Trener Martin Smetak po jednym meczu opuścił Janów!

Martin Smetak
 /  fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus

Czeski szkoleniowiec po przegranej z Polonią 3:10 spakował treningową torbę i wyjechał do domu!

Sytuacja w Naprzodzie Janów jest niezwykle dynamiczna. We wtorek po przegranej z Orlętami Sosnowiec (0:2) zrezygnował trener Waldemar Klisiak, ale prowadził jeszcze zajęcia w kolejnym dniu. Jego miejsce zajął kolega ze wspólnej gry w Witkowicach 49-letni, Martin Smetak. Czech prowadził zespół w piątkowy meczu z Polonią Bytom, w przegranym z kretesem 3:10.
- To przecież nie był mecz tylko horror i już czegoś takiego nie przeżyłem. - Zespół jest zdruzgotany psychicznie i musimy go odbudować. A czasu nie ma, bo mamy mecz za meczem – tak powiedział mocno niezadowolony nowy opiekun Naprzodu.
Trener był poirytowany, ale trudno mu się dziwić skoro zespół zaprezentował się koszmarnie, ale nikt nie przypuszczał, że nastąpi nieoczekiwany zwrot akcji. Czech po sobotnich porannych zajęciach podziękował zawodnikom za współpracę, spakował się i wyjechał do domu. Naprzód został bez trenera przed niedzielnym arcyważnym spotkaniem z Zagłębiem Sosnowiec. Zbigniew Niemczyk, kierownik drużyny, szukał wyjścia awaryjnego i w boksie będzie stał kontuzjowany napastnik Mariusz Jakubik, absolwent katowickiej AWF oraz mający uprawnienia do prowadzenia zespołu.
A wszystkie nieszczęścia na Naprzód sprowadził... 28-letni Michał Działo, wychowanek klubu oraz mieszkający 100 m od lodowiska „Jantor”. Jednak przed tym sezonem losy go rzuciły do Bytomia i teraz wystąpił przeciw swoim kolegom i „ustrzelił” hat tricka, wykorzystując trzy przewagi.
- Kurczę, nawet nie wiem co powiedzieć, ale takie jest życie; teraz gram dla Polonii i w takim momencie nie ma żadnych sentymentow - mówił nieco speszony jeden z bohaterów meczu. - To prawda, sporo ćwiczymy grę w przewadze i opracowane schematy nam wychodzą. Trzy gole to czasami zdobywałem, ale w... całym sezonie. Jednak zawsze bywa ten pierwszy raz bardzo mi żal kolegów, ale takie życie... - dodał Michał przywitany w szatni potężną porcją oklasków.
Naprzód jest pogrążony w poważnym kryzysie i wyjścia z tej trudnej sytuacji nie widać. Teraz działacze muszą stanąć na „głowie”, by z tej patowej sytuacji znaleźć wyjście i ugasić pożar!

 

Z tej samej kategorii