Katowiczanie awansowali do finałowego turnieju Pucharu Polski

Hokeiści z Katowic z dwoma najtrudniejszymi rywalami zdobyli 4 punkty i mogą być zadowoleni. Jednak po meczu w Tychach kręcili głowami z niezadowolenia. Hokeiści Tauronu KH GKS Katowice, bez kontuzjowanego kapitana Tomasza Malasińskiego, mieli prawo się obawiać tego weekendu. Skala trudności była najwyższej jakości. A tymczasem wyszli z z niego z całkiem zadowalającym plonem.

GKS Tychy - Tauron KH GKS Katowice
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Hokeiści Tauronu KH GKS Katowice, bez kontuzjowanego kapitana Tomasza Malasińskiego, mieli prawo się obawiać tego weekendu. Skala trudności była najwyższej jakości. A tymczasem wyszli z z niego z całkiem zadowalającym plonem. Najpierw nie dali szans Comarch Cracovii, zwyciężając 3:0 i to był najniższy wymiar kary jaki spotkał „Pasy”. Natomiast wczoraj dzielnie walczyli w Tychach z wicemistrzami kraju. W końcu przegrali po dogrywce, ale zdobyli cenny punkt, który może mieć znaczenie w końcowym rozrachunku.
- Zobaczyliśmy dobry mecz w wykonaniu obu drużyn. Tychy to silny rywal i o wszystkim zadecydowały drobne detale. Byliśmy trochę zmeczeni po wyczerpującym meczu z Cracovią powiedział II trener Tauronu, Piotr Sarnik .
- Nareszcie w Tychach zobaczyliśmy dobry hokej taki, mniej więcej, jaki oczekuję od chłopaków. Grali z mocnym rywalem, ale dziękuję chłopakom za walkę do końca, zaś kibicom za tamosferę jak swtorzyli na trybunach – dodał trener GKS-u, Andrej Gusow.

W meczu Polonii Bytom z Unią Oświęcim prowadzenie zmieniało się niczym w kalejdoskopie. Pierwsi bramkę strzelili przyjezdni, ale gospodarze odpowiedzieli po zaledwie 16 sekundach. Kiedy do końca dogrywki pozostawało nieco ponad pół minuty Jan Daneczek dograł do dobrze ustawionego Sebastiana Kowalówki, a ten zupełnie zaskoczył Filipa Landsmana.

Sensacja pod Wawelem. Kiedy na początku pierwszej tercji Teddy Da Costa strzelił dwa gole, wydawało się, że „Pasy” mają mecz pod kontrolą. Nic bardziej mylnego. Gdańszczanie grali ładny, zdyscyplinowany hokej i po trafieniu z początku trzeciej tercji objęli pierwszy raz w tym spotkaniu prowadzenie. Nie oddali go do końca, chociaż trwało przez kilka minut prawdziwe oblężenie bramki strzeżonej przez Tomasza Witkowskiego.

Po piątkowej porażce Marek Ziętara, po pięciu latach prowadzenia drużyny (zdobył z zespołem dwa brązowe medale, był w finale Pucharu Polski i Superpucharu) podał się do dymisji, a jego miejsce w boksie ponownie zajął Marek Rączka. Czy na długo? - Dla nas rezygnacja była zaskoczeniem. Musimy spokojnie zastanowić się. Pochopna decyzja zawsze jest zła. Nie wykluczamy, ze Rączka poprowadzi zespół – przekonuje członek zarządu, Maciej Jachymiak.
Podhale, po zaciętym boju przerwało serię czterech porażek. W głównych rolach wystąpili obaj bramkarze.
- W I tercji graliśmy słabo w ataku. Zaczęliśmy grać od II tercji, goniliśmy wynik i mieliśmy sporo możliwości, by go odwrócić. Słabo graliśmy pod bramką przeciwnika. Gol na 2:0 był zdobyty nogą – twierdzi Robert Kalaber.
- Rozegraliśmy dobre spotkanie. Była walka, determinacja i dyscyplina taktyczna. Wypracowaliśmy dużo sytuacji bramkowych. Świetny mecz rozegrał Odrobny, ratował nas w trudnych momentach – ocenia Marka Rączki.

Hokeiści Naprzodu przeżywali prawdziwe katusze w meczu z uczniami Szkoły Mistrzostwa Sportowego i o mały włos nie skompromitowali się w „Satelicie”. O zwycięstwie janowian przeważyła trzecia tercja, a kibice mogli się uspokoić dopiero po bramce Mateusza Adamusa, który trafił do pustej bramki na 8 sekund przed końcem spotkania.


GKS TYCHY – TAURON KH GKS KATOWICE 3:2 (0:0, 0:1, 2:1, 1:0) po dogrywce
0:1 – Fraszko – Sawicki – Rąpała (25:32), 1:1 – Kolanos – Woźnica – Ciura (46:37), 2:1 – Fraszko (50:17, w osłabieniu), 2:2 – Ciura – Cichy (56:37), 3:2 – Rzeszutko – Pociecha (61:10).
KARY: Tychy – 4 min, Tauron – 8 min.

POLONIA BYTOM – UNIA OŚWIĘCIM 4:5 (2;2, 1:1, 1:1, 0:1) po dogrywce
0:1 – Piotrowicz – Gabryś (1:03), 1:1 – Kalinowski – Pastryk (1:19), 2:1 – Cunik – Stoklasa – Krzemień (2:43), 2:2 – Tabaczek – Gabryś (8:43, w przewadze), 2:3 – Wojtarowicz – Bezuszka – Daneczek (27:27, w przewadze), 3:3 – Uryga – Stoklasa – Krzemień (30:16), 4:3 – Kozłowski – Krzemień (45:50), 4:4 – A. Kowalówka – Wojtarowicz (48:19), 4:5 – S. Kowalówka – Daneczek (64:25, 3 na 3).
KARY: Polonia – 12 min (w tym 2 min. tech.), Unia – 6 min (w tym 2 min. tech.).

 

COMARCH CRACOVIA - AUTOMATYKA GDAŃSK 3:4 (2:1, 1:2, 0:1)
1:0 - Da Costa - Zib (3:17, w przewadze), 2:0 - Da Costa - Novajovsky - Sykora (6:28), 2:1 - Maciej Rompkowski - Dolny - Rybak (18:10), 3:1 - Sykora - Zib (23:23), 3:2 - Maciej Rompkowski - Różycki - Dolny (34:26), 3:3 - Pesta - Vitek (35:26), 3:4 - Stasiewicz - Maciej Rompkowski - Steber (40:27, w przewadze),
KARY: Cracovia - 12 min, Automatyka - 10 min (2 tech.).

 TATRYSKI PODHALE NOWY TARG - JKH GKS JASTRZĘBIE 2:0 (1:0, 0:0, 1:0)
1:0 - Jaśkiewicz (8:45), 2:0 - M. Michalski – Różański (51:17)
KARY: Podhale –6 min., JKH – 20 min.

ORLĘTA KATOWICE - ANTEO NAPRZÓD JANÓW 2:4 (0:0, 1:1, 1:3)
1:0 - Bizacki (35:34, w przewadze), 1:1 - Skrodziuk - Sarna - Sroka (36:54), 1:2 - Horzelski - Indra - Jaros (44:01, w przewadze), 1:3 - Sarna - Jaros - Parizek (52:05, w przewadze), 2:3 - Worwa - Bernacki (59:14), 2:4 - Adamus - Charousek (59:52, do pustej bramki).
KARY: Orlęta - 39 min., Naprzód - 22 min.

 

 

Z tej samej kategorii