z kluczowych momentów w jego karierze. Ma stałe miejsce w pierwszej formacji tyskiego zespołu, a przecież konkurencja jest spora. W reprezentacji młodzieżowej był, obok Alana Łyszczarczyka, jednym z liderów. Ten pierwszy w klasyfikacji kanadyjskiej MŚ w Budapeszcie miał 11 punktów (4 gole+7goli), zaś Bartek był tuż za nim z 10 punktów (6+4). Obaj otrzymali wyróżnienia dla najlepszych zawodników turnieju.
- Te wyróżnienia są miłe, ale nie do końca satysfakcjonujące - podkreśla Bartek. - Byłyby cenniejsze, gdybyśmy uzyskali awans do wyższej dywizji, ale swoją szansę, już po raz drugi z rzędu, pogrzebaliśmy w ostatnim meczu. To nas wszystkich boli, ale pod koniec roku spróbujemy przypuścić szturm na pierwsze miejsce. Na razie nie zaprzątam sobie tym głowy, bo przecież przede mną ważne wyzwania: zgrupowanie kadry, a za chwilę rywalizacja w play offie o mistrzostwo Polski. Tak więc emocji nie zabraknie.
Gdy skład kadry ujrzał światło dzienne, koledzy zaczęli dzwonić do Bartka z gratulacjami i wówczas dopiero „wskoczył” do internetu, by zobaczyć powołanie. - Początkowo myślałem, że moi koledzy sobie żartują i mnie „wkręcają”, ale potem sam na własne oczy się przekonałem, że to prawda. To niezwykle miła niespodzianka - uśmiecha się nastolatek.

 

Wiele do zrobienia

Jeziorski ma powody do zadowolenia, bo przecież ma stałe miejsce w tyskim zespole, zaś niebawem stanie przed szansą debiutu w reprezentacji. Podczas zgrupowania spotka się z kolegami, z którymi miał okazję grać w juniorskich reprezentacjach: Łukaszem Krzemieniem, Patrykiem Wronką czy Bartoszem Fraszką.
- Zdaję sobie sprawę, że powołanie otrzymałem trochę na kredyt - zauważa tyski napastnik. - Muszę wiele elementów poprawić i cały czas pracować nad skutecznością (20 punktów, 8 goli + 12 asyst w 34 meczach ligowych - przyp.red.). No i muszę trochę przytyć, by w siłowni popracować. Odżywiam się zdrowo, jem dużo, a waga ani drgnie...
Jeziorski uczy się w III klasie technikum o specjalności logistyka i wcale nie ukrywa, że edukacja jest dla niego ważna. - Nie miałem do tej pory kłopotów i zawdzięczam to nauczycielom oraz dyrekcji szkoły. Przygotowując się do grudniowych młodzieżowych mistrzostw świata nie było mnie w szkole przez miesiąc. W normalnych okolicznościach taka nieobecność jest nie do odrobienia. A tymczasem dostawałem e-mailem notatki oraz wskazówki od mojej wychowawczyni i zaległości odrobiłem. Semestr zaliczyłem i rozpocząłem kolejny. Muszę dalej być zdyscyplinowany i racjonalnie zarządzać swoim czasem.
Być może tym powołaniem do kadry Bartłomiej Jeziorski rozpoczyna nowy rozdział w swojej hokejowej przygodzie. Oby tylko udanej!

 

Z tej samej kategorii