Fenomeni z Jastrzębia przeciwko mistrzom i wicemistrzom kraju!

Dla jastrzębian to ciekawy i pełen zagadek weekend, bo zmierzą się z Comarch Cracovią oraz GKS-em Tychy. Drużyna jest przygotowana do meczów pod każdym względem. Richard Bordowski opuścił Polonię Bytom i powrócił do JKH GKS Jastrzębie. Dzisiaj już może wystąpić przeciwko Comarch Cracovii i ekipa z Jastrzębia bedzie jeszcze silniejsza.

JKH GKS Jastrzebie - GKS Tychy
 fot. Rafał Ruek  /  źródło: Pressfocus

Są komplementowani na każdym kroku; niektórzy mówią nawet o ligowym fenomenie. Trudno jednak się dziwić, skoro po 15 spotkaniach mają zaledwie 3 porażki, w tym 2 po dogrywkach. Hokeiści JKH GKS Jastrzębie, bo o nich mowa, zajmują 2. lokatę i, jak na razie, wmieszali się w „układ” jaki obowiązywał między GKS-em Tychy oraz Comarch Cracovią. I tak się składa, że ekipa trenera Roberta Kalabera z dwoma pretendentami do tytułu mistrzowskiego zmierzy się w najbliższy weekend. Z „Pasami” w piątek wieczorem na własnym lodzie oraz w niedzielę z GKS-em w Tychach.

„Profi” w każdym calu
Na czym polega fenomen jastrzębskiego klubu? Na rozsądku działaczy oraz trenerów - twierdzą jedni, zaś drudzy dodają: na właściwej pracy z młodzieżą. Mieszanka rutyny z młodością, chcącą zaistnieć w rodzimym hokeju, daje pożądany efekt.
- Spokój w klubie sprawił, że wszyscy przychodzą do pracy z uśmiechem i zasuwają ile wlezie - mówi z uśmiechem Leszek Laszkiewicz, który jak za dawnych lat prowadzi w punktacji kanadyjskiej 24 pkt. (13 goli+11 asyst). - Już w poprzednim sezonie wysłaliśmy wyraźny sygnał rywalom, że trzeba się z nami liczyć, a będziemy jeszcze lepsi. Po sezonie, gdy wszyscy zamknęli lodowiska na klucz, u nas było inaczej. Trener zarządził roztrenowanie i każdy pracował, by przygotować organizm do wysiłku, jaki go czeka w kolejnych miesiącach. Działacze stworzyli nam właściwe warunki i nie możemy na nic narzekać. Proszę mi wierzyć, a byłem przecież w kilku klubach, że w Jastrzębiu jest pełen profesjonalizm.

Twardo po ziemi
Hokeiści Jastrzębia dość nieoczekiwanie wygrali pod Wawelem z „Pasami” 3:2 po rzutach karnych. Takie zwycięstwo ma swoją wartość.
- To wielka frajda wygrać na lodowisku mistrzów kraju, ale chciałoby się to powtórzyć na własnym - dodaje „Laszka”. - My jednak twardo chodzimy po ziemi i zdajemy sobie sprawę, co nas czeka. Mieliśmy już analizę wideo i wszystkie „za i przeciw” zostały omówione. Taktyka jest ustalona i teraz spokojnie czekamy nas mecz. Do każdego rywala podchodzimy z szacunkiem, ale bez bojaźni. Nie tak dawno rozegraliśmy chyba jeden z najlepszych meczów w sezonie z Katowicami (5:2) i chcielibyśmy tak samo zaprezentować się z „Pasami”. Nasze klubowe budżety i wartość sportową trudno porównywać. Cracovia ma najwyższy w lidze, a my jeden z mniejszych. Braki techniczne nadrabiamy ambicją i sercem do walki. Jeżeli wszystko będzie dobrze funkcjonowało, to wówczas zapowiada się ciekawe widowisko, które powinno zadowolić wszystkich obserwatorów.

Właściwa atmosfera
Wszyscy chwalą atmosferę jaka panuje w jastrzębskim klubie. Gdy za wykonaną pracą idą również wyniki, to i klimat wokół drużyny jest właściwy. Doświadczeni zawodnicy zostali umiejętnie wkomponowani w młodzież i trener Kalaber okazał się umiejętnym konstruktorem. Za wspomnianym Laszkiewiczem kolejne miejsce w punktacji klubowej zajmują 26-letni Czech Tomas Kominek 19 (13+6) oraz 18-letni Dominik Paś 15 (7+8). Rutyniarze utrzymują odpowiedni poziom, zaś młodzież chce im dorównać.
Po meczu z Cracovią czeka jastrzębian wyjazd do niewygodnego rywala - GKS-u Tychy, z którym przegrali na własnym lodzie 1:4. Teraz jednak tyszanie są w kryzysie i jastrzębianie mają okazję z nimi powalczyć.
- Z tym kryzysem to przesada, bo - moim zdaniem - trzeba przestawić się na system pracy z trenerem Gusowem - uważa Laszkiewicz. - Hokeiści z Tychów mają mocne treningi i organizmy muszą się przystosować. Gdy Igor Zacharkin obejmował hokejową kadrę mieliśmy podobny obrazek i w pierwszym roku też mówiło się o kryzysie, że gramy jeszcze gorzej. Forma była nieadekwatna do pracy jaką wykonaliśmy i dopiero w kolejnym sezonie już funkcjonowaliśmy normalnie i prezentowaliśmy się lepiej. Uważam, że ta praca tyszanom prędzej czy później zaprocentuje, a chwilowo nie ma nic przeciwko, by z nami grali poniżej normy.
Dla jastrzębian to ciekawy i pełen zagadek weekend. Niemniej klub na dzisiaj postarał się o niespodziankę dla kibiców siatkówki oraz piłki nożnej. Bilety na „Jastor” będą o połowę tańsze (6 zł) dla fanów, którzy okażą karnet na mecze siatkówki lub piłki nożnej z ostatniego spotkania tych drużyn.

Z tej samej kategorii